GL6

GL6

Data  20.11.2019r                        JR POGÓRZE  v  ŚLEDZIE  4:8  (2:5)

Skład: PACZKOWSKI - KNIOCH, WISZNIEWSKI, KOLENDA, MAZUREK, D.MOTYL - JAHN, WYCHNOWSKI, KIJANKA

Bramki: 1 Jahn, 1 Wychnowski, 1 Wiśniewski, 1 Mazurek

Data  26.11.2019r                       JR POGÓRZE  v  RUKOLA   7:5  (3:4)

Skład: PACZKOWSKI - KNIOCH, WISZNIEWSKI, KOLENDA, MAZUREK, KONOPKO, M.MASZOTA - JAHN, WYCHNOWSKI, KIJANKA, TARARUJ

Bramki: 3 Wiszniewski P., 1 Wychnowski, 1 Tararuj, 1 Mazurek, 1 Konopko

Dwa mecze rundy rewanżowej czyli 50% mamy za sobą . Niestety trochę miało to inaczej wyglądać, a tak sobie lekko skomplikowaliśmy. Przede wszystkim myślę tu o meczu ze ŚLEDZIAMI, który po prostu przegraliśmy. Kilka dni wcześniej graliśmy z tym przeciwnikiem w Pucharze Ligi i  większych trudności nie było. Oczywiście każdy mecz jest inny i nie wolno lekceważyć żadnego przeciwnika. Drużyna ŚLEDZI tym razem się przygotowała kadrowo jak w żadnym poprzednim meczu i to dało oczekiwane rezultaty. Nie ma co ukrywać, że wyglądali korzystniej i byli bardziej zdeterminowani niż Nasza drużyna. Również miałem wrażenie , że odstawaliśmy jakby pod względem siły fizycznej, szybkości i zwrotności. Nie ma co ukrywać - w tym meczu byli od Nas lepsi i zasłużenie wygrali. Tym sposobem zrównali się z Naszą ekipą punktami i w pozostałych trzech meczach nie wolno było przegrać. A głównie chodzi o to, aby uniknąć baraży, które zawsze są loterią.

Drugie spotkanie w grupie spadkowej już było zdecydowanie lepsze, chociaż przez długi czas nie mogliśmy nadgryźć Naszych przeciwników czyli zespół RUKOLI. Wynik  7:5 tylko to potwierdził. Rukola w tym meczu naprawdę zaprezentowała się bardzo dobrze i tylko żal, że taki zespół musi pożegnać się z ekstraklasą. Nasza dość spokojna i mozolna gra przyniosła efekty, ale naprawdę trzeba było dużo wysiłku. A więc jeden z kolejnych kroczków do pozostania w ekstraklasie bez baraży został zrobiony i już czekamy na dwa ostatnie spotkania. ZAPRASZAMY KIBICÓW I OBIECUJEMY EMOCJE . TJR !!! 

 

DATA     13.11.2019r         JR POGÓRZE  v  ŚLEDZIE      7:4   (4:3)        PUCHAR LIGI NL6

Skład: PACZKOWSKI - D.MOTYL, MAZUREK, T.PIĄTKOWSKI, KONOPKA - KIJANKA, WYCHNOWSKI, KOLENDA

Bramki: 4 Wychnowski, 1 Kijanka, 1 Motyl, 1 Mazurek

Poprzedni mecz kończyliśmy zapowiedzią na dobre wyniki w następnych zmaganiach i byliśmy dobrej wiary. To się przełożyło na kolejne spotkanie , tym razem w PUCHARZE LIGI NL6. Naszym przeciwnikiem był aktualny rywal z rozgrywek EKSTRAKLASY drużyna ŚLEDZI. Co prawda  w tym jesiennym sezonie nie wiedzie się Naszym przeciwnikom, ale nie wolno lekceważyć żadnej z drużyn. My jak zwykle mamy kłopoty ze składem i do końca nie było wiadomo kto stawi się na boisku. Jednak intensywne telefony sprawiły, że ósemka zawodników dawała gwarancję dobrej gry.  W żadnym spotkaniu nie mamy stabilizacji składu osobowego przynajmniej przez kilka spotkań, ale kadra jest na tyle doświadczona, że to raczej nie stanowi problemu. Początek tego pucharowego meczu jak każde inne spotkanie, kiedy to nie wykorzystujemy licznych sytuacji bramkowych a przeciwnicy karcą Nas jak małych chłopców. Ten kubeł zimnej wody działa na Nas mobilizująco, bierzemy się do roboty i zaraz widać efekty. Naprawdę dobra gra i składne akcje mogła się podobać nie tylko Nam samym, ale również Naszym kibicom którym dziękujemy za wsparcie i głośny doping. Nadal w dobrej dyspozycji strzeleckiej jest PATRYK WYCHNOWSKI, który tym razem strzela 4 bramki. Co by nie mówić to zdobycie przez tego zawodnika 16 bramek w trzech ostatnich meczach musi robić wrażenie. Patryk tak trzymaj przynajmniej przez cztery najbliższe mecze. Końcowy wynik 7:4 daje Nam awans do drugiej rundy rozgrywek, ale i lekką przewagę psychologiczną w kontekście meczu z Nimi, ale już w grupie spadkowe. Na te i inne spotkania serdecznie zapraszamy i mamy nadzieję, że sezon JESIEŃ 2019r NADAL ZAKOŃCZYMY W EKSTRAKLASIE.

 

Data   06.11.2019r   godz. 20.00       JR POGÓRZE v  RUKOLA     8:5  (4:4)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, KNIOCH, K.MUSZYŃSKI, FRANKOWSKI - JAHN, TARARUJ, KIJANKA, WYCHNOWSKI

Bramki: 6 Wychnowski, 1 Jahn, 1 Wiszniewski

Zanim w środę odbył się ważny mecz dla obu drużyn, czyli JR i Rukoli to w poniedziałek musieliśmy podjąć niepopularną decyzję o oddaniu punktów dla drużyny Enerpolu. Wszelkie niedogodności w postaci kontuzji, pracy, nauki i zdarzeń nieprzewidzianych dały znać o sobie w tym dniu i do gry gotowych było czterech zawodników ( w tym bramkarz). Niestety lepszym wyjściem była strata trzech punktów niż totalna kompromitacja i przez to brak szacunku dla kibiców i przeciwników. Oczywiście to zdarzenie było bolesne dla drużyny jak również dla mnie samego, gdyż przez tyle lat JR  starał się jakoś poradzić z taką sytuacją , aby nigdy do niej nie doszło. Niestety coraz trudniej o pełną kadrę i mam nadzieję, że jednak póki gramy to damy radę i ten walkower był tylko incydentem. 

I oto w takiej sytuacji przyszło Nam dwa dni później rozgrywać bardzo ważne spotkanie. Przede wszystkim ważne z powodu wyłonienia ostatecznego kandydata do bezpośredniego spadku. Przecież tabela tak się może ułożyć, że jeszcze trzeba będzie ciężko walczyć , aby nie być tym spadkowiczem. My na koncie mieliśmy 9 punktów, Rukola 3 punkty. Zwycięstwo Rukoli dawało by nie tylko komfort psychiczny, ale również jakiś power  i wiarę w utrzymanie kosztem innej drużyny ( oczywiście tego życzę każdej drużynie). Dla Nas było to trudne spotkanie chociażby z tego powodu, że gra się z ostatnią drużyną, która jest bardzo zmotywowana i robi wszystko, aby nie przegrać meczu. I oczywiście wszystko szło jak pod górę, za bardzo chcieliśmy, za dużo było chaosu i nie wykorzystanych sytuacji. A Rukola swobodnie i konsekwentnie grała swoja piłeczkę głównie nastawiona na kontrę i to się udawało. Do stanu 4:4 ciągle przegrywaliśmy jedną bramką , mozolnie pracujemy na lepszy wynik i strzelamy 5-ą bramkę. Ale co z tego skoro zaraz przeciwnik wyrównuje i jest 5:5. Trochę robi się nerwowo i zasadne jest pytanie czy JR da radę w tym meczu. Ale odpalamy silniki, kilka składnych akcji i padają trzy bramki naprawdę w ładnym stylu. Ostatecznie wygrywamy 8:5 i uśmiech gości na Naszych twarzach. Naprawdę był to ciężki mecz i teraz 12 punktów tym bardziej cieszy. Warto podkreślić dobrą formę strzelecką Patryka Wychnowskiego, który w kolejnym meczu zdobywa 6 bramek. PATRYK TAK TRZYMAJ !!! Mam nadzieję, że bezpośredni spadek Nam nie grozi ale do pełnego szczęścia jeszcze daleko. Teraz za tydzień mecz pucharowy i mam nadzieję na dobry wynik a także duże pozytywne emocje. A więc do zobaczenia .

 

   

Data     23.10.2019r     godz.20.30      JR POGÓRZE  V  ROLRYŻ    6:14  (4:8)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, K.MUSZYŃSKI, MAZUREK, M.MASZOTA - KIJANKA, BALBIER, WYCHNOWSKI

Bramki: 4 Mazurek, 2 Balbier

Data     30.10.2019r     godz.21.00      JR POGÓRZE  V  DZIKI WEST   8:3  (3:2)

Skład:  PACZKOWSKI - KNIOCH, WISZNIEWSKI, K.MUSZYŃSKI, M.MASZOTA, CZABROWSKI - KIJANKA, WIŚNIEWSKI, WYCHNOWSKI

Bramki: 6 Wychnowski, 1 Knioch, 1 Wiśniewski

Nie ma słabych przeciwników o czym w kolejnym meczu przekonała się Nasza drużyna. Drużyna ROLRYŻU w tym sezonie raczej nie obroni tytułu mistrzowskiego, chociaż w futbolu nie ma rzeczy niemożliwych. Lekką nadzieję w Nasze Joterowskie serca wlewała nadzieja, że zespół ROLRYŻU, który ma olbrzymie kłopoty kadrowe w tym sezonie nie stawi się w najsilniejszym składzie. Ale były to Nasze pobożne życzenia. Z jednej strony nie rozumiem Naszego kolegi Tomasza Stępnia, który na ten mecz przyprowadził najsilniejszy skład jaki wystąpił w tym roku chociaż wielokrotnie grali w okrojonym i nie najlepszym zestawieniu osobowym. Z drugiej strony to Oni walczą o tytuł a przynajmniej o miejsce na podium więc to Nam nie przeszkadza a nawet nobilituje że mecze z JR-em drużyny traktują prestiżowo. I tak ma być, gdyż JR nie wypadł sroce spod ogona. Oczywiście obie drużyny to przepaść przede wszystkim w wybieganiu, kondycji i aktualnej formie sportowej. Wystarczy wspomnieć, że w Rolryżu aktualnie kilku biega po boiskach ligowych. Sama gra mogła się w niektórych fragmentach podobać i nawet dało to się oglądać. Po naprawdę dobrej grze obu drużyn wynik 6:9 Nas satysfakcjonował i potwierdził, że z Nami nie jest źle. Ale dekoncentracja, która jest Naszą ZMORĄ dała znać o sobie. Tym razem nie na początku meczu a w jego końcówce. W ciągu paru minut ROLRYŻ odjechał jak pendolino, strzelili bez wysiłku pięć bramek i ostatecznie przegraliśmy 6:14. Dla Nas nie jest to zły wynik, tym bardziej że graliśmy z aktualnym mistrzem , który ma aspiracje na powtórzenie wyniku. Wiemy, gdzie popełniamy błędy, ale również zdajemy sobie sprawę, że każdy mecz to szarpanie wyniku a nie jakaś danina na tacy. Cztery porażki pod rząd z DT CITY/CHYLONIĄ, CLASSICEM, EJSMONDEM I ROLRYŻEM mogły by załamać niejedna drużynę, ale my wiemy o co walczymy i z kim. Przed Nami jeszcze kilka spotkań i musimy szukać swoich szans w tych spotkaniach. Nagroda naprawdę czeka,  ale potrzebny jest wysiłek całej drużyny i wiara w to , że razem można coś osiągnąć. A więc do zobaczenia.

W środowy wieczór dało się wyczuć w drużynie niezwykłą atmosferę. Królował uśmiech, wesołe rozmowy, pozytywne myślenie. A przecież przed Nami spotkanie z aktualnym liderem tabeli drużyną DZIKIEGO WESTU, która w tym jesiennym sezonie 2019 roku mierzy bardzo wysoko. Nawet w tytuł mistrzowski. Nasza sytuacja kadrowa jeszcze o godzinie 12/13 jest nieciekawa. Tak naprawdę wiem, że zamelduje się bramkarz Paczkowski oraz Wiszniewski, Knioch, Kijanka i Wychnowski. Przy reszcie telefon milczy i modlę się, aby nie było walkowera. Jest Czabrowski i oddycham z ulgą - walkower oddalony. Tuz przed meczem melduje się na płycie jeszcze trzech zawodników i serce rośnie. Przed wcześniejszym meczem z Rolryżem, Dzikim Westem i Enerpolem wiedzieliśmy, że raczej to stracone ale wkalkulowane punkty w ogólny bilans, ale należało powalczyć . I oto nadarzyła się okazja, aby zwiększyć swoje konto punktowe i udowodnić, że ekipa JR to zawsze liczący się team. Takie mecze się zdarzają raz na jakiś czas i warto z tych spotkań wyciągać to co najlepsze. Zawsze bohaterem jest drużyna, ale warto podkreślić osobę wyróżniającą się w danym meczu. Tą osobą w meczu z Dzikim Westem był Patryk Wychnowski popularny ,,Wychna", który strzelił 6 bramek. Jest dobra passa napastników, gdyż w poprzednim meczu na wyróżnienie zasłużył Paweł Mazurek zdobywca 4 bramek.Rozpoczynając to spotkanie skoncentrowaliśmy się na obronie i pierwszych minutach, aby nie powtórzyć błędów z poprzednich spotkań. I to się udawało a nawet powinniśmy prowadzić kilkoma bramkami. Ale nagle kubeł zimnej wody. Wracają koszmary. Tracimy dwie bramki i narasta w Nas zwykła sportowa złość. Dlaczego tak się dzieje, kto zawinił, co robić ? Nie tracimy ducha, wiemy że bramki dla Nas muszą paść i tak się dzieje. Nie dość ,że strzelamy dwie to jeszcze wychodzimy na prowadzenie 3:2 i koniec pierwszej połowy. Pełna mobilizacja i olbrzymia wiara, że damy radę i że to Nasz dzień. Początek drugiej połowy i mijające minuty są pod dyktando JR, które gra jak natchnione. Szaleje WYCHNA, który ostatecznie strzela sześć bramek a końcowy wynik to 8:3 dla JR POOGÓRZE. Taki mecz i w takim wykonaniu zdarza się Nam dość rzadko, ale widać, że drużyna stanowi jedność i nie zawsze wynik jest najważniejszy. Optymistycznym faktem jest to, że drużyna dała radę pomimo faktu, że dziewięciu zawodników nie mogło stawić się na tym meczu. Mam nadzieję, że pojawią się w kolejnych spotkaniach zastępując Tych, których akurat nie będzie. Tak trzymać i do zobaczenia w poniedziałek na meczu z ENERPOLEM.    TJR !!!

 

 

DATA  09.10.2019r       godz.21.00      JR POGÓRZE  V  CLASSIC RUMIA  3:7 (1:4)

Skład: PACZKOWSKI - KNIOCH, D.BEYL, KOLENDA, JOHN, WIŚNIEWSKI - KIJANKA, BALBIER, MAZUREK

Bramki: 2 Knioch, 1 Balbier

DATA  15.10.2019r      godz. 21.30      JR POGÓRZE  V EJSMOND   3:5  (2:1)

Skład: PACZKOWSKI - KNIOCH, KOLENDA, MAZUREK, WISZNIEWSKI, FRANKOWSKI - KIJANKA, BALBIER, WYCHNOWSKI, WIŚNIEWSKI

Bramki: 1 Balbier, 1 Wiśniewski, 1 Wychnowski

Jak to się mówi,, biednemu to i wiatr w oczy" lub ,,biednemu zawsze pod górkę" - te cytaty głownie dotyczą sytuacji kadrowej. Patrząc na zestawienie zawodników to nie jest źle, ale niestety to nie jest prawda. Te dwa ostatnie mecze trochę jakby przeczą mojej tezie- ale tylko my wiemy co naprawdę jest grane. Naprawdę jest ciężko złożyć skład i żeby był on stabilny. Jednak największą Naszą bolączką jest kondycja i totalny bałagan na boisku, zwłaszcza w szeregach obronnych. W poprzednim meczu z Chylonią/DT City już w piątej minucie przegrywaliśmy 4:0 i podobnie było w meczu z Classicem. Z takimi drużynami nie wolno dopuścić do takich sytuacji. Ale bałagan i chaos to Nasza wizytówka przynajmniej w tej części rozgrywek. Natomiast mecz z Ejsmondem nie powinien być w żaden sposób przegrany - traktuję ten mecz jako zwyczajną plamę sportową. Ta przegrana może okazać się brzemienną w skutkach. Chociaż przed Nami jeszcze trzy mecze do przegrania to postaramy się zawalczyć i przynajmniej pokazać z dobrej strony. Jednego zespołu już nie ma więc pozostało tylko jedno miejsce do bezpośredniego spadku i należy wszystko zrobić, aby nie było to JR.