JR POGÓRZE

JR POGÓRZE

Lekkie rozczarowanie dla JR

Data 13.10.2020r       godz. 21.30       JR POGÓRZE V ŚLEDZIE     3:11 (2:6)

Skład: PACZKOWSKI - GAŁEK, WISZNIEWSKI, M.KOSICKI, KRZEMIŃSKI, KULTYS, BONA -  A.ZIELIŃSKI, STĘPIEŃ, KIJANKA.

Bramki: 1 Wiszniewski, 1 Bona, 1 A.Zieliński

Data  19.10.2020r      godz. 20.30       JR POGÓRZE V JOGA BONITO  13:9 (6:5)

Skład: PACZKOWSKI - GAŁEK, M.KOSICKI, BONA, A.ZIELIŃSKI, WISZNIEWSKI - KIJANKA, FORMELA, STĘPIEŃ, WYCHNOWSKI

Bramki: 6 Wychnowski, 3 T.Stępień, 2 A.Zieliński, 1 Wiszniewski, 1 Formela 

Mogło by się wydawać, że ostatnie dwa zwycięstwa uśpiły zespół albo podeszliśmy na luzie do kolejnych. Nic z tego. Do każdego podeszliśmy niezwykle poważnie i mimo że jest w 50% zrealizowany plan to nie może Nas cieszyć sama gra i postawa zespołu. Jedynie co nie szwankowało to dobry skład personalny w obu spotkaniach gwarantujący dobre granie, ale tak się nie stało.  W pierwszym meczu zawiodło wszystko, jeden zawodnik przeciwników robił z Naszą drużyną co chciał. W miarę upływających minut zdawaliśmy sobie sprawę, że nic nie zdziałamy a jedyną myślą była ta o końcowym gwizdku i aby przegrać jak najmniejszym stosunkiem bramkowym.  To się nie udało bo dwucyfrowy wynik straconych bramek po prostu prestiżu nie przynosi. Było nie było to spotkanie mamy za sobą i trochę zachwiał się Nasz plan co do zdobyczy punktowej i dostania się do grupy mistrzowskiej. Jednak nie tracimy nadzieji w kolejnych spotkaniach, ale liczą się już tylko zwycięstwa. Dlatego też kolejne spotkanie z JOGĄ należało bezwzględnie wygrać i przygotowywać się do dwóch pozostałych. Początek spotkania rewelacyjny- gdzieś około piątej minuty prowadzimy 3:0. No przecież nic nie może się stać, jest kwestią czasu kiedy zaczną padać kolejne bramki. I tak też się dzieje tylko, że w odwrotną stronę. Bodajże w kolejnych 5/6 minutach Joga strzela cztery bramki i wychodzi na prowadzenie 4:3. W szeregach JR lekka konsternacja, co się dzieje, jak do tego doszło? Ale nie spuszczamy głów, ruszamy do ataku, trzeba odrabiać. UDAJE SIĘ !!! Ale nie przychodzi to łatwo. Prowadzimy 9:7, 10:8, ale Joga nie odpuszcza, jest 11:9 i już mało czasu do zakończenia spotkania. Podkręcamy tempo i padają kolejne dwie bramki. Wynik 13:9 w pełni Nas satysfakcjonuje chociaż błędy w obronie i ilość traconych bramek jest zatrważająca. Mam nadzieję, że te mankamenty usuniemy z Naszej gry i plan na najbliższe spotkania zostanie zrealizowany. A brzmi on - PEŁNA PULA PUNKTOWA. i TEGO ŻYCZĘ DRUŻYNIE. 

 

Dobre dwa mecze i 6 punktów w NL6

Data 30.09.2020r       godz.21.30  JR POGÓRZE v  CLASSIC RUMIA  5:4 (3:3)

SKŁAD: PACZKOWSKI - GAŁEK, BONA, M.KOSICKI, WISZNIEWSKI -  WYCHNOWSKI, BALBIER, KRZEMIŃSKI, STĘPIEŃ

Bramki: 2 Krzemiński, 1 Balbier, 1 Kosicki, 1 Stępień

Data  06.10.2020r     godz. 20.30    JR POGÓRZE V KP GRABÓWEK  5:3 (4:0)

SKŁAD: PACZKOWSKI - GAŁEK, BONA, A.ZIELIŃSKI, MAZUREK, M.KOSICKI, KULTYS - WYCHNOWSKI, FORMELA, KRZEMIŃSKI, BALBIER

Bramki: 2 Gałek, 1 Balbier, 1 Wychnowski, 1 Krzemiński

Po trzech porażkach z tuzami rozgrywek Ekstraklasy czyli ekipami ENERPOLU, SALOSU/NEVADY i DTCITY/CHYLONIA drużyna  JR POGÓRZE nie składała broni ani nie była załamana. Naprawdę dobra gra w tych meczach musiała zaowocować w następnych spotkaniach  i tak też się stało. Wszyscy wiemy, że w pierwszej rundzie gra toczy się o podział na grupę mistrzowską i spadkową. Skoro wymienione wyżej trzy zespoły raczej w 90% znajdą się w grupie mistrzowskiej to walka pozostaje o kolejne dwa miejsca. A pretendentów do tych dwóch miejsc jest siedem zespołów i mniej więcej o równym poziomie i równych szansach. Dlatego też nie można sobie pozwolić na jakieś rozprężenie a przez to na stratę punktów. Każda zdobycz w tej fazie rozgrywek będzie na wagę złota. Na tej drodze do pierwszej piątki Naszym pierwszym przeciwnikiem była drużyna CLASSICU, wielokrotny mistrz tych rozgrywek i niezwykle wymagający przeciwnik.  Oczywiście ekipa CLASSICU jest po małym retuszu i jakby zaczyna od początku, ale zawsze to groźny i niebezpieczny przeciwnik. Również nadal obowiązuje maksyma, że mistrzostwo zobowiązuje i drużyny tej nie wolno lekceważyć. Tym bardziej, że mamy z tą drużyną rachunki do wyrównania. Przez ostatnie sezony, kiedy to byliśmy w odwrocie CLASSIC spokojnie kasował na Nas trzy punkty i trudno było Nam się przeciwstawić. Ale kiedyś nawet najlepsza seria się kończy, role się odwracają i może nastąpić inna rzeczywistość. Gołym okiem widać, że Classic jakby pikował w dół a JR POGÓRZE zmierza lekko ku górze. Dlatego też zdobyte trzy punkty na tej drużynie są niezwykle cenne w kontekście rywalizacji - przy równej ilości punktów liczy się bezpośrednie spotkanie. Drugim niezwykle ważnym meczem była rywalizacja z KP GRABÓWEK czyli Naszym odwiecznym rywalem. W tej rywalizacji raz było się na dole raz na górze, ale w ważnych spotkaniach wychodziliśmy obronną ręką. FC GRABÓWEK po prostu często balansował między EKSTRAKLASĄ a I-ą LIGĄ a mimo to jest ekipą nieobliczalną mogącą sprawić zaskakującą niespodziankę. Dlatego też podeszliśmy do tego spotkanie również niezwykle skoncentrowani  z jasno określonym celem - WYGRANA ! Całe 50 minut meczu to była walka o wynik i prowadzenie, dlatego też szybkie cztery bramki były niezwykle istotne dla końcowego wyniku. Grabówek się nie poddawał - wygrał drugą połowę 3:1, i z ulgą przyjęliśmy gwizdek kończący spotkanie. Radość była duża, ale zdajemy sobie sprawę, że jeszcze czeka Nas wyboista droga. Na końcu tej drogi może być sympatyczna niespodzianka. Teraz we wtorek 13.10. czeka naprawdę trudny przeciwnik jakim jest team ŚLEDZI, ale mam nadzieję na dobre wiadomości.

 

XXIV EDYCJA NL6 2020 RUSZYŁA

WITAJCIE ! Zapewne wszyscy zainteresowani, a więc zawodnicy i kibice czekali nie tylko na wznowienie relacji pomeczowych, ale przede wszystkim na właściwe mecze. Ja osobiście przyznaję się, że nie miałem głowy do regularnych sprawozdań, a przecież kolejna edycja czyli XXIV -y sezon już się rozpoczął. To wszystko za sprawą jak wiemy wielkiej epidemii koronawirusa, która teraz jesienią 2020 roku przybiera na sile, ale nauczyliśmy się z nią żyć i funkcjonować. LIGA w której uczestniczy od wielu sezonów Nasza drużyna JR POGÓRZE też zmieniła swoje oblicze i nie ma tej swobody i radości co w okresie przed pandemicznym. Zanim przejdę do zaległych relacji z rozegranych już meczy i przeprowadzenia krótkiej analizy z obecnej sytuacji chciałbym cofnąć się do wiosny 2020 i opisania sytuacji jaka miała miejsce w tym okresie i jaki to ma wpływ na obecny stan rozgrywek. Nikt nawet w najczarniejszych snach nie mógł przewidzieć co się wydarzy wiosną tego roku i jaki wpływ będzie miało na Nas wszystkich. Oczywiście nie będę opisywał sytuacji zdrowotnej, gospodarczej, kłopotów polskich rodzin z pracą, pieniędzmi i życiem codziennym. W kilku słowach odniosę się do sytuacji życia sportowego a właściwie jego zamknięcia i czekania kiedy będzie można wznowić tę działalność. Brak regularnego ruchu i regularnych rozgrywek wszystkim dawał się we znaki.Tęskniliśmy za tym co dają spotkania z przyjaciółmi i kolegami, tęskniliśmy za boiskowym gwarem, rozmowami , za głośnym gwizdkiem sędziego. Początek marca dawał szanse i nadzieję, że wszystko będzie normalnie. Odbyły się dwie kolejki ligowe (JR rozegrało jeden mecz).W całej wiosennej XXIII-ej edycji zaszły dość istotne zmiany. Przede wszystkim z rozgrywek już na stałe wycofała się drużyna ROLRYŻU a z gry na wiosnę zrezygnowała JOGA i CLASSIC. W drugiej rundzie wycofały się SPORTING ORŁOWO i KM PSP STRAŻ, powstała też jakaś hybryda SALOS/NEVADA. A więc do rozgrywek przystąpiło 9 zespołów: JR, ŚLEDZIE, EJSMOND, ENERPOL, DZIKI WEST, DT CITY/CHYLONIA, SPORTING ORŁOWO, STRAŻ POŻARNA, SALOS/NEVADA. Najważniejszym punktem regulaminu było to, że w zaistniałej sytuacji z EKSTRAKLASY nikt nie spadał do klasy niższej. Dlatego też całe rozgrywki stały się nijakie, bez emocji, bez zaangażowania. Jak widać z opisu to po trzech miesiącach bezczynności jakakolwiek forma rozgrywek była po prostu zbawieniem. Ale tak naprawdę wszyscy tęsknili do normalności i z utęsknieniem patrzyli na jesień i początek września 2020 kiedy to miała ruszyć XXIV edycja NADMORSKIEJ LIGI 6.  Z dziennikarskiego obowiązku przypominam, że w wiosennych rozgrywkach mistrzem została drużyna ENERPOLU.

I tak oto szybko minął miesiąc bez piłki (cały sierpień) i trzeba było przygotować się do rozgrywek XXIV edycji  z normalnym regulaminem , ze spadkami i barażami. Drużyna JR POGÓRZE też przeszła pewną metamorfozę zwłaszcza w sferze kadrowej. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że najlepsze dni drużyny już minęły, ale co by nie mówić i pisać drużyna JR ciągle gra w EKSTRAKLASIE i jest jedyną drużyną  grającą od  początku w ekstraklasie. CELE I ZAŁOŻENIA SĄ NIEZMIENNE : GRAĆ I BAWIĆ SIĘ PIŁKĄ A SUKCES SAM PRZYJDZIE.

W tym jesiennym sezonie kadrę tworzą: PACZKOWSKI, GAŁEK, M.KOSICKI, WISZNIEWSKI, KRZEMIŃSKI, FORMELA, BONA, M.MASZOTA, MAZUREK, KULTYS, KIJANKA, WYCHNOWSKI, BALBIER, STĘPIEŃ,A.ZIELIŃSKI. Oczywiście są jeszcze zawodnicy, którzy nie mogą regularnie występować, ale w miarę potrzeb chętnie Nas wspierają. 

Początek rozgrywek nie był dla Nas korzystny, gdyż przegraliśmy trzy mecze pod rząd z tuzami rozgrywek czyli ekipą ENERPOLU, SALOSU/NEVADY i DT CITY/FC CHYLONIĄ .Wyniki i sama gra nie były najgorsze, ale trudno mierzyć się z zawodnikami , którzy na co dzień trenują piłkę i później wyżywają się w rywalizacji z amatorami. Oczywiście nikomu nie zabraniam grania kiedy chce i gdzie chce i dla Nas nie jest to problem, ale trzeba się skoncentrować na równym sobie. Z drugiej strony te trzy porażki były wręcz niezłym kopem na dalsze granie i niezłą motywacją w kolejnych meczach. Liga zostanie po pierwszej rundzie podzielona na grupę mistrzowską i spadkową. Trzy najtrudniejsze mecze mamy za sobą i o dwa miejsca w grupie mistrzowskiej na pewno będziemy walczyli z CLASSICEM, EJSMONDEM, JOGĄ, ŚLEDZIAMI, RUKOLĄ i GRABÓWKIEM. A więc wszystko przed Nami i nadarza się szansa, aby powrócić do grona najlepszych. CZY TO WYKORZYSTAMY ZALEŻY TYLKO OD NAS.

Gra w tych trzech meczach mogła naprawdę się podobać, w żadnym przypadku nie odstawaliśmy od tych zespołów. Głównym Naszym przeciwnikiem to brak koncentracji w obronie i niesłychana ilość sytuacji bramkowych niewykorzystanych. Również można przyczepić się do tego, że często nie graliśmy zespołowo, że nie widzieliśmy partnera  i trochę było chaosu w poczynaniach. W meczu z ENERPOLEM długo utrzymywał się wynik remisowy 2:2 z którym wychodzimy na drugą połowę. Kapitalna szybka akcja i trafiamy potężną bombę w lewy słupek. Może gdyby piłka wpadła do sieci to wynik byłby inny i grało by się inaczej. W meczu z SALOSEM/NEVADĄ prowadzimy 6:5 i po prostu kondycja a właściwie jej brak bierze nad Nami górę. Zresztą nie pierwszy raz. Z ekipą  DT CITY/CHYLONIA powinniśmy prowadzić 4:1, ale ilość niewykorzystanych sytuacji jest wprost porażająca. TRUDNO, naprawdę trzeba się skupić i wykorzystać swój potencjał.

DATA 31.08.2020r    godz.20.30    JR POGÓRZE V ENERPOL  3:7 (0:2)

Skład: PACZKOWSKI- GAŁEK, M.MASZOTA, BONA, M.KOSICKI, FORMELA - KIJANKA, WYCHNOWSKI, BALBIER, STĘPIEŃ

Bramki: 2 Gałek, 1 Formela

DATA 14.09.2020r    godz.21.30    JR POGÓRZE  V SALOS/NEVADA  6:11  (3:4)

Skład: PACZKOWSKI - GAŁEK, M.MASZOTA, BONA, KULTYS, WISZNIEWSKI, M.KOSICKI, KRZEMIŃSKI - WYCHNOWSKI, BALBIER, FORMELA, STĘPIEŃ

Bramki: 2 Wychnowski, 1 Gałek, 1 Wiszniewski, 1 Krzemiński, 1 Stępień

DATA    21.09.2020r    godz. 21.00    JR POGÓRZE V DT CITY/FC CHYLONIA  4:7 (2:2)

Skład: WYCHNOWSKI - GAŁEK, KULTYS, MAZUREK, M.KOSICKI, KRZEMIŃSKI, A.ZIELIŃSKI - KIJANKA, BALBIER, FORMELA, STĘPIEŃ

Bramki: 2 Krzemiński, 1 Formela, 1 Stępień

 

0statni tydzień lipca 2020r

27.07.2020r - poniedziałek   TURNIEJ PUCHARU LIGI

SKŁAD: CZABROWSKI - GAŁEK, M.KOSICKI, KIJANKA, A.ZIELIŃSKI - WYCHNOWSKI, BALBIER,FORMELA, D.WIŚNIEWSKI (drugi i trzeci mecz)

JR - SPORTING ORŁOWO II         2:1- bramki: 1 Kosicki, 1 Gałek

JR - ENERPOL                            0:4

JR - DTCITY/CHYLONIA               2:3 bramki:  2 Gałek

 

31.07.2020r - piątek    TURNIEJ SUPERPUCHAR ROZGRYWEK NL6

SKŁAD: PACZKOWSKI - KAMIL KIEŁB, KACPER KIEŁB, GAŁEK, KRZEMIŃSKI - FORMELA, WYCHNOWSKI, BALBIER, A.ZIELIŃSKI (mecz ze Sportingiem i  Kiedyś Odpalą)

JR - KP GRABÓWEK        1:0 - bramki: Kacper Kiełb

JR - SALOS/NEVADA       1:4 - bramki: Wychnowski

JR - BĘKARTY                4:0 - bramki: 2 Wychnowski, 1 Kacper Kiełb, 1 Gałek

JR - SPORTING ORŁOWO II   5:0 - bramki: 2 Balbier, 2 Formela, 1 Kamil Kiełb

JR - KIEDYŚ ODPALĄ       2:1 - bramki: 1 Wychnowski, 1 Balbier

Na zakończenie sezonu wiosna 2020 (który zakończył się w ostatnim tygodniu lipca) rozegrane zostały dwa mini turnieje, w których JR wystąpił  i zaznaczył swoja obecność. Co prawda były kłopoty kadrowe , zwłaszcza w poniedziałkowym turnieju (ale do tego drużyna jest przyzwyczajona) - jednak liczyła się obecność i sama możliwość gry z różnymi drużynami. Mam nadzieję, że rozgrywki jesienne 2020 potraktujemy już bardziej profesjonalnie i wykrystalizowana kadra da powody do radości. Najważniejsze w tym wszystkim jest sam udział, radość z możliwości poruszania się  oraz bezcenne spotkania z przyjaciółmi i kolegami. A więc do zobaczenia w pierwszych dniach września.  

 

Ostatni mecz w sezonie wiosna 2020

Data  15.07.2020r     godz.20.00       JR POGÓRZE  v  ŚLEDZIE    13:8   (5:2)

SKŁAD: PACZKOWSKI - M.KOSICKI, WISZNIEWSKI, KRZEMIŃSKI, GAŁEK - WYCHNOWSKI, BALBIER, FORMELA

Bramki: 3 Wychnowski, 3 Gałek, 3 Formela, 1 M.Kosicki, 1 Krzemiński, 1 Wiszniewski, 1 Balbier

Sprawozdanie z tego meczu rozpocznę w dość nietypowy sposób nie od opisu przebiegu meczu a od sytuacji na kilka godzin przed meczem. Chciałbym w ten sposób pokazać z czym często się zmagamy ( Ja i kapitan drużyny). Oczywiście przedstawienie tej sytuacji dotyczy samych zawodników Naszej drużyny, Naszej małej kibicowskiej pogórskiej społeczności tzn. prawdziwych i zagorzałych kibiców JR POGÓRZE. Oczywiście innych to nie interesuje, bo poszczególne drużyny mają swoje kłopoty z którymi się zmagają przed każdym meczem. Nie zawsze Nasze wyniki są zadawalające i zgodne z oczekiwaniami kibiców i sympatyków, ale przyczyny czasami leżą poza Naszymi możliwościami organizacyjnymi czy po prostu brakiem kadry. W tym sezonie możemy mówić o nadmiarze szczęścia i stabilności w składzie. Po prostu jest duża liczba zawodników w kadrze zespołu i przez to jesteśmy spokojniejsi. Ale niestety zdarzają się mecze w których nie wiemy ilu zawodników stawi się na płycie boiska. I właśnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia przed meczem ze ŚLEDZIAMI. To spotkanie było ważne nie z powodu walki o pozostanie w EKSTRAKLASIE , gdyż jak wiemy wszystkie drużyny zostają na sezon jesienny a ważne było z powodu rewanżu z pierwszej tury rozgrywek a także chcieliśmy się pożegnać z ligą w sposób pozytywny  i z dobrą energią na wakacje. Przed każdym meczem powiadomieni są zawodnicy, którzy wystąpią w danym spotkaniu. Czasami jest Ich więcej czasami mniej jak sytuacje na to pozwolą. Przed spotkaniem wiedzieliśmy, że Nasz kluczowy zawodnik, jeden z najlepszych graczy całych rozgrywek na pewno nie wystąpi, gdyż zatrzymuje go praca. Na półtorej godziny przed meczem otrzymuję wiadomość , że niestety nie będzie dwóch braci . To już staje się niebezpieczne, gdzie z kadry ubywa trzech zawodników. Zaczynamy szybkie działania i telefony. Czwarty zawodnik, który miał być na meczu niestety z powodów osobistych i rodzinnych nie stawi się na spotkaniu. Piąty właśnie wyjechał do pracy za granicą. Szósty i siódmy są na wypoczynku z rodziną, ósmy zgłasza kontuzję, dziewiąty jest na swoim meczu ligowym, dziesiąty właśnie zmierza na swój trening, jedenasty jest poza Gdynią i nie zdąży na czas a dwunasty czyli kapitan jest również kontuzjowany. PO PROSTU MASAKRA I CZARNA ROZPACZ !!!   Co robić, ręce opadają - człowiek jest bezsilny i po prostu ma tego dość. Ty możesz być na każdym meczu i dbasz o to, aby wszystko było OK ale do końca nie jestem przekonany czy wszyscy robią wszystko  aby być również OK. Ale te rozważania zostawmy na później . Szybki rachunek kogo mamy w składzie i ilu zawodników. Właściwie jest dobrze - zarówno kadrowo jak i ilościowo. Siedmiu zawodników w polu i bramkarz powinno sobie dać radę. PACZKOWSKI, WISZNIEWSKI, GAŁEK, KRZEMIŃSKI, M.KOSICKI, WYCHNOWSKI, FORMELA, BALBIER powinni dać sobie radę. I tak tez się staje. Było to naprawdę dobre spotkanie pod każdym względem. Również trochę dramaturgii i chaosu z Naszej strony jak to zawsze bywa. Naprawdę dobrze to wyglądało i po prostu byliśmy drużyną. W pewnym momencie wygrywaliśmy 11:4, więc panował luz i uśmiech. Ale przyszedł moment dekoncentracji i zrobiło się 11: 8. Trochę nerwowo na ławce i przy linii, ale szybkie dwie kontry i bramki KRZEMIŃSKIEGO i BALBIERA kończą to spotkanie. Wynik 13:8 jak najbardziej zasłużony wprowadza Nas w dobry nastrój i wiemy, że możemy grać jeszcze lepiej. Cała drużyna zasługuje na pochwałę, ale szczególne brawa należą się zdobywcom po 3 bramki czyli GRZESIOWI FORMELI, PATRYKOWI  WYCHNOWSKIEMU, BARTOSZOWI GAŁKOWI oraz Naszemu bramkarzowi BARTKOWI PACZKOWSKIEMU. Również dziękuję kapitanowi KRZYSZTOFOWI KIJANCE, który pomimo kontuzji jest na meczu i kieruje drużyną jakby sam grał i był na boisku. I to by było na tyle jeśli chodzi o kwestię samego meczu, jego przebiegu i wyniku . DZIĘKI CHŁOPAKI. 

A teraz chciałbym przedstawić sytuację z meczu związaną z Naszym zawodnikiem i opiszę to dużymi literami. RZECZ DOTYCZY MACIEJA KOSICKIEGO. ZAWODNIK TEN ZJAWIŁ SIĘ NA MECZU Z TRÓJKĄ SWOICH DZIECI, BO NIE MIAŁ Z KIM ICH ZOSTAWIĆ. DWU I PÓŁ LETNI TYMON, PIĘCIOLETNIA JULKA I SIEDMIOLETNIA ZUZIA KIBICOWALI NASZEJ DRUŻYNIE. FAJNIE WYGLĄDAŁO JAK DZIECI TE KRZYCZAŁY JR POGÓRZE I CIESZYŁY SIĘ Z GRY OJCA. BRAWO KOSA I JEGO MALUCHY. JEST TO PRZYKŁAD ŻE MOŻNA JEŚLI SIĘ CHCE. CZĘSTO SŁYSZĘ, ŻE NIE BĘDĘ NA MECZU BO NIE MAM Z KIM ZOSTAWIĆ SWOICH POCIECH. KOSA POKAZAŁ, ŻE MOŻNA A GODZINA NA POWIETRZU TYLKO WPŁYWA KORZYSTNIE DLA DZIECI. OCZYWIŚCIE , KIEDY JEST CIEPŁO I WARUNKI NA TO POZWALAJĄ. JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ !!! 

 

Wakacyjne granie -wiosna 2020

Data  30.06.2020r      godz.21.30       JR POGÓRZE  v DT CITY/CHYLONIA   4:10 (1:4)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, KAMIL KIEŁB, KACPER KIEŁB, M.KOSICKI, KOLENDA - STĘPIEŃ, WYCHNOWSKI, BALBIER, GAŁEK

Bramki: 2 Stępień, 1 M.Kosicki, 1 Kamil Kiełb

Data   07.07.2020r        godz.20.30      JR POGÓRZE  v  DZIKI WEST    5:9  (3:4)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, M.KOSICKI, KOLENDA, GAŁEK, JAHN - STĘPIEŃ, FORMELA, WYCHNOWSKI, A.ZIELIŃSKI

Bramki: 1 Stępień, 1 Gałek, 1 Kolenda, 1 Wiszniewski, 1 M.Kosicki

Trudno jest Mi skoncentrować się na opisie czy relacji z Naszych meczy, kiedy doznajemy dwóch porażek pod rząd. W zasadzie oba mecze były podobne chociaż miały inny sens i znaczenie. Mecz z DT City rozgrywany był jeszcze z pierwszej rundy i właściwie nie miał większego znaczenia a mecz z DZIKIM WESTEM to spotkanie rewanżowe i już granie w drugiej grupie czyli spadkowej. Dziki West odrobił lekcje z pierwszego przegranego spotkania i tym razem nie dał Nam za wiele pograć. Czy w jakiś sposób odstawaliśmy od Tych dwóch zespołów i czy mogliśmy uzyskać lepsze rezultaty. Oczywiście , że tak ! Ale zasadne jest pytanie czy czegoś brakuje drużynie i na czym powinniśmy się skoncentrować. Przede wszystkim to stabilizacja w składzie powinna być dominującym czynnikiem, ale  dobrze jest że w tym sezonie nie mamy większego kłopotu z ilością zawodników chętnych do gry. Pozostałe mankamenty powinny same się wyregulować przy odrobinie większej koncentracji. Fragmentami widać, że drużyna wchodzi na wysokie obroty i dobrze się ogląda jej poczynania, ale chwila nieuwagi i brak koncentracji przynoszą niekorzystny wynik. Co prawda runda WIOSNA 2020 jest specyficznym graniem związanym z pandemią, ale po pewnym czasie nikt nie będzie pamiętał dlaczego taka runda a nie  inna. Jak wiemy jeszcze w marcu tuż na samym początku wycofała się jedna ekipa więc bezpośredni spadek groził tylko jednej drużynie. W rozgrywkach po dwóch kolejkach nastąpiła ponad dwumiesięczna przerwa związana z epidemią. Po wznowieniu rozgrywek na własną prośbę wycofały się kolejne dwie ( ale tylko do jesieni). Po podziale na grupę mistrzowską i spadkową już wiemy , że kolejna ekipa wycofała się z gry w grupie spadkowej. Celowo nie wymieniam nazw tych drużyn, bo prawdopodobnie wrócą jesienią do rywalizacji. I w takich okolicznościach Nasza ekipa gdyby przegrała nawet wszystkie spotkania to i tak zostaje w EKSTRAKLASIE. Ale już wiemy, że nie na ostatnim miejscu. I w takich okolicznościach drużyna ENERPOLU zdobywa po raz kolejny TYTUŁ MISTRZA NL6. Nie rozstrzygamy - czy słusznie czy nie, w jakim stylu i w jakich okolicznościach. Każdy mógł to zrobić i należy tylko POGRATULOWAĆ bo był to naprawdę ciężki okres dla każdej z drużyn. Jeszcze granie się nie kończy, gdyż JR POGÓRZE ma mecz ze ŚLEDZIAMI, mecz Pucharowy i wówczas zakończenie sezonu 31.07. 2020. Jeszcze zdążymy przeprowadzić głęboką analizę i opisać co Nas czeka jesienią 2020r. 

 

 

Dobry mecz z aktualnym Mistrzem

Data  22.06.2020r     godz.20.30       JR POGÓRZE V ENERPOL   2:4  (0:3)

SKŁAD: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, M.KOSICKI, KAMIL KIEŁB, KACPER KIEŁB, KOLENDA, GAŁEK - KIJANKA, WYCHNOWSKI, KRZEMIŃSKI, BALBIER, FORMELA

Bramki: 1 Wychnowski, 1 Wiszniewski

Mecz z aktualnym Mistrzem drużyną ENERPOLU co by nie mówić i pisać zawsze wzbudza emocje. Jest to nie tylko swego rodzaju konfrontacja, ale również sprawdzenie aktualnego poziomu sportowego i ocena szans. Mecz ten ze względu na dobre stosunki pomiędzy nie tylko zawodnikami i drużynami nie jest z kategorii podwyższonego ryzyka, ale raczej w spokojnej i sportowej atmosferze. Oczywiście nie ma żadnego odpuszczania i lekkiego traktowania przeciwnika. Po prostu tak się nie godzi. Przegraliśmy ten mecz, ale nikt do nikogo nie ma pretensji. Czy mogliśmy uzyskać lepszy rezultat - rezultat, który by Nas satysfakcjonował. Oczywiście , że tak. Kto był na meczu i widział ile sił i energii włożyliśmy w to spotkanie nie musiał się za Nas wstydzić . To , że w chwili obecnej i na tym etapie Enerpol jest lepszy od Nas to nie podlega dyskusji. Ale jest pewien niedosyt, gdyż przebieg spotkania mógł również ułożyć się po Naszej myśli. Na czym opieram taką myśl. Otóż nie tylko na własnym doświadczeniu i na przebiegu spotkania , ale również na sytuacjach , które miały miejsce. Pierwsza połowa to po prostu wysokie prowadzenie Enerpolu 3:0 i jest to fakt niezaprzeczalny. Ale czy mogło być inaczej lub inny wynik. TAK. Ale potrzebna jest koncentracja w każdej chwili i po prostu dozę szczęścia.  Nie mieliśmy ani jednego ani drugiego. Szybkie , ale łatwe dwie bramki podcinają Nam skrzydła. Trzecia bramka to istne kuriozum, które może przytrafić się tylko JR. Zawodnik drużyny przeciwnej stoi na linii Naszego pola karnego w samym narożniku tego pola gdzieś około 11 -u metrów i na dodatek tyłem do Naszego bramkarza. Jakąś spadającą piłkę uderza lewą stopą przez swoje lewe ramię a ta nie leci za bramkę, nie leci za poprzeczkę, nie leci obok słupka, nie leci gdzieś w pole tylko  za kołnierz bramkarza do pustej bramki.  To może tylko przytrafić się Naszej drużynie. Pospuszczane głowy i wielkie wk.........ie. Ale trzeba grać dalej. Gramy dobrze, ale to się nie przekłada na bramki. Może w drugiej połowie? MOŻE. Rozpoczynamy druga połowę i zaraz na początku kolejny babol. Któryś kiwa się na środku Naszego pola, traci piłkę, przewraca się i raczkuje a przeciwnik przeskakuje nad leżącym i ze zwodem do pustej ładuje czwartą bramkę. To naprawdę może załamać całą drużynę, ale w Nas wyzwala tylko złość. Bierzemy się do roboty czego efektem są dwie fajne bramki jak również dwie fantastyczne sytuacje 200% , ale nie potrafimy tego wykorzystać. Nazwisk nie wymienię, gdyż chcę aby Ci zawodnicy jeszcze pograli. Do końcowego gwizdka jeszcze się trochę działo ale już bez bramek. Naprawdę fajne spotkanie - z mojego punktu widzenia niezwykle pożyteczne w kontekście jesiennych meczy. Już na pewno jesteśmy w grupie spadkowej, ale żadnej druzynie nic nie grozi w tym sezonie. Tak więc gramy swobodnie , bez ciśnienia. ENERPOL to już w tej chwili MISTRZ WIOSNY 2020 i należy pogratulować Panom KRZYSZTOFOWI DULIASZOWI i JERZEMU KANI  za pracę z tym zespołem i za wysiłek i za zaangażowanie. Gratulacje dość wczesne ale zasłużone.

 

Nareszcie coś drgnęło

Data  17.06.2020r    godz. 21.30     JR POGÓRZE V EJSMOND CLUB    8:4 (4:2)

Skład: PACZKOWSKI - WISZNIEWSKI, KAMIL KIEŁB, MAZUREK, M.KOSICKI, GAŁEK  - WYCHNOWSKI, STĘPIEŃ, KACPER KIEŁB .

Bramki: 4 Wychnowski, 1 Kacper Kiełb, 1 Kamil Kiełb, 1 Stępień, 1 Gałek

Tak jak w tytule artykułu ,,nareszcie coś drgnęło,, - tak możemy powiedzieć , że to stało się faktem. Drużyna JR POGÓRZE jest na pewnego rodzaju poziomie stabilizacji, można wręcz powiedzieć, że na fali wznoszącej. Oczywiście można łatwo być sprowadzonym na ziemię, ale gołym okiem widać postępy nie tylko w samej grze, ale w ogólnym obrazie drużyny. Widać radość i zadowolenie, widać naprawdę dobra grę. Jeszcze wiele może się wydarzyć , ale na chwilę obecność chciało by się oglądać tylko taka drużynę. Przed meczem z Ejsmondem mamy lekkie kłopoty kadrowe - wiemy, że dwójka kluczowych zawodników nie wystąpi, a trzeci na kilka godzin przed spotkaniem informuje o swojej nieobecności. Kilka telefonów nie daje rezultatów - więc musimy wystąpić w okrojonym składzie . Ale jak widać taka sytuacja tylko mobilizuje zespół, kadra jest liczna i silna i trzeba małe  przeszkody brać po męsku. Po raz pierwszy od dłuższego czasu to My prowadzimy od pierwszych minut. Już gdzieś około czwartej minuty prowadzimy 3:0 za sprawą Patryka Wychnowskiego. Co przyłożył to wpadało. Nie można przegrać tego meczu, bo byśmy sobie nie wybaczyli, a Nasi kibice byliby niezadowoleni. Pełna koncentracja do końca spotkania i jest nagroda w postaci kolejnych trzech punktów. Naprawdę koncentrujemy się na samej grze, na każdym następnym spotkaniu, na atmosferze w drużynie. Wiadomo, że w tym sezonie nikt nie spada do klasy niższej - więc powinna cieszyć sama gra i perspektywa jesiennych rozgrywek z większą liczbą drużyn. Teraz zapraszam wszystkich na poniedziałek 22.06. na mecz z drużyną ENERPOLU.

 

Oby tak dalej

DATA   15.06.2020r    godz. 21.30       JR POGÓRZE V DZIKI WEST   11:4 (4:2)

Skład: PACZKOWSKI - KAMIL KIEŁB, KACPER KIEŁB, M.KOSICKI, KRZEMIŃSKI, GAŁEK, WISZNIEWSKI - WYCHNOWSKI, STĘPIEŃ, BALBIER , KIJANKA

Bramki: 5 Balbier, 2 Kosicki, 2 Gałek, 1 Krzemiński, 1 Wychnowski

Na taki mecz czekaliśmy bardzo długo. I z całą odpowiedzialnością mówię o tym nie tylko w kontekście zwycięstwa a przede wszystkim bycia drużyną. W tym meczu zagrało wszystko. Wszystko co decyduje o widowisku - głównie świeżość i ciąg na bramkę, kapitalna dyspozycja poszczególnych zawodników i zespołowe akcje, praktycznie wszystko wpadało do sieci, bardzo dobra asekuracja  w formacji obrony, niesamowite kontry i indywidualne popisy, rewelacyjna gra bramkarza. Nie tylko Ja przecierałem oczy ze zdumienia, ale Nasi kibice nie mogli wyjść z podziwu. I właśnie takie JR CHCE SIĘ OGLĄDAĆ. Przeciwnik z najwyższej półki z klasowymi piłkarzami w składzie. Ale to my mieliśmy przewagę psychologiczną, gdyż ostatni mecz pomiędzy Nami rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść i to dość wysokim wynikiem. Ale piłka nożna to dość specyficzna dyscyplina i nie można żyć wspomnieniami. Liczy się tu i teraz. Chcieliśmy rozegrać dobre spotkanie i wyjść z dołka w jaki wpadliśmy. Seria kolejnych porażek stwarza ponury obraz i może zdołować drużynę, więc należało  robić wszystko aby ten scenariusz się nie realizował. Już początek meczu pokazał , że może być dobrze. Szybkie i składne akcje jednak nie kończą się bramką, ale widać, że będzie dobrze. Płaski kąśliwy strzał przy słupku wykonany przez Wychnę daje prowadzenie i nadzieję, że rozpoczynamy marsz po zwycięstwo. Jednak szybka odpowiedź przeciwników tylko nas podrażnia. Koronkowa akcja całej drużyny i Stępień praktycznie do pustaka podaje Balbierowi i jest 2:1. Popularny Serek tego wieczoru jest nie do zatrzymania - strzela razem  5 bramek i jest jednym z bohaterów. Pierwsza połowa 4:2 dla Nas i pełna kontrola wydarzeń. W drugiej to już JR - owskie tornado czy jak ktoś woli walec piłkarski. Po prostu przejeżdżamy się po przeciwniku i trzy punkty chowamy do skarbczyka. Te trzy punkty nie są cenne z powodu tabeli ale dają coś więcej. Dają nadzieję na lepsze granie, na atmosferę w drużynie, na lepszą piłkarska przyszłość. Skoro DZIKI WEST przejechał się po mistrzu, czyli drużynie ENERPOLU to nie wypada mi powiedzieć nic innego jak ,, uwaga ENERPOL -idziemy po Was ,, Bójcie się Panowie Duliasz i Kania. Ze sportowym pozdrowieniem i do zobaczenia na boisku !  

 

Coś się zacięło

Data  10.06.2020r     godz.19.30     JR POGÓRZE V SALOS/NEVADA   5:9 (4:4)

Skład: PACZKOWSKI - GAŁEK, KIJANKA, FORMELA, MAZUREK, ZIELIŃSKI - WYCHNOWSKI, STĘPIEŃ, BALBIER

Bramki: 2 Wychnowski, 1 Gałek, 1 Kijanka, 1 Formela

 

Data 07.06.2020r     godz. 2015      JR POGÓRZE  V SPORTING ORŁOWO   6:8 (3:5)

Skład: PACZKOWSKI - KAMIL KIEŁB, WISZNIEWSKI, KRZEMIŃSKI, GAŁEK, KIJANKA - STĘPIEŃ, BALBIER, FORMELA, WYCHNOWSKI

Bramki: 2 Krzemiński, 2 Wychnowski, 1 Stępień, 1 Gałek

Dwa mecze w odstępie trzech dni i dwie druzgoczące porażki. Skład nie budzi zastrzeżeń, gdyż naprawdę udało się zgromadzić dobrych zawodników. Ale jak to się mówi , że nazwiska nie grają i to się potwierdziło. Naprawdę trudno znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy, ale to co się rzuca w oczy to przede wszystkim totalny brak koncentracji i kondycji pod koniec spotkania. Ta niefrasobliwość daje się we znaki i bolące jest to, że drużyna nie wyciąga wniosków. Może na Naszą psychikę wpływa fakt, że w tym sezonie nikt nie spada do niższej ligi i po prostu za lekko podchodzimy do każdego spotkania. Ale warto wygrywać  , gdyż to zwycięstwa budują atmosferę w drużynie i człowiekowi jest jakoś lżej na duszy. Mam nadzieję, że ta zła tendencja odwróci się w kolejnych spotkaniach.

 

 

Strona 1 z 46

Ostatnie filmy

On-line

Naszą witrynę przegląda teraz 8 gości 

Reklama

Zaprzyjaźnione linki:
Checz Gdynia
Ośrodek sportowy Checz Gdynia zaprasza!