JR POGÓRZE

JR POGÓRZE

Jeszcze dwa mecze i koniec sezonu dla JR

DATA 06.12.2017r    GODZ. 20.00   JR POGÓRZE v  FC GRABÓWEK  11:4 (5:1)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, JAHN, DĄBROWSKI, MILATA, KNIOCH, KULTYS - KIJANKA, KRÓL, STĘPIEŃ, WYCHNOWSKI, BERBEĆ, BALBIER

Bramki: 2 Wychnowski, 2 Balbier, 2 Król, 1 Kijanka, 1 Knioch, 1 Jahn, 1 Milata, 1 Stępień

Po zakończonym spotkaniu wszyscy zadawaliśmy sobie pytanie - jak mogliśmy przegrać z Grabówkiem w pierwszym meczu. I w żaden sposób nie było to lekceważenie tej drużyny tylko stwierdzenie faktu, że dysponując takim ludzkim potencjałem cały sezon zmagaliśmy się z trudnościami. Wiosenny sezon czyli XVII edycja NL6 lekko dała do zrozumienia, że  zaczynają się kłopoty, ale miejsce w grupie mistrzowskiej uśpiło trochę Naszą czujność. Jednak jesień 2017 roku całkowicie dała się Nam we znaki już od pierwszych meczy. Oczywiście występował ten czy inny zawodnik ale suma nieszczęść dała dopiero całościowy  obraz. Ja osobiście nie miałem pretensji do żadnego z zawodników, gdyż wiedziałem o co chodzi, co drużyna przechodzi i trzeba było zachować spokój i liczyć na lepszy dzień, który musiał nadejść. Wyniki z poszczególnymi drużynami nie były dobre, nie mogliśmy złapać rytmu, coś uciekało pomimo dobrych fragmentów w każdym spotkaniu. Kontuzje, wypadki losowe i życiowe były składową kłopotów całej drużyny. Tuż przed sezonem groźnej kontuzji barku doznaje PAWEŁ MAZUREK i już jesienią nie pojawia się na boisku. Kontuzje kręgosłupa praktycznie wykluczają na cały sezon MARIO MOTYLA i na dłuższy okres ŁUKASZA DĄBROWSKIEGO. Nasz popularny DIABEŁ czyli MICHAŁ MASZOTA musi się poddać ze względu na kontuzję kolana i odpuścić znaczną część sezonu, aby być zdrowym w sezonie 2018. W czasie rundy dwukrotnie kontuzjowany młody zawodnik RAFAŁ JAHN nie może pomóc w kilku spotkaniach. ŁUKASZ KRÓL to również kłopoty z pachwinami i mięśniami i nie jest w stanie regularnie być z drużyną. MACIEJ KOSICKI odczuwa jeszcze skutki kontuzji z wiosennego sezonu i jesienią nie było szans , aby wystąpił w jakimkolwiek meczu. Sprawy rodzinne związane z narodzinami dzieci zatrzymują w domu BARTKA KULTYSA i ŁUKASZA KNIOCHA w pojedynczych meczach. Tacy zawodnicy jak DAMIAN MOTYL czy ŁUKASZ KOLENDA nie mogą być z Nami regularnie, gdyż nie pozwala na to praca za granica. Nawet młody zawodnik MATEUSZ MŁYNARCZYK, który wystąpił w Naszych szeregach wiosną 2017 nie zagrał jesienią ani jednego meczu, gdyż swoją piłkarską karierę kontynuuje we Wrocławiu w zespole Śląska.Trzymamy za Niego kciuki. A więc jak widać ciężko było złożyć zespół na każde spotkanie i trzeba było modlić się , aby nie oddać walkowera. W drużynie pojawiały się osoby w jakiś sposób powiązane z ekipą , ale to nie dawało jakości gry i nie gwarantowało dobrego rezultatu. W tym okresie szczególne podziękowania należą się PRZEMKOWI WISZNIEWSKIEMU, KRZYSZTOFOWI KIJANCE, PATRYKOWI WYCHNOWSKIEMU, BARTKOWI PACZKOWSKIEMU, KRZYSZTOFOWI PROKOPOWICZOWI, którzy dzięki regularnym występom podtrzymywali ducha sportu w tej drużynie. Sytuacja trochę się zmieniła, kiedy do drużyny dołączyli tacy zawodnicy jak PAWEŁ BALBIER, TOMEK MILATA i MICHAŁ BERBEĆ. Już przestało zagrażać widmo walkowera i wyniki stały się obiecujące. W rundzie spadkowej na pomoc ruszają TOMEK STĘPIEŃ ( wykorzystaliśmy regulamin, który na to pozwalał) , ŁUKASZ DĄBROWSKI i ŁUKASZ KRÓL (pomimo jeszcze nie zaleczonych kontuzji) i to sie przekłada na grę i wyniki.  Rezultat jest taki, że na chwilę obecną obroniliśmy się przed spadkiem bezpośrednim i przystąpimy do meczu barażowego. Ale o tym w następnym komunikacie.  DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA OSTATNI MECZ I  MAM NADZIEJĘ, ŻE TO JESZCZE NIE OSTATNIE SŁOWO !  TJR !!!

 

NL6 - GRUPA SPADKOWA CD.

Data    23.11.2017r        g.20.30       JR POGÓRZE   v   INSTALSERWIS  4:3 (2:1)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, MILATA, KNIOCH, KULTYS, DĄBROWSKI - KIJANKA, STĘPIEŃ, BERBEĆ, WYCHNOWSKI, BALBIER

Bramki: 2 Stępień, 1 Kijanka, 1 samobójcza Instalu

Ciężko bo po prostu ciężko. Instalserwis wcześniej zapewnił sobie pozostanie więc mógł sobie pozwolić na swobodną grę. My byliśmy pod presją, gdyż tylko zwycięstwo dawało szanse i nadzieję na dalsze granie i pozostanie w EKSTRAKLASIE. Udało się i mamy jeszcze jedno spotkanie niezwykle ważne z GRABÓWKIEM. Oby wieści i opis był pozytywny.

 

Data   16.11.2017r      g.19.30      JR POGÓRZE  v  JOGA BONITO   6:6  (3:1)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, MILATA, KULTYS, DĄBROWSKI, KIJANKA - STĘPIEŃ, WYCHNOWSKI, BERBEĆ

Bramki: 2 Wychnowski, 1 Berbeć, 1 Kijanka, 1 Stępień, 1 Dąbrowski

Nie był to mecz ostatniej szansy, ale był niezmiernie ważny w kontekście utrzymania i ewentualnych baraży. Niestety utrata dwóch punktów pozbawiła Nas możliwości utrzymania bezpośredniego i trzeba będzie po prostu skupić się na kolejnych meczach tak, aby po prostu ich nie przegrać. Samo spotkanie to dobry mecz dwóch znających się na wylot drużyn, które niestety nie zadawalało żadnej z nich. My po prostu powinniśmy mieć pretensję tylko do siebie, gdzie dość swobodnie wygrywamy pierwszą połowę a demony pojawiają się w drugiej. Wnikliwy obserwator zauważy ,że w Naszym zespole pojawiły się dawno nie oglądane osoby, czyli Tomasz Stępień i Łukasz Dąbrowski. Jeśli chodzi o pierwszego zawodnika to wykorzystaliśmy  zasady regulaminu NL6, który pozwalał na taką roszadę a w przypadku drugiego zawodnika to po prostu skończyły się kłopoty zdrowotne i mógł z Nami wystąpić. Obydwu zawodnikom należą się słowa podziękowania, że w trudnej sytuacji w jakiej znalazła się drużyna postanowili po prostu Jej pomóc. Jako osoba odpowiedzialna za zespół z optymizmem patrzę na kolejne spotkania i mam nadzieję na przekazywanie tylko dobrych wiadomości.

 

NL6 - GRUPA SPADKOWA

Data 07.11. 2017r       JR POGÓRZE  v  MATEMATYCZNE SZANSE  3:8  (1:3)

SKŁAD: PACZKOWSKI - KNIOCH,  JAHN, MILATA, WISZNIEWSKI, KULTYS, PROKOPOWICZ - WYCHNOWSKI, BERBEĆ, BALBIER

Bramki: 1 Knioch, 1 Wiszniewski, 1 Berbe

Tak się złożyło, że w sezonie jesiennym 2017 rozgrywek NL6 przyszło Nam grać w grupie spadkowej o zachowanie statusu ekstraklasowca. Dopóki nie zabrzmi ostatni gwizdek ostatniego meczu jest zawsze nadzieja. Oczywiście przystąpiliiśmy do meczu niezwykle zmotywowani, ale niestety nie możemy zaliczyć to spotkanie do udanych. Ilość nie wykorzystanych sytuacji jest wręcz porażająca. A więc wszystko siedzi w Naszych głowach i myśl o kolejnej porażce po prostu przeszkadza w grze. Nie jesteśmy zespołem czyli drużyną, większość akcji prowadzona jest indywidualnie bez zauważania partnera. Upływający czas i niekorzystny wynik jest kolejną przyczyną tak niekorzystnego rezultatu. Trudno - nie składamy broni a na podsumowanie przyjdzie czas po zakończeniu rozgrywek. Dopóki jest nadzieja - jest szansa. I to niech będzie przesłaniem na następne spotkania.

 

IX i X kolejka NL6

 DZISIAJ ZAPRASZAMY NA PIERWSZĄ PIĄTKOWĄ SALĘ -  GODZ. 20:00 

 Data  31.10.2017r    godz. 20.30       JR POGÓRZE  v  ORION      0:11 (0:5)

Skład: WYCHNOWSKI - WISZNIEWSKI, KIJANKA, JAHN , PROKOPOWICZ - BERBEĆ, BALBIER, KOLENDA

Dziesiąte spotkanie zamykające pierwszą rundę NL6 przed podziałem na grupę ,, mistrzowską,, i ,, spadkową,, nie mogło zakończyć się innym rezultatem niż zwycięstwo ORIONU. Jeśli pierwsza drużyna rozgrywa spotkanie z ostatnią to wynik raczej jest przewidywalny. Oczywiście w grze jaką jest futbol nigdy nie wiadomo jak zakończy się mecz a niespodzianki są mile widziane. Na chwilę obecną a zwłaszcza tej jesieni nie dysponujemy takim potencjałem aby znaleźć się w grupie ,, mistrzowskiej,, a wręcz musimy oglądać się do tyłu aby nie spaść bezpośrednio. Nie mam zamiaru usprawiedliwiać siebie czy całą drużynę, ale okoliczności tego meczu załamują mi ręce. W tym spotkaniu nie można było skorzystać z takich zawodników jak: M.Maszota (kontuzja), P.Mazurek (kontuzja),M.Motyl (kontuzja), P.Milata (służba), B.Kultys (sprawy rodzinne), Ł.Knioch (sprawy zawodowe), B.Paczkowski (pobyt poza Gdynią). Jak w takiej sytuacji drużyna ma się podnieść i stawić czoło kandydatowi do tytułu mistrzowskiego. I pierwsze minuty były naprawdę obiecujące. Piłka powinna przynajmniej trzykrotnie znaleźć się w siatce przeciwnika. Ale ten brak precyzji i koncentracji powtarza się w każdym meczu za co płacimy w ostatecznym rachunku. Do tego dochodzi brak zmienników , brak szybkości i kondycji i katastrofa gotowa. Jednak celem Naszym jest utrzymanie i najbliższe cztery a może pięć meczy (baraż) i dopiero będziemy mogli podsumować jesienny sezon 2017 roku. A więc głowa do góry , pełna mobilizacja , zaangażowanie i do boju. T J R !!!

 

Data  30.10.2017r.   godz.20.30      JR POGÓRZE  v  INSTALSERWIS   11:3  (5:1)

Skład: PACZKOWSKI -  JAHN, MILATA, KULTYS, PROKOPOWICZ , KIJANKA - KOLENDA, WYCHNOWSKI, BERBEĆ, BALBIER

Bramki: 4 Balbier, 2 Kolenda, 1 Kijanka, 1 Prokopowicz, 1 Jahn, 1 Wychnowski, 1 Berbeć

Nareszcie !!! Po ośmiu kolejkach w których doznaliśmy porażek ( co prawda jedno zwycięstwo z Ejsmondem, ale tego zespołu już nie ma i punkty zostały zabrane) mogliśmy przypomnieć sobie smak zwycięstwa i radość jaka tej sytuacji towarzyszy.  Byliśmy o tyle w lepszej sytuacji, że to dogrywane spotkanie rozpoczynaliśmy od stanu 1:0 dla Nas. Za wszelką cenę należało odnieść zwycięstwo i zrównać się z punktami z ekipą Grabówka. Co prawda jeszcze przed Nami spotkanie z Orionem, ale w obecnej sytuacji i chwili w jakiej się znajdujemy nie możemy liczyć na jakieś spektakularne osiągnięcie. A więc cieszą trzy punkty i trzeba będzie zrobić wszystko w grupie spadkowej, aby zachować status ekstraklasowca. Dziękuję wszystkim za ten mecz, za energię  i wysiłek włożony w to spotkanie.,

 

VII i VIII kolejka NL6

DATA 26.10.2017r    godz.21.30   JR POGÓRZE  v  MATEMATYCZNE SZANSE  6:7 (2:2)

SKŁAD: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, KNIOCH, KULTYS, KOLENDA, PROKOPOWICZ, MILATA - WYCHNOWSKI, BALBIER, JAHN, BERBEĆ

Bramki: 2 Wiszniewski, 1 Balbier, 1 Kolenda, 1 Wychnowski, 1 Kultys

Według terminarza ósme spotkanie miało być rozegrane pomiędzy JR a INSTALSERWISEM. Niestety na skutek groźnej kontuzji jednego z zawodników INSTALU mecz został przerwany przy stanie 1:0 dla JR i przeniesiony na inny termin. Dlatego też ósma kolejka dla Nas zaczęła się meczem z MATEMATYCZNYMI SZANSAMI. Jak widać po wyniku było to niezwykle zacięte spotkanie a wynik trzymał niemal do ostatnich sekund.  Po naprawdę niezłej pierwszej połowie czuliśmy że możemy wygrać to spotkanie z naprawdę doskonałym przeciwnikiem. Niestety fatalne błędy nie przystające zawodnikom tej klasy a także fatalna skuteczność po raz kolejny pozbawia Nas jakichkolwiek punktów. I to jest smutne, że w żaden sposób nie możemy odbić się od dna. Do końca pierwszej rundy jest jeszcze do zdobycia 6 punktów i należy powalczyć o pełną pulę. Można powiedzieć, że jak nie idzie to nie idzie. Ale w życiu są takie chwile, że najgorsze rzeczy zostawiamy za sobą i że nic gorszego nie może Nas spotkać. A więc głowy do góry, gdyż widzę światełko w tunelu i trzeba sprawić aby zapanowała jasność. Pełna mobilizacja i koncentracja musi przynieść oczekiwane rezultaty - tym bardziej, że drużyna ma papiery na granie. EKSTRAKLASA bez JR to jak zima bez śniegu , lato bez słońca czy drink bez lodu. Poniedziałek i wtorek dadzą odpowiedż - co z Nami i co dalej ?

 

W DNIU 19.10.2017r O GODZ. 21.30 MIAŁO BYĆ ROZEGRANE SPOTKANIE VIII KOLEJKI NL6 POMIĘDZY DRUŻYNĄ  JR POGÓRZE a INSTALSERWISEM.

Niestety zostało to spotkanie przerwane w 15-ej minucie na skutek fatalnej kontuzji zawodnika INSTALSERWISU. Były podejrzenia związane z kontuzją kręgosłupa i wezwano karetkę pogotowia. Dość przykra sprawa i obawa o zdrowie zawodnika a także przygnębiająca atmosfera pozwoliła za zgodą obydwu drużyn o przełożenie tego spotkania na inny termin. Mecz zacznie się od stanu 1:0 dla JR POGÓRZE i będzie dograne 10 minut pierwszej połowy a także cała druga. 

PRAWDOPODOBNIE BĘDZIE TO PONIEDZIAŁEK 30.10.2017 roku, gdyż we wtorek 31.10. jest ostatnia kolejka ekstraklasy i od środy 01.11. do niedzieli 05.11. obiekt będzie nieczynny.

DRUŻYNA JR POGÓRZE ROZEGRA SWÓJ KOLEJNY MECZ W CZWARTEK O GODZ.21.30 Z MATEMATYCZNYMI SZANSAMI, NASTĘPNIE PRAWDOPODOBNIE 30.10 CZYLI W PONIEDZIAŁEK  Z INSTALSERWISEM I WE WTOREK O GODZ. 20.30 Z ORIONEM.

Z ostatniej chwili: jak dowiedzieliśmy się u żródła Łukasz sam w nocy wyszedł ze szpitala i najgorsze obawy mamy za sobą. ŻYCZYMY SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA I NA BOISKA NL6.

DATA  12.10.2017r    GODZ.19.30     JR POGÓRZE v JOGA BONITO  4:5 (3:3)

SKŁAD: PACZKOWSKI - D.MOTYL, WISZNIEWSKI, KNIOCH, KULTYS, PROKOPOWICZ - KIJANKA, WYCHNOWSKI, BALBIER

Bramki: 2 Wiszniewski,  1 Knioch, 1 Balbier

Ten mecz i jego wynik pozostawię bez komentarza i opisu - być może będzie to dobre dla Naszej ekipy w kolejnych spotkaniach.

 

VI kolejka NL6

ŚRODA  04.10.2017r.   godz.21.30     JR POGÓRZE  v  OBŁUŻE    0:6 (0:3)

SKŁAD: PACZKOWSKI - M.MASZOTA, WISZNIEWSKI, D.MOTYL, RACHWAŁ, PROKOPOWICZ - KIJANKA, WYCHNOWSKI, BALBIER, KOZŁOWSKI

Niestety jak nie idzie to nie idzie. W taki sposób można by opisać to co działo się w drużynie JR podczas meczu z Obłużem. Generalnie panował chaos w Naszych szeregach. Przez moment była nadzieja na dobry wynik, ale jak zwykle pod bramką przeciwnika jesteśmy mało skoncentrowani. W tym meczu wystąpiło czterech zawodników, którzy rzadko grali w tym sezonie a więc siłą rzeczy musiało dochodzić do nieporozumień między zawodnikami i zagraniami. To niezrozumienie w sposób ewidentny rzutowało na taki a nie inny wynik. Mówi się trudno i należy szukać dalej punktów. Nie możemy składać broni, poddawać się  czy tracić nadzieję. Tradycyjne powiedzenie ,, dopóki piłka w grze....,, musi być Naszym przewodnikiem i dopiero ostatni mecz  rozliczy Nas za sezon Jesień 2017.

TERAZ ZAPRASZAMY W CZWARTEK 12.04.2017r GODZ. 19.30 NA MECZ Z JOGĄ !!!

 

V kolejka NL6

DATA  CZWARTEK  28.09.2017r  GODZ.20.30  JR POGÓRZE  v  DT CITY   5:7 (4:2)

SKŁAD: PACZKOWSKI - M.MASZOTA, WISZNIEWSKI, KULTYS, PROKOPOWICZ - KNIOCH, WYCHNOWSKI, KIJANKA

Bramki: 2 Wychnowski, 1 Kultys, 1 Wiszniewski, 1 samobójcza DT

 

DATA  CZWARTEK  21.09.2017r GODZ.20.30  JR POGÓRZE  v  EJSMOND  10:5 (5:2)

SKŁAD: PROKOPOWICZ - M.MASZOTA, WISZNIEWSKI, KULTYS, KNIOCH - WYCHNOWSKI, M.MOTYL

Bramki: 3 Wiszniewski, 3 Kultys, 2 Wychnowski, 1 Motyl, 1 Knioch

Zapewne wszyscy sympatycy i zawodnicy Naszej drużyny czekali na relację z tych dwóch meczy a tu jeśli chodzi o komentarz cicho. Przepraszam wszystkich zainteresowanych ,że opiszę te dwa ważne  dla Nas mecze z pewnym opóźnieniem, ale niestety nie miałem na to wpływu (głównie techniczne kłopoty). Uważny obserwator poczynań drużyny JR POGÓRZE jest trochę zaniepokojony - głównie słabymi wynikami drużyny i  zapewne zadaje sobie pytanie dlaczego tak się dzieje. Odpowiedź może być wieloraka i do końca nie satysfakcjonująca pytającego. Głównym problemem jest przede wszystkim nie tylko sytuacja kadrowa, ale i wiek drużyny i kondycja i sytuacje losowe poszczególnych zawodników , które w jakimś stopniu wpływają na losy drużyny. TO ŻE EKIPA JR UMIE GRAĆ W PIŁKĘ JEST  FAKTEM NIE PODLEGAJĄCYM DYSKUSJI. Ale ciężko jest przystąpić do rozgrywek gdy 2-3 zawodników zmaga się z kontuzjami, 2-ch pracuje za granicą ( i mogą grać co jakiś czas), 2-4 ma kłopoty w pracy (głównie z grafikiem dyżurów) i naprawdę trudno to wszystko poukładać. Jest jednak grupa, która tworzy trzon i na razie regularnie występuje. Są to PACZKOWSKI, MASZOTA, KULTYS, WISZNIEWSKI, PROKOPOWICZ, KNIOCH, WYCHNOWSKI, M.MOTYL. Jeśli do drużyny wrócą nieobecni lub pojawią się nowi zawodnicy, to jestem przekonany, że sami damy sobie radę, aby pozostać w EKSTRAKLASIE na kolejny sezon. Co prawda nie zakładaliśmy takiego scenariusza, że po czterech spotkaniach będziemy mieli zero punktów a w meczu z Enerpolem przeżyjemy istny koszmar. Stało się i należało złe emocje zostawić za sobą i szukać pozytywów nawet w tych przegranych meczach. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że głównym celem tego jesiennego sezonu 2017 roku jest utrzymanie drużyny w Ekstraklasie i  to nie ważne w jaki sposób : bezpośrednio czy poprzez baraż.  Drużyna ma świadomość tego ciężkiego zadania i będzie dążyła do tego celu ze wszystkich sił i umiejętności. Dwie wpadki na początku rozgrywek mamy za sobą jak również mecze z pretendentami do tytułu. Meczem na przełamanie niemocy było spotkanie z ekipą EJSMONDA, które rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Było to spotkanie za sześć punktów, gdyż Nasi przeciwnicy borykają się z jeszcze większymi kłopotami i być może nie dotrwają do końca rozgrywek. Po tym zwycięstwie wrócił uśmiech na Nasze oblicza oraz wiara w dobre kolejne spotkania. To się przełożyło na kapitalny mecz z DT CITY,  niestety również przegrany, ale tylko 5:7. Prowadziliśmy pierwszą połowę 4:2, mieliśmy kapitalne sytuacje bramkowe ( słupek sam na sam i dwie poprzeczki z idealnych pozycji), ale jak to w piłce bywa liczy się to co w sieci a nie wrażenia artystyczne. Umieraliśmy kondycyjnie, gdyż brakowało przynajmniej dwóch zawodników na zmianę, ale sama postawa była godna pochwały. Takie JR chciało by się widzieć zawsze. Mam nadzieję i głęboko w to wierzę, że czekające Nas mecze  wszystkim przyniosą wiele emocji i wrażeń a dla Nas będą one pozytywne. TYLKO JR !!!

NIESTETY EJSMOND WYCOFAŁ SIĘ Z ROZGRYWEK - WSZYSTKIE PUNKTY ZOSTAŁY ANULOWANE

 

III i IV KOLEJKA XVIII edycji NL6

 DATA  WTOREK 12.09.2017 roku  godz.20.30  JR POGÓRZE  v ENERPOL  1:15 (0:7)

Skład: PACZKOWSKI - KURDYBELSKI, M.MASZOTA, KNIOCH, KULTYS, WISZNIEWSKI - WYCHNOWSKI, M.MOTYL, KOLENDA, JAHN

Bramki: 1 Wiszniewski

Nie wiem jakich słów użyć, aby opisać to co się wydarzyło podczas meczu z Enerpolem. Po prostu przejechali się po Nas jak nawałnica w województwie pomorskim. Niestety to była różnica klas we wszystkich aspektach, a przede wszystkim w młodości. Ponadto zmierzyliśmy się z piłkarzami trenującymi na co dzień i to nawet w III-ej lidze. Oczywiście wynik mógłby być inny np; 9:4, ale to nie był Nasz dzień i nie mieliśmy żadnych atutów. Trudno - być może przegraliśmy z przyszłym mistrzem. Nasza ekipa musi zacząć gromadzić punkty - nie mamy innego wyjścia. Co dalej z drużyną  i jej przyszłością to mamy czas na dyskusje, ale teraz trzeba zewrzeć szeregi i wziąć się do roboty. W głowach odrzucamy ten niekorzystny wynik i patrzymy przed siebie koncentrując się na najbliższym spotkaniu. A WIĘC DO ZOBACZENIA NA MECZU. TJR !!!

 

 

 

Data  07.09.2017r   czwartek godz.21.30   JR POGÓRZE  v  FC CLASSIC RUMIA  0:8 (0:3)

Skład: PACZKOWSKI - KULTYS, KIJANKA, PROKOPOWICZ, KOLENDA, KNIOCH - WYCHNOWSKI, M.MOTYL, KOZŁOWSKI

Niestety to były tylko Nasze pobożne życzenia dotyczące dobrego wyniku z ekipą CLASSICU. Na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie przeciwstawić się takim zespołom jak Nasz czwartkowy przeciwnik. Wynika to przede wszystkim z kłopotów wewnątrz zespołowych, które trapią zespół. Można również mówić o małym kryzysie czysto sportowym. Mam nadzieję, że powoli będziemy wychodzili z tego dołka i sama gra będzie coraz lepsza. Już w tym meczu były naprawdę dobre momenty - w pierwszych minutach powinniśmy prowadzić 2:0 a i często musiał interweniować bramkarz przeciwników. To były pozytywne elementy, ale z ekipą jaką jest CLASSIC to było zdecydowanie za mało. Również umieraliśmy kondycyjnie i ten element jest również do poprawy w kontekście przyszłych meczy. Chciałbym również, aby Nasi kibice i sympatycy zrozumieli sytuację kadrową z jaką się zmagamy.  Z zawodników kluczowych dla drużyny, którzy mocno deklarowali  chęć występów w sezonie jesiennym 2017 w pierwszym meczu nie mogli wystąpić MAZUREK, KULTYS, MASZOTA,KRÓL - w drugim spotkaniu brak było MAZURKA, KULTYSA, JAHNA, KRÓLA a w trzecim spotkaniu nie mogli wystąpić MAZUREK, WISZNIEWSKI, JAHN, MASZOTA, KRÓL. Nie usprawiedliwiam się i nie szukam winnych, ale jako osoba odpowiedzialna za zespół jestem po prostu bezsilny i wręcz załamany. Porażki mogłyby być również z tymi osobami w składzie, ale wówczas człowiek miałby czyste sumienie i byłoby wiadomo, że jest to po prostu czysto sportowa porażka. Trudno, musimy przezwyciężyć te trudności, z wiarą patrzyć w przyszłość i mieć nadzieję, że sezon JESIEŃ 2017 w NL6nie będzie do końca stracony.

 

II kolejka XVIII edycji NL6

 W tym tygodniu czyli 29/30/31 odbędzie się druga kolejka NL6 (kto będzie wygrany a kto smutny). Po lekkim falstarcie w pierwszej kolejce mam nadzieję, że odpalimy silniki i będziemy zadowoleni. W tym jesiennym sezonie 2017r rywalizacja będzie niezwykle wyrównana. Na przeciwko starych wyjadaczy staną nowe drużyny takie jak ORION ,INSTALSERWIS czy MATEMATYCZNE SZANSE, które wręcz pałają żądzą walki i chcą się pokazać z jak najlepszej strony. Zakwalifikowanie się do grupy mistrzowskiej  będzie niezwykle trudne i będzie wymagało pełnej mobilizacji każdej z drużyn. A WIĘC DO BOJU I TRADYCYJNE NIECH WYGRA NAJLEPSZY !!!. 

Data czwartek  31.08.2017r   godz.20.30    JR POGÓRZE  V  FC GRABÓWEK  2:6 (1:1)

Skład: PACZKOWSKI - M.MASZOTA, WISZNIEWSKI, RACHWAŁ, KNIOCH - KIJANKA, M.MOTYL, WYCHNOWSKI

Bramki: 1 Kijanka, 1 M.Motyl

Nie wiem w jaki sposób przekazać relację z tego spotkania. Boli nie tylko sama porażka, ale również jej rozmiary i styl w jakim to się stało. Kadra  na ten mecz jak kadra - nic dodać nic ująć. Nawet taki stan osobowy pozwalał na myślenie o dobrym wyniku. Niestety co innego marzenie a co innego realizacja. Na pewno GRABÓWEK jest w trudniejszej sytuacji kadrowej i będzie miał kłopoty, ale potrafili się zmobilizować i walczyć z większą determinacją. W poczynania Naszego zespołu wkradła się jakaś niemoc i brak wiary w zwycięstwo. Ale przecież początek meczu nie zapowiadał takiego obrotu sprawy. Ale im więcej upływało minut tym graliśmy gorzej bez jakiegokolwiek pomysłu. Niestety nie można nawet zwalać odpowiedzialności na fatalną pogodę, gdyż tylko sami sobie jesteśmy winni. Trudno - pocieszam się, że już gorzej grać nie można. Nawet jeśli przytrafią się porażki to mam nadzieję, że będziemy walczyć i tworzyć jakieś widowisko. Prawda jest taka, że raczej w tym sezonie nie będziemy walczyli o najwyższe cele, ale trzeba koncentrować się na każdym kolejnym  spotkaniu. Niejednokrotnie podnosiliśmy się z różnych sytuacji i tak będzie w tym sezonie. WIERZĘ W ZAWODNIKÓW JR !!!

Natomiast są dobre wiadomości z występów kolejnej drużyny ze znakiem JR czyli MŁODE JR POGÓRZE. Młodzi zawodnicy w swoim drugim występie w III-ej lidze pokonali tym razem HG SALUTIONS 9:5  i to od razu przełożyło się na miejsce w tabeli . Obecnie jest to III-e miejsce i jak tu nie być zadowolonym i dumnym. Tak trzymać chłopaki a jesień może być bardzo ciekawa.   

 

Pierwsza kolejka NL6 za Nami

Data 24.08.2017r   czwartek godz. 20.30    JR POGÓRZE v  FC CHYLONIA   5:11 (2:4)

Skład: PACZKOWSKI - PROKOPOWICZ, BRANICKI, WISZNIEWSKI, KNIOCH - M.MOTYL, JAHN, KIJANKA, WYCHNOWSKI

Bramki: 2 M.Motyl, 2 Wychnowski, 1 Knioch

Długo oczekiwany dzień inauguracji XVIII edycji NL6 wreszcie nadszedł. Ja osobiście czekałem z niecierpliwością na ten dzień z dwóch powodów. Po pierwsze drużyna JR POGÓRZE przystąpiła do rozgrywek w dość przemeblowanym składzie i był znak zapytania jak sobie poradzi w Nowym sezonie. A drugą sprawą było przystąpienie do rozgrywek drużyny MŁODE JR POGÓRZE. I pomimo, że nie wszystko było po mojej myśli to ogólnie biorąc są powody do zadowolenia. Młodzi zawodnicy w większości 16/17/18 letni to uczniowie z Naszego Gimnazjum nr 16, którzy wreszcie postanowili pokazać się szerszej publiczności przystąpili do rozgrywek III-ej ligi NL6. Kilku już występowało w barwach JR POGÓRZE czyli w zespole starszych kolegów - więc nie była to nowość. Jestem dumny, że zaprezentowali się doskonale w pierwszym meczu pokonując rutyniarza jakim jest drużyna JASTRZĘBI w stosunku 5:4. Kapitan drużyny MATEUSZ TARARUJ ogarnął temat i można mieć nadzieję na dobre kolejne występy i wyniki. WSZAK NAZWA JR ZOBOWIĄZUJE. Za wczorajsze spotkanie dziękuję osobiście całej młodej drużynie.

Wracając do drużyny JR POGÓRZE i niestety nieudanego występu - mam nadzieję, że był to wypadek przy pracy. Już przed meczem pojawiły się stare demony. Cały blok defensywny uległ rozmontowaniu - z powodu kontuzji nie mógł wystąpić Mazurek, Maszota a także Kultys. ( Bartkowi w nocy urodził się drugi syn i musiał być z rodziną - serdecznie gratulujemy i trzymamy kciuki za całą rodzinkę). Ponadto w meczu pucharowym NL6 kontuzji doznał Król i też nie mógł wystąpić w czwartkowym meczu. Nie usprawiedliwiam porażki, ale przedstawiam sytuację z jaką musieliśmy się zmagać. Również serdecznie dziękuje zawodnikom za podjęcie walki i mam nadzieję, że się nie poddadzą i każdy następny mecz będzie na miarę Naszych umiejętności. W tym meczu po raz pierwszy w Naszych barwach w rozgrywkach NL6 wystąpił MARIO MOTYL, PRZEMEK WISZNIEWSKI i HUBERT BRANICKI. Naprawdę pomimo porażki był to dobry mecz w wykonaniu tych zawodników i jest nadzieja na jeszcze lepsze granie. Doskonałą partię rozgrywał Łukasz Knioch, który czarował swoja techniką wzbudzając entuzjazm wśród licznie zgromadzonych kibiców. Porażka - trudno, zapominamy. Przed Nami kolejne czwartkowe spotkanie i mam nadzieję na bardziej optymistyczne wieści. T J R !!! 

 

 

 

Strona 4 z 41

Ostatnie filmy

On-line

Naszą witrynę przegląda teraz 6 gości 

Reklama

Zaprzyjaźnione linki:
Checz Gdynia
Ośrodek sportowy Checz Gdynia zaprasza!