GL6

GL6

27.07.2020r - poniedziałek   TURNIEJ PUCHARU LIGI

SKŁAD: CZABROWSKI - GAŁEK, M.KOSICKI, KIJANKA, A.ZIELIŃSKI - WYCHNOWSKI, BALBIER,FORMELA, D.WIŚNIEWSKI (drugi i trzeci mecz)

JR - SPORTING ORŁOWO II         2:1- bramki: 1 Kosicki, 1 Gałek

JR - ENERPOL                            0:4

JR - DTCITY/CHYLONIA               2:3 bramki:  2 Gałek

 

31.07.2020r - piątek    TURNIEJ SUPERPUCHAR ROZGRYWEK NL6

SKŁAD: PACZKOWSKI - KAMIL KIEŁB, KACPER KIEŁB, GAŁEK, KRZEMIŃSKI - FORMELA, WYCHNOWSKI, BALBIER, A.ZIELIŃSKI (mecz ze Sportingiem i  Kiedyś Odpalą)

JR - KP GRABÓWEK        1:0 - bramki: Kacper Kiełb

JR - SALOS/NEVADA       1:4 - bramki: Wychnowski

JR - BĘKARTY                4:0 - bramki: 2 Wychnowski, 1 Kacper Kiełb, 1 Gałek

JR - SPORTING ORŁOWO II   5:0 - bramki: 2 Balbier, 2 Formela, 1 Kamil Kiełb

JR - KIEDYŚ ODPALĄ       2:1 - bramki: 1 Wychnowski, 1 Balbier

Na zakończenie sezonu wiosna 2020 (który zakończył się w ostatnim tygodniu lipca) rozegrane zostały dwa mini turnieje, w których JR wystąpił  i zaznaczył swoja obecność. Co prawda były kłopoty kadrowe , zwłaszcza w poniedziałkowym turnieju (ale do tego drużyna jest przyzwyczajona) - jednak liczyła się obecność i sama możliwość gry z różnymi drużynami. Mam nadzieję, że rozgrywki jesienne 2020 potraktujemy już bardziej profesjonalnie i wykrystalizowana kadra da powody do radości. Najważniejsze w tym wszystkim jest sam udział, radość z możliwości poruszania się  oraz bezcenne spotkania z przyjaciółmi i kolegami. A więc do zobaczenia w pierwszych dniach września.  

 

Data  15.07.2020r     godz.20.00       JR POGÓRZE  v  ŚLEDZIE    13:8   (5:2)

SKŁAD: PACZKOWSKI - M.KOSICKI, WISZNIEWSKI, KRZEMIŃSKI, GAŁEK - WYCHNOWSKI, BALBIER, FORMELA

Bramki: 3 Wychnowski, 3 Gałek, 3 Formela, 1 M.Kosicki, 1 Krzemiński, 1 Wiszniewski, 1 Balbier

Sprawozdanie z tego meczu rozpocznę w dość nietypowy sposób nie od opisu przebiegu meczu a od sytuacji na kilka godzin przed meczem. Chciałbym w ten sposób pokazać z czym często się zmagamy ( Ja i kapitan drużyny). Oczywiście przedstawienie tej sytuacji dotyczy samych zawodników Naszej drużyny, Naszej małej kibicowskiej pogórskiej społeczności tzn. prawdziwych i zagorzałych kibiców JR POGÓRZE. Oczywiście innych to nie interesuje, bo poszczególne drużyny mają swoje kłopoty z którymi się zmagają przed każdym meczem. Nie zawsze Nasze wyniki są zadawalające i zgodne z oczekiwaniami kibiców i sympatyków, ale przyczyny czasami leżą poza Naszymi możliwościami organizacyjnymi czy po prostu brakiem kadry. W tym sezonie możemy mówić o nadmiarze szczęścia i stabilności w składzie. Po prostu jest duża liczba zawodników w kadrze zespołu i przez to jesteśmy spokojniejsi. Ale niestety zdarzają się mecze w których nie wiemy ilu zawodników stawi się na płycie boiska. I właśnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia przed meczem ze ŚLEDZIAMI. To spotkanie było ważne nie z powodu walki o pozostanie w EKSTRAKLASIE , gdyż jak wiemy wszystkie drużyny zostają na sezon jesienny a ważne było z powodu rewanżu z pierwszej tury rozgrywek a także chcieliśmy się pożegnać z ligą w sposób pozytywny  i z dobrą energią na wakacje. Przed każdym meczem powiadomieni są zawodnicy, którzy wystąpią w danym spotkaniu. Czasami jest Ich więcej czasami mniej jak sytuacje na to pozwolą. Przed spotkaniem wiedzieliśmy, że Nasz kluczowy zawodnik, jeden z najlepszych graczy całych rozgrywek na pewno nie wystąpi, gdyż zatrzymuje go praca. Na półtorej godziny przed meczem otrzymuję wiadomość , że niestety nie będzie dwóch braci . To już staje się niebezpieczne, gdzie z kadry ubywa trzech zawodników. Zaczynamy szybkie działania i telefony. Czwarty zawodnik, który miał być na meczu niestety z powodów osobistych i rodzinnych nie stawi się na spotkaniu. Piąty właśnie wyjechał do pracy za granicą. Szósty i siódmy są na wypoczynku z rodziną, ósmy zgłasza kontuzję, dziewiąty jest na swoim meczu ligowym, dziesiąty właśnie zmierza na swój trening, jedenasty jest poza Gdynią i nie zdąży na czas a dwunasty czyli kapitan jest również kontuzjowany. PO PROSTU MASAKRA I CZARNA ROZPACZ !!!   Co robić, ręce opadają - człowiek jest bezsilny i po prostu ma tego dość. Ty możesz być na każdym meczu i dbasz o to, aby wszystko było OK ale do końca nie jestem przekonany czy wszyscy robią wszystko  aby być również OK. Ale te rozważania zostawmy na później . Szybki rachunek kogo mamy w składzie i ilu zawodników. Właściwie jest dobrze - zarówno kadrowo jak i ilościowo. Siedmiu zawodników w polu i bramkarz powinno sobie dać radę. PACZKOWSKI, WISZNIEWSKI, GAŁEK, KRZEMIŃSKI, M.KOSICKI, WYCHNOWSKI, FORMELA, BALBIER powinni dać sobie radę. I tak tez się staje. Było to naprawdę dobre spotkanie pod każdym względem. Również trochę dramaturgii i chaosu z Naszej strony jak to zawsze bywa. Naprawdę dobrze to wyglądało i po prostu byliśmy drużyną. W pewnym momencie wygrywaliśmy 11:4, więc panował luz i uśmiech. Ale przyszedł moment dekoncentracji i zrobiło się 11: 8. Trochę nerwowo na ławce i przy linii, ale szybkie dwie kontry i bramki KRZEMIŃSKIEGO i BALBIERA kończą to spotkanie. Wynik 13:8 jak najbardziej zasłużony wprowadza Nas w dobry nastrój i wiemy, że możemy grać jeszcze lepiej. Cała drużyna zasługuje na pochwałę, ale szczególne brawa należą się zdobywcom po 3 bramki czyli GRZESIOWI FORMELI, PATRYKOWI  WYCHNOWSKIEMU, BARTOSZOWI GAŁKOWI oraz Naszemu bramkarzowi BARTKOWI PACZKOWSKIEMU. Również dziękuję kapitanowi KRZYSZTOFOWI KIJANCE, który pomimo kontuzji jest na meczu i kieruje drużyną jakby sam grał i był na boisku. I to by było na tyle jeśli chodzi o kwestię samego meczu, jego przebiegu i wyniku . DZIĘKI CHŁOPAKI. 

A teraz chciałbym przedstawić sytuację z meczu związaną z Naszym zawodnikiem i opiszę to dużymi literami. RZECZ DOTYCZY MACIEJA KOSICKIEGO. ZAWODNIK TEN ZJAWIŁ SIĘ NA MECZU Z TRÓJKĄ SWOICH DZIECI, BO NIE MIAŁ Z KIM ICH ZOSTAWIĆ. DWU I PÓŁ LETNI TYMON, PIĘCIOLETNIA JULKA I SIEDMIOLETNIA ZUZIA KIBICOWALI NASZEJ DRUŻYNIE. FAJNIE WYGLĄDAŁO JAK DZIECI TE KRZYCZAŁY JR POGÓRZE I CIESZYŁY SIĘ Z GRY OJCA. BRAWO KOSA I JEGO MALUCHY. JEST TO PRZYKŁAD ŻE MOŻNA JEŚLI SIĘ CHCE. CZĘSTO SŁYSZĘ, ŻE NIE BĘDĘ NA MECZU BO NIE MAM Z KIM ZOSTAWIĆ SWOICH POCIECH. KOSA POKAZAŁ, ŻE MOŻNA A GODZINA NA POWIETRZU TYLKO WPŁYWA KORZYSTNIE DLA DZIECI. OCZYWIŚCIE , KIEDY JEST CIEPŁO I WARUNKI NA TO POZWALAJĄ. JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ !!! 

 

Data  30.06.2020r      godz.21.30       JR POGÓRZE  v DT CITY/CHYLONIA   4:10 (1:4)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, KAMIL KIEŁB, KACPER KIEŁB, M.KOSICKI, KOLENDA - STĘPIEŃ, WYCHNOWSKI, BALBIER, GAŁEK

Bramki: 2 Stępień, 1 M.Kosicki, 1 Kamil Kiełb

Data   07.07.2020r        godz.20.30      JR POGÓRZE  v  DZIKI WEST    5:9  (3:4)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, M.KOSICKI, KOLENDA, GAŁEK, JAHN - STĘPIEŃ, FORMELA, WYCHNOWSKI, A.ZIELIŃSKI

Bramki: 1 Stępień, 1 Gałek, 1 Kolenda, 1 Wiszniewski, 1 M.Kosicki

Trudno jest Mi skoncentrować się na opisie czy relacji z Naszych meczy, kiedy doznajemy dwóch porażek pod rząd. W zasadzie oba mecze były podobne chociaż miały inny sens i znaczenie. Mecz z DT City rozgrywany był jeszcze z pierwszej rundy i właściwie nie miał większego znaczenia a mecz z DZIKIM WESTEM to spotkanie rewanżowe i już granie w drugiej grupie czyli spadkowej. Dziki West odrobił lekcje z pierwszego przegranego spotkania i tym razem nie dał Nam za wiele pograć. Czy w jakiś sposób odstawaliśmy od Tych dwóch zespołów i czy mogliśmy uzyskać lepsze rezultaty. Oczywiście , że tak ! Ale zasadne jest pytanie czy czegoś brakuje drużynie i na czym powinniśmy się skoncentrować. Przede wszystkim to stabilizacja w składzie powinna być dominującym czynnikiem, ale  dobrze jest że w tym sezonie nie mamy większego kłopotu z ilością zawodników chętnych do gry. Pozostałe mankamenty powinny same się wyregulować przy odrobinie większej koncentracji. Fragmentami widać, że drużyna wchodzi na wysokie obroty i dobrze się ogląda jej poczynania, ale chwila nieuwagi i brak koncentracji przynoszą niekorzystny wynik. Co prawda runda WIOSNA 2020 jest specyficznym graniem związanym z pandemią, ale po pewnym czasie nikt nie będzie pamiętał dlaczego taka runda a nie  inna. Jak wiemy jeszcze w marcu tuż na samym początku wycofała się jedna ekipa więc bezpośredni spadek groził tylko jednej drużynie. W rozgrywkach po dwóch kolejkach nastąpiła ponad dwumiesięczna przerwa związana z epidemią. Po wznowieniu rozgrywek na własną prośbę wycofały się kolejne dwie ( ale tylko do jesieni). Po podziale na grupę mistrzowską i spadkową już wiemy , że kolejna ekipa wycofała się z gry w grupie spadkowej. Celowo nie wymieniam nazw tych drużyn, bo prawdopodobnie wrócą jesienią do rywalizacji. I w takich okolicznościach Nasza ekipa gdyby przegrała nawet wszystkie spotkania to i tak zostaje w EKSTRAKLASIE. Ale już wiemy, że nie na ostatnim miejscu. I w takich okolicznościach drużyna ENERPOLU zdobywa po raz kolejny TYTUŁ MISTRZA NL6. Nie rozstrzygamy - czy słusznie czy nie, w jakim stylu i w jakich okolicznościach. Każdy mógł to zrobić i należy tylko POGRATULOWAĆ bo był to naprawdę ciężki okres dla każdej z drużyn. Jeszcze granie się nie kończy, gdyż JR POGÓRZE ma mecz ze ŚLEDZIAMI, mecz Pucharowy i wówczas zakończenie sezonu 31.07. 2020. Jeszcze zdążymy przeprowadzić głęboką analizę i opisać co Nas czeka jesienią 2020r. 

 

   

Data  22.06.2020r     godz.20.30       JR POGÓRZE V ENERPOL   2:4  (0:3)

SKŁAD: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, M.KOSICKI, KAMIL KIEŁB, KACPER KIEŁB, KOLENDA, GAŁEK - KIJANKA, WYCHNOWSKI, KRZEMIŃSKI, BALBIER, FORMELA

Bramki: 1 Wychnowski, 1 Wiszniewski

Mecz z aktualnym Mistrzem drużyną ENERPOLU co by nie mówić i pisać zawsze wzbudza emocje. Jest to nie tylko swego rodzaju konfrontacja, ale również sprawdzenie aktualnego poziomu sportowego i ocena szans. Mecz ten ze względu na dobre stosunki pomiędzy nie tylko zawodnikami i drużynami nie jest z kategorii podwyższonego ryzyka, ale raczej w spokojnej i sportowej atmosferze. Oczywiście nie ma żadnego odpuszczania i lekkiego traktowania przeciwnika. Po prostu tak się nie godzi. Przegraliśmy ten mecz, ale nikt do nikogo nie ma pretensji. Czy mogliśmy uzyskać lepszy rezultat - rezultat, który by Nas satysfakcjonował. Oczywiście , że tak. Kto był na meczu i widział ile sił i energii włożyliśmy w to spotkanie nie musiał się za Nas wstydzić . To , że w chwili obecnej i na tym etapie Enerpol jest lepszy od Nas to nie podlega dyskusji. Ale jest pewien niedosyt, gdyż przebieg spotkania mógł również ułożyć się po Naszej myśli. Na czym opieram taką myśl. Otóż nie tylko na własnym doświadczeniu i na przebiegu spotkania , ale również na sytuacjach , które miały miejsce. Pierwsza połowa to po prostu wysokie prowadzenie Enerpolu 3:0 i jest to fakt niezaprzeczalny. Ale czy mogło być inaczej lub inny wynik. TAK. Ale potrzebna jest koncentracja w każdej chwili i po prostu dozę szczęścia.  Nie mieliśmy ani jednego ani drugiego. Szybkie , ale łatwe dwie bramki podcinają Nam skrzydła. Trzecia bramka to istne kuriozum, które może przytrafić się tylko JR. Zawodnik drużyny przeciwnej stoi na linii Naszego pola karnego w samym narożniku tego pola gdzieś około 11 -u metrów i na dodatek tyłem do Naszego bramkarza. Jakąś spadającą piłkę uderza lewą stopą przez swoje lewe ramię a ta nie leci za bramkę, nie leci za poprzeczkę, nie leci obok słupka, nie leci gdzieś w pole tylko  za kołnierz bramkarza do pustej bramki.  To może tylko przytrafić się Naszej drużynie. Pospuszczane głowy i wielkie wk.........ie. Ale trzeba grać dalej. Gramy dobrze, ale to się nie przekłada na bramki. Może w drugiej połowie? MOŻE. Rozpoczynamy druga połowę i zaraz na początku kolejny babol. Któryś kiwa się na środku Naszego pola, traci piłkę, przewraca się i raczkuje a przeciwnik przeskakuje nad leżącym i ze zwodem do pustej ładuje czwartą bramkę. To naprawdę może załamać całą drużynę, ale w Nas wyzwala tylko złość. Bierzemy się do roboty czego efektem są dwie fajne bramki jak również dwie fantastyczne sytuacje 200% , ale nie potrafimy tego wykorzystać. Nazwisk nie wymienię, gdyż chcę aby Ci zawodnicy jeszcze pograli. Do końcowego gwizdka jeszcze się trochę działo ale już bez bramek. Naprawdę fajne spotkanie - z mojego punktu widzenia niezwykle pożyteczne w kontekście jesiennych meczy. Już na pewno jesteśmy w grupie spadkowej, ale żadnej druzynie nic nie grozi w tym sezonie. Tak więc gramy swobodnie , bez ciśnienia. ENERPOL to już w tej chwili MISTRZ WIOSNY 2020 i należy pogratulować Panom KRZYSZTOFOWI DULIASZOWI i JERZEMU KANI  za pracę z tym zespołem i za wysiłek i za zaangażowanie. Gratulacje dość wczesne ale zasłużone.

 

Data  17.06.2020r    godz. 21.30     JR POGÓRZE V EJSMOND CLUB    8:4 (4:2)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, KAMIL KIEŁB, MAZUREK, M.KOSICKI, GAŁEK  - WYCHNOWSKI, STĘPIEŃ, KACPER KIEŁB .

Bramki: 4 Wychnowski, 1 Kacper Kiełb, 1 Kamil Kiełb, 1 Stępień, 1 Gałek

Tak jak w tytule artykułu ,,nareszcie coś drgnęło,, - tak możemy powiedzieć , że to stało się faktem. Drużyna JR POGÓRZE jest na pewnego rodzaju poziomie stabilizacji, można wręcz powiedzieć, że na fali wznoszącej. Oczywiście można łatwo być sprowadzonym na ziemię, ale gołym okiem widać postępy nie tylko w samej grze, ale w ogólnym obrazie drużyny. Widać radość i zadowolenie, widać naprawdę dobra grę. Jeszcze wiele może się wydarzyć , ale na chwilę obecność chciało by się oglądać tylko taka drużynę. Przed meczem z Ejsmondem mamy lekkie kłopoty kadrowe - wiemy, że dwójka kluczowych zawodników nie wystąpi, a trzeci na kilka godzin przed spotkaniem informuje o swojej nieobecności. Kilka telefonów nie daje rezultatów - więc musimy wystąpić w okrojonym składzie . Ale jak widać taka sytuacja tylko mobilizuje zespół, kadra jest liczna i silna i trzeba małe  przeszkody brać po męsku. Po raz pierwszy od dłuższego czasu to My prowadzimy od pierwszych minut. Już gdzieś około czwartej minuty prowadzimy 3:0 za sprawą Patryka Wychnowskiego. Co przyłożył to wpadało. Nie można przegrać tego meczu, bo byśmy sobie nie wybaczyli, a Nasi kibice byliby niezadowoleni. Pełna koncentracja do końca spotkania i jest nagroda w postaci kolejnych trzech punktów. Naprawdę koncentrujemy się na samej grze, na każdym następnym spotkaniu, na atmosferze w drużynie. Wiadomo, że w tym sezonie nikt nie spada do klasy niższej - więc powinna cieszyć sama gra i perspektywa jesiennych rozgrywek z większą liczbą drużyn. Teraz zapraszam wszystkich na poniedziałek 22.06. na mecz z drużyną ENERPOLU.