II RUNDA NL6 - mecz trzeci i czwarty

II RUNDA NL6 - mecz trzeci i czwarty

Data  13.11.2018r    godz.21.00      JR POGÓRZE  V  FC BABILON    4:7  (2:4)

SKŁAD:  PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, WÓJCIK, KULTYS, KNIOCH, KOLENDA - BALBIER, WYCHNOWSKI, KOZERKIEWICZ

Bramki: 1 Kozerkiewicz, 1 Knioch, 1 Wiszniewski, 1 Balbier

 

Data  22.11.2018r    godz. 21.30    JR POGÓRZE  V  FC CHYLONIA    4:13 (3:7)

SKŁAD: PACZKOWSKI - WÓJCIK, KNIOCH, BALBIER, WYCHNOWSKI, KIJANKA

Bramki: 2 Knioch, 1 Wychnowski, 1 Balbier

Dwa mecze i dwa oblicza pomimo dwóch przegranych. Cały zespół miał świadomość o jaką stawkę walczymy i w żadnym momencie nie było lekceważenia przeciwnika. Na chwilę obecną mamy taką sytuację i musimy sobie dawać radę, chociaż przed każdym meczem czasami opadają ręce jeśli chodzi o przeciwności. Przed rozpoczęciem sezonu sytuacja była wręcz komfortowa dająca wspaniałą perspektywę na jesienne granie co również potwierdziły początkowe mecze i wyniki. Z optymizmem patrzyliśmy w przyszłość. Ale tuż przed sezonem odchodzą od Nas Czaus, Milata i rezygnuje Nesteziuk. Kosicki Maciek wyjeżdza poza Gdynię na kilka miesięcy, podobnie jak Berbeć. Za granicą pracują Kolenda i Motyl Damian, kontuzje nie pozwalają regularnie uczestniczyć w meczach Konopce i Wiśniewskiemu Dominikowi oraz Mazurkowi. Praca i obowiązki z nią związane a także różne kłopoty nie pozwalają na regularne występy pozostałym zawodnikom. A miało być tak pięknie. Regularnie właściwie występują tylko bramkarz Paczkowski, Wójcik Daniel, Balbier Paweł , Wychnowski Patryk i po części Kijanka Krzysztof.  Kto wystąpi obok Nich zawsze było loterią i w kieszeni trzeba było trzymać pieniądze jako zapłatę za walkower. Do tego jednak nie doszło i z honorem mogliśmy rozgrywać poszczególne mecze. Mecz z Babilonem przegraliśmy nie dlatego, że byliśmy gorsi, ale Babilon był tak zdeterminowany , z nożem na gardle, że walczył za trzech. Porażka mogła eliminować tę drużynę z ekstraklasy bezpośrednio więc mieli o co walczyć. Po prostu w tym meczu byli lepsi. Natomiast mecz z CHYLONIĄ nie mógł zakończyć się inaczej, kiedy wybiegamy na murawę w pięciu zawodników a Patryk Wychnowski skręca stopę i musimy grać w czterech. Dobrze, że tylko tak to się skończyło, bez innych kontuzji - bo to byłby już tylko koszmar. Inne mecze kończą się dobrymi wynikami dla Nas i przed ostatnią kolejką właściwie jest jasny przekaz: wygrać z JOGĄ i CHYLONIA musi wygrać z Salosem a w meczu GRABÓWKA z BABILONEM wynik jest obojętny. Więc do zobaczenia za tydzień i mam nadzieję na radosne wieści.  TJR !!! 

Komentarze (0)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."