JR POGÓRZE

JR POGÓRZE

JR zakończyło sezon w NL6

Data   13.06.2017r  wtorek  godz.19.30      JR POGÓRZE  v  FC CHYLONIA    7: 8  (4:2)

Skład: PACZKOWSKI - MAZUREK, MŁYNARCZYK, KOLENDA, KULTYS, PROKOPOWICZ - WYCHNOWSKI, JAHN, KUCHARSKI

Bramki: 2 Wychnowski, 2 Młynarczyk, 1 Kultys, 1 Jahn, 1 Mazurek

 

Data   06.06.2017r   wtorek  godz. 19.30     JR POGÓRZE v  ENERPOL    2:8  (1:2)

Skład: PACZKOWSKI - MAZUREK, M.MASZOTA, KIJANKA - WYCHNOWSKI, KUCHARSKI, KRÓL

Bramki: 1 Kijanka, 1 Mazurek

 

Grupa mistrzowska -c.d

DATA   01.06.2017r     CZWARTEK    godz.  19.30    JR POGÓRZE  V  JOGA BONITO  9:6  (4:3)

Skład: PACZKOWSKI - MAZUREK, M.MASZOTA, MŁYNARCZYK - KIJANKA, WYCHNOWSKI, KUCHARSKI

Bramki: 2 Mazurek, 2 Wychnowski, 2 Kijanka, 2 Młynarczyk, 1 Kucharski

Mecze JR POGÓRZE to istna karuzela nastrojów, sinusoida dokonań. Można posłużyć się klasycznym powiedzeniem ,, raz na wozie raz pod wozem ". A przecież styl gry i umiejętności się nie zmieniają. Gorsze chwile można zwalić przede wszystkim na kłopoty kadrowe i w znacznej mierze na brak koncentracji. Ale kiedy zagrają wszystkie elementy to miło się drużynę ogląda w akcji i można wierzyć w korzystny wynik. Tak naprawdę trudno mi powiedzieć czy drużynę stać na dobre wyniki w przyszłości, ale jedno jest pewne - to My sami będziemy decydować o Naszej przyszłości. Kiedy ekipa już nie wiem  po raz który kwalifikuje się do grupy mistrzowskiej w rozgrywkach EKSTRAKLASY to znaczy , że jest potencjał i że jeszcze nie gasimy światła. Ten sezon miał być troszkę inny, ale i tak jest z czego się cieszyć.  Po wspaniałym meczu z ekipą EJSMONDA przyszła chwila słabości w meczu z CLASSICEM. Ale kolejne spotkanie z JOGĄ i wygrana wlała w serca zawodników wiarę, że jeszcze jest coś do ugrania i koniec sezonu może być dla drużyny nawet niezły. Nie pokuszę się o typowanie wyników z ENERPOLEM i FC CHYLONIĄ, ale wiem na pewno, że drużyna jest gotowa do gry w tych dwóch meczach i będą powody do zadowolenia. T J R !!!   

 

DATA  25.05.2017r   CZWARTEK   godz. 20.30    JR POGÓRZE  v  CLASSIC   6:17  (2 :7)

Skład: SIKORA - MAZUREK, M.MASZOTA, KULTYS, M.KOSICKI - KIJANKA, WYCHNOWSKI, KUCHARSKI

Bramki; 3 Wychnowski, 2 Kosicki, 1 Kijanka

Patrząc na wynik nasuwa się tylko jedno stwierdzenie, że był to po prostu pogrom. Oczywiście, że w innych meczach przy udziale innych drużyn na pewno użyłbym takiego określenia. I tak to należy przyjąć. Jednak są elementy usprawiedliwienia a przynajmniej wyjaśnienia kibicom dlaczego tak się stało. CLASSIC kiedy wyczuje słabość nie bierze jeńców. My w ten mecz weszliśmy z problemami - przede wszystkim w wymiarze osobowym czy jak kto woli kadrowym. Powołany w ostatniej chwili bramkarz nie mógł w pełni zastąpić BARTKA PACZKOWSKIEGO, ale bardzo dziękuję Darkowi, że nie odmówił i że podjął rękawicę. DZIĘKI ! Kolejnym problemem była kontuzja PATRYKA WYCHNOWSKIEGO, który przystąpił do meczu ze złamanym palcem w czterech miejscach. Świeży ból i działanie leków nie pozwoliły w pełni wykorzystać potencjał Patryka. Również Jemu serdecznie dziękujemy za podjęcie decyzji co do występu i jesteśmy pełni podziwu dla serca i charakteru Patryka. DZIĘKI !  Jakby na dodatek było mało to w drugiej połowie skręcenia stawu skokowego doznał twardziel jakim jest MACIEK KOSICKI i musiał zejść z boiska. Jemu również DZIĘKUJEMY za postawę i trzymamy kciuki, aby szybko wracał do pełnej sprawności. Na pewno te fakty miały wpływ na psychikę drużyny i poczynania na boisku. Niestety graliśmy bardzo źle od samego początku i nie było widać, że cokolwiek się zmieni. Zawodnicy JR w liczbie ośmiu, którzy nie mogli wystąpić w tym meczu na pewno mogliby stworzyć ekipę która walczyła by w górnej połówce ekstraklasy. Ten fakt również był nie bez znaczenia w totalnej klapie w tym meczu. No cóż - CLASSIC jest w tym sezonie bardzo silny, walczy o mistrzostwo i zasłużenie wygrał z Nami. Mam nadzieję, że pozostałe trzy mecze JR-u będą godne na miarę drużyny i poprawimy swoją pozycję a to da Nam pozytywnego kopa do jesiennych rozgrywek w 2017 roku. A WIĘC TRZYMAJCIE KCIUKI I WIERZCIE W DRUŻYNĘ !!!

 

Mecze grupy mistrzowskiej

DATA  CZWARTEK 18.05.2017r    godz. 20.30    JR POGÓRZE  v  EJSMOND CLUB  11: 9 (2:5)

SKŁAD: PACZKOWSKI - M.MASZOTA, MŁYNARCZYK, MAZUREK, KULTYS - KIJANKA, M.KOSICKI, WYCHNOWSKI, KUCHARSKI

Bramki: 3 Mazurek, 3 Kosicki, 3 Kucharski, 1 Młynarczyk, 1 Kijanka

Na takie spotkanie warto było czekać kilkadziesiąt dni, aby móc się cieszyć nie tylko z samego zwycięstwa, ale również ze stylu gry. Naprawdę dawno tak drużyna nie była skoncentrowana i widać było wolę zwycięstwa. Oczywiście wielką zasługą była postawa młodego zawodnika Mateusza, który rządził i dzielił, ale pozostali dostosowali się do stylu gry i od razu było widać efekty. Chociaż pierwsza połowa nie zapowiadała sukcesu to było widać , że nawet tracone bramki są dość przypadkowe i wystarczy tylko trochę  koncentracji i precyzji a wynik będzie inny. I tak też się stało. Paweł Mazurek odebrał w okolicach środkowej linii piłkę bramkarzowi EJSMONDA i strzelił do pustej bramki. To poderwało cały zespół. Popularny Kosa był nieuchwytny na jednym skrzydle a Mazurek na drugim. W środku szalał Mateusz wspomagany przez innych a Damian Kucharski dobrze się wpisał w szeregi drużyny strzelając trzy bramki. Co prawda widać u Damiana braki kondycyjne, ale mam nadzieję, że z każdym meczem będzie coraz lepiej. Takie rezultaty i wyniki budują pozytywne morale drużyny i nadają sens całej zabawie . Oczywiście nie wszystko będzie cacy, gdyż zawsze są problemy kadrowe, ale same mecze powinny dostarczać wiele radości i pozytywnej energii. I z takim przesłaniem zapraszam kibiców na Nasze kolejne mecze.   

 

Runda zasadnicza za Nami

                                             PUCHAR LIGI W SEZONIE 2016/2017

DATA    NIEDZIELA  14.05.2017r  GODZ. 20.00     JR POGÓRZE  v  CASUALS  10:13 (7:4)

Skład: PACZKOWSKI - DĄBROWSKI, KOLENDA, MŁYNARCZYK, KRZEWIŃSKI - KIJANKA, WYCHNOWSKI,

Bramki: 4 Kijanka, 3 Dąbrowski, 2 Wychnowski, 1 Młynarczyk

Nie wiem czy jest sens opisywanie przegranego meczu w sposób kompromitujący drużynę. Niektórzy zawodnicy zasłużyli na słowa pochwały, ale w tym maraźmie ich dobra gra po prostu zaginęła. Prowadząc spokojnie 7:4 i mając widoki na kolejne bramki - to poprzez nieodpowiedzialność doprowadzamy do stanu 10:10. W tym momencie jeden z Naszych OTRZYMUJE CZERWONĄ KARTKĘ, bo ważniejsze są Jego głupie urojenia niż dobro całej drużyny. Wymienianie nazwiska tej osoby mija się kompletnie z celem, gdyż i tak wszyscy wiedzą o kogo chodzi. Casualsi poczuli krew, poszli za ciosem i wygrali całe spotkanie. A Nam oprócz wstydu pozostał niesmak ze straconej szansy. I tyle w tym temacie. Do zobaczenia na meczach grupy mistrzowskiej.

 

DATA    CZWARTEK   11.05.2017r godz. 21.30    JR POGÓRZE  v  FT SPARTANS   9:3  (4:3)

Skład: PACZKOWSKI - MAZUREK, M.MASZOTA, DĄBROWSKI, KOLENDA, MŁYNARCZYK, KULTYS - KIJANKA, KRÓL, JAHN, WYCHNOWSKI

Bramki: 4 Młynarczyk, 1 Jahn, 1 Wychnowski, 1 Mazurek, 1 Kijanka, 1 Kolenda

Ten mecz miał dać odpowiedź czy potrafimy się skupić i w jednym z najważniejszych spotkań sezonu zagrać na miarę oczekiwań, oraz niewątpliwie dużych umiejętności. Mecze wtorkowe i czwartkowe w EKSTRAKLASIE właściwie układały się po Naszej myśli, chociaż potrzebna była pewna doza szczęścia i nieoczekiwanych rozwiązań. OBŁUŻE miało dwa spotkania z których na pewno miało wygrać z BABILONEM i przegrać z ENERPOLEM. Tymczasem przegrało z BABILONEM co zostało uznane za największą niespodziankę rozgrywek ekstraklasowych a wygrało z ENERPOLEM. I takie rozwiązanie było po myśli JR, gdyż tym sposobem otworzyła się szansa na pierwszą szóstkę tzw. mistrzowską. Trzeba było po prostu wygrać ze SPARTANSAMI  i w ten sposób zapewnić sobie bezproblemowe pozostanie w najwyższej grupie rozgrywek na następny sezon. Drużyna spisała się bardzo dobrze nie pozostawiając żadnych wątpliwości co do wyniku.  Wszyscy zawodnicy spisali się bardzo dobrze, grając ze świadomością celu jaki został postawiony przed drużyną. Radość po ostatnim gwizdku była naprawdę szczera, cel został zrealizowany więc uśmiechy gościły na wszystkich twarzach. Teraz zostało tylko pięć meczy w grupie mistrzowskiej  i należy udowodnić, że potrafimy grać w piłkę. TJR !!!

 

Czarna seria trwa

DATA    CZWARTEK   04.05.2017r       godz.21.30      JR POGÓRZE  v  CLASSIC RUMIA   3:8 (2:3)

SKŁAD: PACZKOWSKI - MAZUREK, M.MASZOTA, DĄBROWSKI, KNIOCH, KOLENDA - WYCHNOWSKI, JAHN, KIJANKA

Bramki: 2 Dąbrowski,  1 Jahn 

Niestety, kolejny przeciwnik za silny dla Naszej ekipy. I co prawda przed meczem nastroje były bojowe - to zakończenie miało smutny charakter. Katem Naszej drużyny okazał się Marek Kwaśnik, który strzelił 6 bramek. Ale kiedy osoby odpowiedzialne za poczynania tego zawodnika zlekceważyły przedmeczowe zalecenia i ważniejsze było własne ,,ego" to wynik nie mógł być inny. Czas na refleksje przyjdzie po zakończeniu tego sezonu, mamy jeszcze przed sobą ostatni mecz. Mecz z drużyną  SPARTANSÓW może okazać się najważniejszym w sezonie, gdyż może zadecydować o pozostaniu w grupie mistrzowskiej. Ale potrzebne jest zwycięstwo, a także pewien układ pozostałych meczy. Mam nadzieję, że z tej beznadziejnej rundy chociaż końcówka da powody do zadowolenia. 

 

DATA   CZWARTEK   27.04.2017r     godz. 19.30   JR POGÓRZE  v  JOGA BONITO  7:9 (4:2)

SKŁAD: CZABROWSKI - MAZUREK, M.MASZOTA, KNIOCH, KRZEWIŃSKI - WYCHNOWSKI, JAHN

Bramki: 2 Jahn, 2 Knioch, 1 Mazurek, 1 Maszota, 1 Wychnowski

No cóż, wielu zawodników nie stawiło się na tym meczu. Pomimo, że w składzie było dwóch młodych zawodników i jeden starszy z kontuzją to daliśmy radę. Oczywiście wynik niekorzystny, ale nie mogło być inaczej. Ten wynik dedykuję tym wszystkim, których po prostu nie było na meczu. Czas na poważne rozmowy przyjdzie po zakończeniu sezonu - teraz jednak należy skupić się na pozostałych meczach. Paradoksem ostatnich porażek jest sytuacja, że nadal mamy szanse zakwalifikowania się do grupy mistrzowskiej. Na chwilę obecną nie wiem czy jest to wykonalne, ale jak to się mówi ,, dopóki piłka w grze" jest nadzieja. I  tym optymistycznym akcentem zapraszam w czwartek o godz.21.30 na mecz z CLASSICEM. TJR !!!

 

Intensywny tydzień po świętach

Data   piątek     21.04.2017r    godz. 20.30    JR POGÓRZE  v  DT CITY     11:13  (5:6)

Skład: CZABROWSKI - M.MASZOTA, MAZUREK, KNIOCH, - KOZŁOWSKI, JAHN, WYCHNOWSKI

Bramki: 4 Kozłowski, 3 Wychnowski, 1 Jahn, 1 Knioch, 1 Mazurek, 1 samobójcza DT

 

Data  wtorek     18.04.2017r    godz.20.30   JR POGÓRZE  v  ENERPOL   3:7 (0:3)

Skład: PACZKOWSKI - M.KOSICKI, M.MASZOTA, DĄBROWSKI, KULTYS - KRÓL, WYCHNOWSKI, JAHN, MŁYNARCZYK

Bramki: 1 Król, 1 Wychnowski, 1 Kultys

W ciągu ośmiu dni Nasza drużyna rozegrała trzy mecze z niezwykle silnymi ekipami i niestety zaliczyła trzy porażki. Tak się ułożyło w tabeli, że nadal jesteśmy w grupie mistrzowskiej, ale ta Nasza pozycja wisi na włosku. Raczej bezpośredni spadek Nam nie grozi, ale nie takie były cele. Trudno mi tak na gorąco ocenić te porażki, ale to co się rzuca w oczy  to przede wszystkim tzw ,,tu mi wisidło". W dniu meczu wielu zawodników ma tysiące innych zajęć tylko nie stawienie się na spotkaniu. Terminarz spotkań jest dostępny na stronie CHECZY (NL6) i można dostosować swoje obowiązki do potrzeby drużyny. Ale pod warunkiem, że się chce. Proszę mi wskazać dzień w którym nie było mnie na meczu. A przecież też pracuję, mam dom i obowiązki, mam rodzinę, kłopoty ze zdrowiem, zajęcia popołudniowe i zwykłe codzienne zajęcia. Po prostu trzeba chcieć i być uczciwym wobec drużyny. No, ale nie wszyscy to rozumieją. Jak mamy nawiązać walkę, kiedy w meczu otrzymuje zawodnik czerwoną kartkę a drugi schodzi z kontuzją. Jak mamy wygrać chociażby ostatnie spotkanie, kiedy po boisku biega kontuzjowany zawodnik a w bramce stoi niedoświadczony młody człowiek, który nie ma nic wspólnego z profesjonalnym bronieniem. Wystarczyłby jakikolwiek jeden zawodnik w obronie i wynik meczu byłby inny. Przed meczem z DT CITY telefonicznie i za pomocą sms-ów rozmawiałem z 15 -oma zawodnikami, aby któryś z nich pojawił się na meczu. ŻADEN !!! Oczywiście były kontuzje, wyjazdy i treningi, ale chociażby jeden to jest wprost niewiarygodne. Trudno, musimy dograć ten sezon i zastanowimy się co dalej. Z ludżmi, którzy maja gdzieś drużynę jest mi nie po drodze. Ale to temat po zakończeniu rozgrywek. Co prawda te trzy mecze miały też plusy. Były kapitalne sytuacje, dobrze prowadzona gra i indywidualne zaangażowanie w każde spotkanie. Jeśli skład personalny będzie właściwy to jestem spokojny o dalsze wyniki. Mam nadzieję, że również zachowamy status ekstraklasowca chociaż  do końca jest jeszcze coś do zrobienia i do udowodnienia. A więc do roboty i pozytywnie patrzmy w przyszłość. W CZWARTEK 27.04.2017 godz. 19.30  JR POGÓRZE  V JOGA

Data  czwartek  13.04.2017r     godz.20.30  JR POGÓRZE  v  EJSMOND  6:9 (2:4)

Skład: PACZKOWSKI - MAZUREK, DĄBROWSKI, M.MASZOTA, KULTYS, KNIOCH - JAHN, KOZŁOWSKI , M.KOSICKI, KRÓL

Bramki: 2 Król, 2 Mazurek, 1 Knioch, 1 Dąbrowski

To spotkanie nie możemy uznać za udane, gdyż porażka zawsze boli. Wystarczyło być trochę bardziej zorganizowanym a wynik byłby zupełnie inny. Dość duży chaos na początku meczu i brak koncentracji miał wpływ na całość spotkania. Dość łatwo tracone bramki przy korzystnym wyniku nie wróżyły nic nowego. Również fatalna skuteczność nie pomogła drużynie. EJSMOND jest zbyt klasową drużyną, aby nie wykorzystał słabości i błędy przeciwników. Jednak w ogólnym obrazie było to dobre widowisko dwóch silnych drużyn, które mogło się podobać licznym kibicom. Nie zwieszamy głowy, podejmujemy rękawice i przygotowujemy się do kolejnych spotkań.

 

Mamy lidera, JR mamy lidera !!!

Data  30.03.2017r     czwartek   godz.21.30     JR POGÓRZE  V  BABILON  UTD   3:0 (1:0)

Skład: PACZKOWSKI - MAZUREK, KOLENDA, M.MASZOTA, KNIOCH - WYCHNOWSKI, JAHN, KRÓL

Bramki: 2 Król, 1 Knioch

Trzeba było czekać do piątej kolejki aby zasiąść na fotelu lidera. Oczywiście musiał być spełniony jeden z warunków w pozostałych meczach - tak też się stało i JR wskoczyło na fotel lidera. Przynajmniej do następnej kolejki a może nawet do meczu z EJSMONDEM w dniu 13.04.2017r. Jest to miłe uczucie a jednocześnie fakt, że JR w tym sezonie będzie walczył o najwyższe cele. Jak już pisałem wcześniej, ważne jest dla NAS każde bieżące spotkanie i na tym powinniśmy się skupić. Co będzie w przyszłości to będzie, ale w chwili obecnej wyciskajmy tyle ile się da. Czwartkowe spotkanie wydawać by się mogło, że będzie łatwym kaskiem, gdyż Babilon okupuje ostatnie miejsce w tabeli.  Nic z tych rzeczy. Trzeba było naprawdę się napracować, aby uzyskać korzystny wynik. Nasza ekipa spisała się naprawdę dobrze tworząc jeden organizm. Oczywiście były lekkie zawirowania na początku meczu i szereg nie wykorzystanych sytuacji w drugiej połowie łącznie z rzutem karnym, ale liczy się ostateczny rezultat. Mimo, że sukces w tym meczu to zasługa całego zespołu to warto pokusić się o indywidualne oceny. Bez sprzecznie wyróżniał się Nasz młody bramkarz Bartek Paczkowski, który do swojego bogatego warsztatu dokłada jeszcze grę nogami. Jest to po prostu bezcenne a sami zawodnicy ufają mu i  chętnie podejmują z Nim grę. Łukasz Król w pierwszych minutach meczu nie mógł się odnaleźć, ale kiedy wszedł na swoje normalne obroty to efektem były dwie bramki. Kapitalnie zagrał cały blok defensywny. Michał Maszota popularnie zwany Diabłem przeszedł samego siebie. Można powiedzieć , że był ojcem sukcesu. Paweł Mazurek szalał na lewym skrzydle jakby miał dwadzieścia lat. Wszystkie akcje były na szybkości i tylko trochę brakowało zimnej krwi pod bramką przeciwnika. Łukasz Kolenda był bezcenny w każdej minucie  którą spędził na boisku. Widać było, że minęły problemy zdrowotne i mógł zademonstrować swoje walory takie jak siła, walka, nieustępliwość a jednocześnie dobrą grę z bramkarzem. Tak trzymaj. Łukasz Knioch to zupełnie inna bajka. Oczywiście na początku miał trochę strat i musiał długo wchodzić w mecz, ale niektórym przeciwnikom jeszcze kręci się w głowie po Jego zwodach. Akcja z Diabłem i zdobycie bramki lewą nogą to po prostu miód-malina. Ta bramka to można powiedzieć historyczny powrót po wielu latach. Patryk Wychnowski i Rafał Jahn może nie zdobyli bramki, ale doskonale uzupełniali cały zespół. Naprawdę cieszę się z tego wyniku, gdyż jak zwykle brakowało paru kluczowych zawodników - a w tym sezonie nie wolno sobie pozwolić na jakiekolwiek odpuszczenie meczu. Mam nadzieję, że kolejne spotkania i dobre humory przełożą się na wyniki i wszyscy będziemy dumni z drużyny.Teraz tak się złożyło, że zagramy dopiero 13 kwietnia - jest więc czas na podleczenie zdrowia i wyleczenie kontuzji. T J R !!!

 

Czwarta kolejka NL6 za Nami

SALA W DNIU DZISIEJSZYM CZYLI PIATEK ODWOŁANA. BRAK ZAINTERESOWANIA.

DATA  23.03.2017r      godz.20.30         JR POGÓRZE  v  KP GRABÓWEK 4:3  (2:1)

Skład: PACZKOWSKI - M.MASZOTA, KOZŁOWSKI, KNIOCH, KOLENDA, MALINOWSKI - JAHN , WYCHNOWSKI, KRÓL

Bramki: 2 Król, 2 Wychnowski

Jedna trzecia rozgrywek w NL6 za Nami. I trzeba przyznać, że nie najlepiej jest z Naszą formą, a jednak zajmujemy wysoką pozycję w tabeli. Drugie miejsce jak na razie to pochodna wyników pozostałych drużyn, ale i tak wszystko zostanie wyrównane po ostatniej jedenastej kolejce. My jako drużyna musimy poprawić parę elementów, aby nie mieć do siebie żadnych pretensji. Gra w tych minionych czterech meczach nie zachwyca, ale mam nadzieję , że każde następne spotkanie to będzie wejście na wyższy poziom. Trochę trudno jest, kiedy pojawiają się w drużynie nowi zawodnicy i trudno złapać wspólny język, ale każde następne spotkanie musi scalać zespół. Już wiemy, że Nasz młody zawodnik Rafałek to naprawdę bardzo dobry gracz i jest ,,wartością dodatnią". Wczorajszy debiut Wojtka Kozłowskiego może nie był w 100% udany, gdyż trochę w poczynania wdarła się trema, ale kilka akcji, strzały i dobra szybkość może  być dobrym kapitałem na przyszłość. Trzymamy kciuki za Nowych graczy i za tych, którzy jeszcze się pojawią. Wczorajsze spotkanie było naprawdę bardzo ciężkim meczem ( jak zawsze zresztą z Grabówkiem), ale zakończone dla Nas pozytywnym wynikiem. Naprawdę jest ciężko, kiedy z różnych przyczyn na boisku nie mogą stawić się poszczególni zawodnicy i ten fakt może rzutować na końcowy rezultat. Jako osoba odpowiedzialna za zespół wiedziałem, że tego wieczora nie będę mógł liczyć na Dąbrowskiego, Kijankę, Kultysa, Kurdybelskiego, Kosickiego, Mazurka - więc ciężko jest optymistycznie podchodzić do meczu. Całe szczęście, że pozostali zawodnicy wzięli ciężar odpowiedzialności na swoje barki i mogliśmy oglądać niezłe spotkanie. Dziękuję wszystkim zawodnikom i licznym kibicom za wsparcie za wczorajszy wieczór i mam nadzieję na naprawdę dobry sezon WIOSNA 2017. TJR !!! 

 

 

III kolejka w XVII edycji NL6

DATA   CZWARTEK 23.03.2017r     JR POGÓRZE  v  KP GRABÓWEK  godz. 20.30, zbiórka 19.50

DATA   CZWARTEK  16.03.2017r       JR POGÓRZE  v  GRABÓWEK/DĄBROWA  2:8 (1:1) 

Skład: CZABROWSKI - KURDYBELSKI, M.MASZOTA, KULTYS, MALINOWSKI - KIJANKA, WYCHNOWSKI, JAHN, KNIOCH.

Bramki: 1 Malinowski, 1 Jahn

Po okrutnym blamażu i katastrofalnej grze trudno jest sklecić parę słów. Nie ma co zwalać  na jakąś nieprzychylną Nam siłę. Po prostu jako zespół zagraliśmy fatalnie i trzeba uderzyć się w pierś i przyjąć tę porażkę na klatę. Nie może mieć już miejsce taka sytuacja, że nie panujemy nad meczem, że nie mamy siły, że nie wiemy o co chodzi , że nie jesteśmy w stanie odwrócić losy meczu. Mam nadzieję, że to był jednorazowy incydent i kolejne mecze dadzą nam jakiegoś pozytywnego kopa.

 

Druga kolejka NL6 - wiosna 2017

DATA  09.03.2017r       JR POGÓRZE  v  OBŁUŻE   5:4  (3:1)

Skład: PACZKOWSKI - MAZUREK, DĄBROWSKI, KULTYS, M.MASZOTA, MALINOWSKI - JAHN, KIJANKA, WYCHNOWSKI, KRÓL

Bramki: 4 Król, 1 Malinowski

Druga kolejka zakończyła się dla Naszej drużyny dość nieoczekiwanym zwycięstwem i to na kilka sekund przed zakończeniem spotkania. Wszystko układało się po Naszej myśli, kadra liczna i mocna, nastawienie pozytywne. Grając spokojną i rozważną piłkę prowadzimy 3:1 i mamy kolejne szanse. W formie jest Łukasz Król, który strzela trzy bramki, ale cały czas trzeba uważać na groźne ataki drużyny OBŁUŻA. I staje się rzecz dla mnie niezrozumiała. Tracimy ni z gruchy ni z pietruchy dwie bramki, które wzmacniają przeciwnika. Nerwy powodują, że zaraz tracimy czwartą bramkę i sytuacja jest wręcz katastrofalna. Ale przecież w drużynie mamy dobrych zawodników - ciśniemy Obłuże i Arek Malinowski pakuje piłkę do siatki. Remis 4:4 właściwie godzi obie drużyny, ale My jeszcze mamy jedną akcję. Wrzutka w pole karne i tam dobrze ustawiony Król przewrotką zdobywa piątą bramkę - bramkę na wagę zwycięstwa. Radość ogromna, ale jednocześnie przychodzi refleksja, że uciekliśmy spod  topora. Drugi raz już  to może się nie udać. Więc kolejne mecze trzeba rozgrywać na maksymalnej koncentracji i pełnej realizacji założeń przedmeczowych. Ogólnie to mamy dobre humory, gdyż dwa mecze i sześć punktów ( walkower od CHYLONI) to dobry kapitał na początku rozgrywek. Cel jest jasny i nie ma co ściemniać co Nas interesuje, ale jednocześnie  powinniśmy koncentrować się na każdym kolejnym spotkaniu i  czerpać radość z każdego dobrego wyniku.A WIĘC DO ZOBACZENIA W KOLEJNY CZWARTEK. TJR !!!

W czwartek powinni być : bramkarz ? - MASZOTA, MAZUREK, KULTYS, KURDYBELSKI, MALINOWSKI, JAHN, KNIOCH, WYCHNOWSKI, KRÓL, KIJANKA (tylko ci zawodnicy są brani pod uwagę)

 

Strona 1 z 37

Ostatnie filmy

On-line

Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości 

Reklama

Zaprzyjaźnione linki:
Checz Gdynia
Ośrodek sportowy Checz Gdynia zaprasza!