JR POGÓRZE

JR POGÓRZE

Kadra JR od początku do chwili obecnej

Obecnie czyli w styczniu 2021 roku, kiedy powstaje ten artykuł mija 17 lat funkcjonowania Naszej typowo amatorskiej drużyny JR POGÓRZE. Nie będę się dużo rozpisywał na temat samego powstania drużyny, gdyż ten fakt już wielokrotnie  przypominałem i  historię drużyny w jakimś zarysie już wszyscy znamy. Chciałbym głównie się skupić na zawodnikach, którzy tworzyli tą drużynę od samego początku, którzy byli Jej motorem napędowym, którzy byli na dobre i na złe, którzy cieszyli się z osiągnięć ale i musieli godnie znosić niepowodzenia. Drużynę tworzyli również zawodnicy, którzy wystąpili w Jej szeregach tylko jeden raz lub kilkakrotnie ale nie byli podstawowymi zawodnikami składu meczowego. Jednak dzięki takim zawodnikom a właściwie Naszym sympatykom mogliśmy zawsze rozegrać spotkanie w pełnym składzie osobowym i rozgrywać spotkania w rożnych meczach i turniejach nie tylko w Gdynii. Pierwsze pięć lat drużyna JR POGÓRZE głównie specjalizowała się w grze na hali i ta forma aktywności sportowej determinowała poczynania drużyny. Gra na hali wymaga dość specyficznych umiejętności od zawodników i pod kątem tych umiejętności byli dobierani  zawodnicy do zespołu. Mówimy tu o szybkości, zwrotności, dryblingu, szybkiej reakcji a także grze zespołowej. W tamtych czasach oprócz wymienionych umiejętności główną zaletą zespołu była młodość. Wszak większość podstawowych zawodników mieściła się w przedziale wiekowym 18/22 lata. Zawodnicy, którzy rozpoczęli swoją przygodę z JR POGÓRZE na przełomie roku 2003/2004 przez długi czas tworzyli podstawową kadrę zespołu bardzo hermetyczną, ale zespół też otwierał się na innych zawodników. Oczywiście, że w miarę upływu lat jedni bohaterowie odchodzili lub kończyli karierę w Naszej drużynie a inni przychodzili i grali na chwałę tej drużyny. Wspólnie jednak staraliśmy się  zachować charakter drużyny i dążyć do tego , aby każdy nowy zawodnik był akceptowany przez pozostałych członków drużyny. Od roku2009 przechodzimy na granie na sztucznej nawierzchni (nie zaniedbując grania na hali , ale już w mniejszym wymiarze) i to trwa do dzisiaj czyli do roku 2021. Patrząc w statystyki zespołu mogę podać liczbę rozegranych meczy na koniec 2020 roku, która wynosi 934 a w składzie meczowym przewinęło się ponad 150 zawodników. Oczywiście  ścisła kadra meczowa każdego sezonu liczyła  16/18/19 zawodników. Były takie sezony i takie mecze na które przychodziło regularnie 14/15/17  zawodników. To świadczyło nie tylko o zaangażowaniu , ale tez niesamowitej więzi koleżeńskiej. W miarę upływu lat już tak cudownie nie było, zmagaliśmy się z kłopotami kadrowymi, często wisiało nad Nami widmo spadku do niższej klasy rozgrywkowej i wielokrotnie zadawane było pytanie czy przetrwamy i czy zespół zniknie i zostanie rozwiązany. Na szczęście nadal obowiązuje hasło   TJR  i możemy grać i dostarczać wielu wrażeń nie tylko sobie samym ale również licznym Naszym kibicom.

Teraz czas na przypomnienie tych zawodników, którzy rozpoczęli pisanie historii JR POGÓRZE i jako pierwsi wystąpili w jej składzie grając w I LIDZE HALOWEJ w PRZODKOWIE ( 4 mecze w grudniu 2003r) i w pierwszym oficjalnym meczu JR POGÓRZE  w dniu 03.2004 roku w tejże lidze uznanym za datę oficjalnego powstania drużyny - mecz z KS KCZEWO 5:3.

Styczeń 2004 byli to: T.PIĄTKOWSKI, J.RODZIEWICZ, Ł.KNIOCH, Ł.DĄBROWSKI, J.GOŁDYN, K.KIJANKA, K.KURDYBELSKI, M.FRANKOWSKI, D.PIĄTKOWSKI. Ponadto z tego okresu podstawowym bramkarzem był K.PROKOPOWICZ a grali jeszcze M.SZALCZEWSKI, M.KIWAK, G.MUSZYŃSKI oraz zawodnicy grający po jednym meczu . M.Szalczewski to mój kolega z lat młodzieńczych z którym wspólnie graliśmy w kilku amatorskich zespołach a był on naturalnym łącznikiem pomiędzy historią tych zespołów a JR POGÓRZE. M.Kiwak szybko zakończył granie z liczbą 13 meczy na koncie. G. Muszyński był pracownikiem administracyjnym w mojej szkole i przez kilka sezonów występował w Naszych barwach kończąc na liczbie 44 meczy. Natomiast K.Kurdybelski (3 mecze w 2003 roku) rozegrał tylko jedno spotkanie w 2004 roku, ale powrócił od 2005 uczestnicząc w wielu kapitalnych spotkaniach będąc jednym z twórców sukcesów. W chwili obecnej Jego licznik stanął na liczbie 295 meczach i mam nadzieję, że jeszcze wystąpi w Naszych szeregach. Te nazwiska z pierwszego meczu decydowały przez bardzo długi okres o sukcesach drużyny, o jej kształcie i charakterze. W chwili obecnej nadal jest kilku obecnych w życiu sportowym,ale już w innych drużynach

2005/2006 rok -Te dwa lata pozwalają na rozegranie razem 80- u meczy głównie w ligach halowych i turniejach w ŻUKOWIE, PRZODKOWIE, SIERAKOWICACH, POGÓRZU oraz w meczach towarzyskich. Ścisła kadra raczej się nie zmienia - tworzy ją 15-u zawodników a ogółem przez zespół od początku już przewinęło się 31 zawodników. Rok 2005 to rok debiutów bardzo dobrych zawodników, którzy mieli niesamowity i znaczący wpływ na wyniki JR POGÓRZE.  PAWEŁ BERGAŃSKI fantastyczny bramkarz, który właściwie zmienia  oblicze JR debiutuje 22.01.2005 roku w  wygranym meczu 6:1 z Rozstajami Gdańsk w ramach I Ligi Halowej w Przodkowie oraz KAMIL BARTKOWIAK, który debiutuje w tym samym meczu. Bergański w chwili obecnej ma na swoim koncie 523 mecze i już nie reprezentuje barw JR podobnie jak Bartkowiak z końcową liczbą 218 meczy. W tym 2005 roku warto również odnotować debiut kolejnego bramkarza , a był nim JANUSZ OTTO, który wspomógł Nas na bramce mając coś w okolicach 60 lat w  I-ej edycji Pucharu Pogórza. Ogółem Pan Janusz zaliczył 12 występów w Naszej ekipie, uczestniczył i jeszcze uczestniczy w treningach zwłaszcza na hali a jesienią 2020 roku mając zdecydowanie ponad 70 lat zagrał mecz w barwach POGÓRZANKI na boiskach CHECZY. CHWAŁA takim sportowcom - niech będą przykładem dla młodych. Jesienią tego roku rozpoczynamy granie w II-ej LIDZE HALOWEJ w PRZODKOWIE i przechodzimy ją jak tornado. Rok 2006 to kolejne debiuty - BARTEK SZUMLAS i WIESŁAW  FRANKOWSKI debiutują w Naszych szeregach 18.02.2006r w meczu halowym rozegranym w Sierakowicach wygranym z ACHILLES POLSKA CEDRY WIELKIE 6:2 w ramach Pomorskich Mistrzostwach Firm w Futsalu. W. Frankowski jak wiemy jest ojcem Naszego podstawowego zawodnika Michała Frankowskiego i były mecze w których razem wystąpili. Ogółem SZUMLAS ma na swoim koncie 196 występów w barwach JR a Wiesław Frankowski 17.  W tym roku odnotowujemy również debiuty takich zawodników jak MAREK MAŃKOWSKI 16.11.2006 w meczu halowym towarzyskim z WSM II GDYNIA  17:10, ŁUKASZ TOMCZYK  i KAROL MASZOTA (kolejny bramkarz) 23.09.2006r. w tym samym meczu z POGÓRZEM DOLNYM  3:3, RAFAŁ KAMIŃSKI  05.11.2006r w meczu z DGT STRASZYN 9:1 w ramach Pomorskich Mistrzostw Firm w Futsalu, ŁUKASZ GODLEWSKI 12.11.2006r z MERITUM GDAŃSK 1:1 (karne 2:3) w II edycji PMF  oraz ŁUKASZ KOLENDA 19.11. 2006 z MERITUM GDAŃSK 3:6 w ramach I Ligi Halowej w Żukowie. Swoją grę w barwach JR wymienieni zawodnicy zakończyli z liczbami: Mańkowski 59, Kamiński 48,Tomczyk 50, K.Maszota 39, Godlewski 92, Ł.Kolenda 215. Muszę przyznać, że rok 2006 był również dla mnie łaskawy czyli J.Rodziewicza w którym zagrałem 16 meczy mając 52 lata.

2007 rok - kadrowo większych rewolucji nie ma gdyż jest stabilizacja na poziomie 16 zawodników i te osoby, które wcześniej debiutowały rozgrywając tylko 1 czy 3 spotkania teraz mogły się wykazać i dość regularnie występować w zespole. Ogółem rozgrywamy 54 spotkania w ramach I Halowej Ligi w Żukowie, kolejną edycję PMF w Marzęcinie, PMF w Sierakowicach, turniej barażowy PMF w Żukowie, finały PMF w Żukowie, turniej firmy Berendsen na trawie, turniej w Sopocie na sztucznym, III edycja Puchar Pogórza, Gdyńska Liga Halowa. To jest rok w którym swoje debiuty mają naprawdę wspaniali zawodnicy i JR miało z nich wiele pożytku. Pierwszym z Nich jest KAROL KOSICKI, który zadebiutował 03.02.2007r. w meczu z Gdańska Fabryką Okien 0:1 w ramach PMF w Marzęcinie. Karol jednocześnie trenował piłkę w Gryfie Wejherowo a więc był przygotowany do gry w amatorskim futbolu i z JR występował przez wiele lat osiągając liczbę 189 meczy. Drugim zawodnikiem debiutującym w JR tego roku był SEBASTIAN KURDZIEL  23.06.2007r w meczu z Norwood Rusocin 0:1 w turnieju o Puchar Firmy Berendsen w Żukowie. Można powiedzieć, że Sebastian był kompletnym zawodnikiem profesjonalnie zajmującym się piłką nożną. W Naszych szeregach występował wielokrotnie chociaż nie regularnie a zakończył na liczbie 54 meczach. Trzecim debiutem 2007 roku był występ Naszej niekwestionowanej późniejszej gwiazdy, zawodnika legendy, zawodnika kompletnego, z którym nierozerwalnie kojarzyła się drużyna JR. TOMASZ STĘPIEŃ zadebiutował 08.12.2007r. w meczu z RKS ORKAN GDYNIA 12:3 w ramach Gdyńskiej Ligi Halowej w którym strzelił 7 bramek zdobywając jednocześnie sympatię całego zespołu. Do chwili obecnej czyli końca 2020 roku Tomek rozegrał w JR 428 spotkań i jest na liście wszechczasów występów w barwach JR na piątym miejscu.  

2008 rok - kadra zespołu opiera się nadal na sprawdzonych nazwiskach i tych które już znamy i oscyluje wokół liczby 15 osób. Oczywiście w tym roku w meczach wystąpiło więcej zawodników, ale nie byli oni podstawowymi zawodnikami. Drużyna rozegrała 51 spotkań . Do tej pory przez drużynę przewinęło się 42 zawodników. Ja czyli J.Rodziewicz wystepuję 9 razy a mam już 54 lata i mam na liczniku 37 meczy w barwach JR.    W składzie z 2008 roku już nie widnieje Ł.KNIOCH , który rozstaje się z zespołem na dłuższy czas a Jego licznik stanął na liczbie 64 meczy. Wróci do zespołu ale po kilku latach. W 2008 roku gramy w I lidze Halowej w Przodkowie, w Gdyńskiej Lidze Halowej, w Lidze Halowej w Luzinie, w turnieju halowym w Przodkowie, w Super Finale Kibol Cup w Luzinie, w turnieju halowym w Szemudzie i mecze towarzyskie. Niezwykłym wydarzeniem dla Naszej drużyny był mecz z ARKĄ GDYNIA rozegranym na CHECZY, która wystąpiła w niesamowitym składzie z bramkarzem Basićem, Moskalewiczem, Nawrocikiem, Ławą, Kowalskim, Nicińskim, Pudysiakiem, Faltyńskim. Wynik 0:12 nie mógł Nas cieszyć, ale sama gra a zwłaszcza jej fragmenty już tak. Jako jedyna drużyna doznaliśmy tego zaszczytu zagrania z pierwszoligowcem. W tym roku doszło do niezwykle sympatycznego wydarzenia w którym dwaj FRANKOWSCY czyli ojciec i syn zagrali wspólnie razem w meczu ligowym w Luzinie i strzelili po 4 bramki w wygranym spotkaniu 29:2 ze SKS STRZEPCZ - było to 09.02.2008r. Swój debiut w drużynie mają JAROSŁAW KOWALSKI 02.02.2008r w meczu z BIS GDYNIA 5:3  w ramach GLH oraz BARTEK KULTYS 06.12.2008r w meczu z JAN TYNK ŻUKOWO 6:5 w Lidze Halowej w Przodkowie. Obydwoje zawodnicy przez wiele sezonów reprezentowali drużynę a licznik J.KOWALSKIEGO zatrzymał się na liczbie 153 meczy a B.KULTYS nadal jest czynnym zawodnikiem JR i Jego licznik w 2020 roku wynosi 243 mecze.

2009 rok - ten rok jest również niesamowity, wprost niewiarygodny jeśli chodzi o ilość spotkań. Drużynie ciągle mało jest meczy, więc gramy gdzie tylko się da. Rozgrywamy ogólnie 83 spotkania i mamy wrażenie, ze to ciągle mało. Na mecze te składają się występy w Halowej Lidze w Przodkowie, w Halowej Lidze w Luzinie,  w Lidze na CHECZY, Kibol Cup w Wejherowie, Pomerania Cup we Władysławowie, turniej barażowy Ligi,,6" na Checzy, Liga ,,6" na Checzy I i II edycja, Vigo Pogórze Cup na sztucznej, Futsal Cup w Żukowie, mecze towarzyskie. To w tym właśnie roku ponownie w meczu ligowym z FC ARKĄ  05.04.2009r w ramach ligi ,,6" przegranym 3:6 pobity został chyba rekord frekwencji kibiców. Dookoła boiska nie można było znaleźć miejsca. W Naszej drużynie w tym meczu wystąpiło 17 zawodników - po prostu każdy chciał zagrać chociaż parę minut. Zresztą był to okres kiedy to na każdym meczu zjawiało się 13/14/15 zawodników - wszyscy się wspierali i czuli niesamowitą więź. W tymże 2009 roku następują cztery debiuty z których dwóch zawodników jest nadal czynnymi graczami w końcu roku 2020. MACIEJ SIELAKOW debiutuje 18.05.2009r w meczu z Reprezentacją Gim 16    11:1 i daje się poznać w następnych meczach jako solidny zawodnik. Ogólnie Jego występy kończą się na liczbie 28. Drugim zawodnikiem jest MAREK KWAŚNIK, który zadebiutował 13.07. 2009r w meczu z SELENE MATERACE  18:2 w ramach I-ej edycji GL6. Marek pomimo że rozegrał w Naszych barwach 42 mecze jednak największe sukcesy święcił z drużyną CLASSICU z którą zdobył sześciokrotnie tytuł mistrza Gdyńskiej Ligi,,6" , jako zawodnik był jedną z najjaśniejszych gwiazd tej ligi po prostu został ikoną tych rozgrywek. Kolejnym zawodnikiem na Naszej liście debiutów w drużynie JR w 2009 roku został BARTEK KONOPKA. Jego debiut nastąpił w dniu 26.09.2009 r. w meczu z SAGA GDYNIA 1:5 w II-ej edycji GL6. Czwartym debiutem tego roku jest występ zawodnika PAWŁA MAZURKA 10.02.2009 w meczu z SAGĄ GDYNIA 5:2 w turnieju na Checzy. Paweł do chwili obecnej czyli końca 2020 roku jest nadal czynnym zawodnikiem JR, jednym z najlepszych w Jej historii. Jego liczba występów to 291 i daje to jemu dziewiątą lokatę wszechczasów występów wszystkich zawodników. Warto przypomnieć, że w 2009 roku zdobyliśmy pierwszy tytuł mistrza GL6 oraz jesienią zajęliśmy III-e miejsce.

2010 rok - podobnie jak rok poprzedni drużyna JR POGÓRZE rozgrywa 84 mecze a więc sporą dawkę godzin na boisku. Ugruntowana i wyselekcjonowana kadra od 2004 roku liczy 20-u zawodników a wszystkich graczy przewinęło się przez drużynę około 58. Bierzemy udział w kolejnych rozgrywkach Ligi Halowej w Przodkowie, w IV-ej edycji Pogórze Cup, turniej Pomerania Cup  w Żukowie, GL6 III i IV edycja na Checzy, Puchar Burmistrza Kartuz, turniej kibiców kwalifikacje, turniej Beach Soccer w Gdyni, I Otwarte Mistrzostwa Gdyni w ,,7", Futsal Żukowo Cup oraz mecze towarzyskie. W tym 2010 roku w drużynie można zaznaczyć trzy debiuty : ARKADIUSZ MALINOWSKI  23.03.2010 w meczu z Porębą Gdynia  3:4  w III-ej edycji GL6. Debiut Arkadiusza i od razu 51 meczy, dość imponujący wynik. Arek grał różnie - odchodził, wracał  a mimo to jego licznik na koniec 2020 roku wynosi 143 mecze. Drugim debiutantem został w 2010r MACIEK KOSICKI, który wystąpił po raz pierwszy 07.09.2010r w meczu z Porębą Gdynia 5:6 w IV-ej edycji GL6- Maciek ma ogółem na swoim koncie 72 mecze w barwach JR. Trzecim debiutem niezwykle znaczącym dla drużyny jak się później okazało był debiut DAMIANA MOTYLA  12.06.2010r w meczu z Norbix & Optyk Kościerzyna  2:4 w turnieju o Puchar Burmistrza Kartuz. Damian jeszcze do niedawna czyli z końcem 2019 roku mógł pochwalić się liczbą 275 meczy w barwach JR. Podsumowując 2010 rok  widzimy na koniec 369 meczy rozegranych przez Naszą drużynę i 58 zawodników,którzy chociaż raz wystąpili  w Naszych barwach. Podstawowa kadra wyselekcjonowana przez te siedem lat wyglądała następująco i ilość meczy na Ich koncie: BERGAŃSKI (238), DĄBROWSKI (304), M.FRANKOWSKI (205), KIJANKA (253), KURDYBELSKI (213), GOŁDYN (208), STĘPIEŃ (138), J.KOWALSKI (123), BARTKOWIAK (204), SZUMLAS (117), KULTYS (73), KOLENDA (85), T.PIATKOWSKI (226), PROKOPOWICZ (84), K.KOSICKI (149), MALINOWSKI (51), MAZUREK (49), KONOPKO (30), GODLEWSKI (27), D.PIĄTKOWSKI (231).  Moja liczba meczy czyli Janusza Rodziewicza odpowiedzialnego za funkcjonowanie tej drużyny stanęła na liczbie 38 i raczej było to już pożegnanie z boiskiem w wieku 56 lat. 

CDN-CZĘŚĆ 2 czyli lata 2011-2015 w późniejszym terminie

 

PODSUMOWANIE 2020 roku

WITAM SERDECZNIE ! Przyszedł czas na kolejne podsumowanie minionego roku czyli 2020 -ego, ale zanim to przedstawię to kilka słów przypomnienia z Naszej JR - owskiej historii. W początkach stycznia każdego roku zdejmujemy kolejną kartkę z kalendarza i dopisujemy kolejny rok do istnienia i historii Naszej drużyny czyli JR POGÓRZE. To już siedemnasty rok wspólnego grania i mam nadzieję, że dla każdego zawodnika JR nie był to czas stracony a jedynie czas dobrych i miłych wspomnień. Tak dla przypomnienia nie tylko dla znajomych i kibiców, ale również dla dzisiejszych zawodników kilka słów o historii zespołu. Za datę powstania zespołu przyjęliśmy 03.01.2004 rok kiedy to rozegraliśmy pierwsze oficjalne spotkanie rozpoczynając Nowy Rok w ramach I-ej LIGI HALOWEJ w PRZODKOWIE z drużyną KS KCZEWO wygranym 5:3. (piszę oficjalnym ,gdyż jeszcze w grudniu 2003 roku rozegraliśmy cztery spotkania w tej lidze , ale nie wiedzieliśmy czy zespół będzie istniał i czy będziemy kontynuowali zabawę z piłką).  W tym historycznym meczu wystąpili: bramkarz TOMASZ PIĄTKOWSKI - JANUSZ RODZIEWICZ, ŁUKASZ KNIOCH, ŁUKASZ DĄBROWSKI, JAROSŁAW GOŁDYN, KRZYSZTOF KIJANKA, KAMIL KURDYBELSKI, MICHAŁ FRANKOWSKI, DANIEL PIĄTKOWSKI                                                 Bramki zdobyli: 2 K.KIJANKA, 1 Ł.KNIOCH, 1 Ł.DĄBROWSKI, 1 D.PIĄTKOWSKI                              Tak, tak to prawda - widać w składzie moje nazwisko czyli Janusz Rodziewicz. Miałem wówczas 50 lat i jeszcze trochę kopałem piłkę. Był to dla mnie zaszczyt grać w otoczeniu tak młodych i zdolnych zawodników, którzy byli jednocześnie moimi wychowankami i uczniami. Razem przeżyliśmy wspaniałe chwile i na zawsze zostaną one w mojej pamięci. Praktycznie wszyscy zawodnicy z tego okresu a wszyscy są grubo po trzydziestce jeszcze bawią się amatorsko w piłkę ale już w innych zespołach. Przy JR czy w JR zostali nadal Janusz Rodziewicz czyli główny strateg i założyciel tej drużyny, Krzysztof Kijanka czyli kapitan i zawodnik, Michał Frankowski zawodnik występujący już raczej sporadycznie - to stan na koniec 2020 roku. W 2020 roku drużyna  JR POGÓRZE nadal jest kontynuatorką i spadkobierczynią tradycji piłkarskiej tej ekipy z 2004 roku chociaż w zmienionym składzie co oczywiście jest naturalną koleją rzeczy. W składzie drużyny są zawodnicy z bardzo długim stażem w tej ekipie, ale i tacy którzy dołączyli niedawno. Na przestrzeni lat z Naszej ekipy z różnych powodów odeszło tylu znamienitych i znakomitych zawodników , że nie jednego kapitana i samych zawodników by to załamało. Ale JR jak ,, feniks z popiołów" powstawał i  się odradzał i  dawał wiele emocji swoim kibicom. Drużyna JR POGÓRZE to nie jakaś zwykła podwórkowa ekipa, która powstała na potrzeby jakiegoś turnieju i po nim została by rozwiązana. To dość przemyślany długoterminowy projekt, który scalał młodzież z jednej szkoły i jednej dzielnicy tak , aby z tą drużyną się  utożsamiać. Myślę, że to się udało co potwierdziło ostatnie siedemnaście lat a liczba ponad 150 zawodników,którzy wystąpili w tej drużynie była tego świadectwem.

Tak w tych paru słowach przypomnieliśmy coś niecoś o historii drużyny, a teraz zajmiemy się stanem obecnym. Jak już wspominaliśmy rok 2020 był siedemnastym rokiem funkcjonowania Naszej ekipy  znanej pod nazwą JR POGÓRZE. Na koniec 2020 roku pojawiła się liczba 934 czyli tyle meczy od swojego początku rozegraliśmy na różnych boiskach i salach. Rok 2020 był rokiem niezwykłym, ale niestety nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Był rokiem ciężkim i rokiem w  pandemii, która storpedowała wszelkie aspekty Naszego życia. Nie bedę na ten temat się  rozpisywał, gdyż opisy tej sytuacji są w innych artykułach. W tym niezwykle ciężkim roku Nasza drużyna rozegrała ogółem 39 spotkań wygrywając 20, remisując tylko 1 raz a 18 razy zeszliśmy pokonani. Jeśli chodzi o stosunek bramkowy to przedstawiał się następująco 203 : 197. Na liczbę tych spotkań w 2020 -m roku złożyły się spotkania w XII edycji PUCHARU POGÓRZA gdzie zajęliśmy II -e miejsce ( był to turniej halowy), dwie edycje NL6 czyli XXIII wiosenna i XXIV jesienna w których to wywalczyliśmy pozostanie nadal w EKSTRAKLASIE rozgrywek oraz tzw. SUPER PUCHAR NL6 w którym również byliśmy na drugim miejscu. Więc jak widać w tym trudnym roku wyniki były nawet zadawaląjące. Z tych 39 spotkań najwięcej rozegrali: P.WYCHNOWSKI 36, B.GAŁEK 33, B.PACZKOWSKI 32, K.KIJANKA 26, P.BALBIER 25, G.FORMELA 25, T.STĘPIEŃ 23, M.KOSICKI 20.

Bramki: P.WYCHNOWSKI 50, B.GAŁEK 26, T.STĘPIEŃ 22, P.BALBIER 16, Ł.KRZEMIŃSKI 14, G.FORMELA 14.

W  tym opisywanym roku mecze do zapamiętania to finał halowego turnieju niestety przegranego 2:5 z Enerpolem, ale po wspaniałej i widowiskowej walce. Pamiętamy również doskonałe wygrane spotkanie 11:4 z DZIKIM WESTEM w ramach NL6 czy 13:8 ze ŚLEDZIAMI. Ale dość duża ilość przegranych spotkań nie pozwoliła na wiosnę znaleźć się w grupie mistrzowskiej, a czarę goryczy przelały porażki 5:12 ze STRAŻĄ czy 6:8 ze SPORTINGIEM ORŁOWO. Były to właściwie niespodzianki ale in minus. Jesienią rozegraliśmy dobre spotkanie z CLASSICEM wygrywając 5:4 czy z JOGĄ również 5:4. Spotkanie z Jogą było niezwykle ważne w kontekście pozostania w EKSTRAKLASIE (jak już wiemy Joga spadła do I-ej ligi). Oczywiście zaliczyliśmy parę porażek, ale rok zakończyliśmy zwycięstwem 11:6 z BĘKARTAMI w PUCHARZE LIGI.

W tym trudnym roku 2020-m kadrę zespołu tworzyli: B.PACZKOWSKI, P.WYCHNOWSKI, K.KIJANKA, B.GAŁEK, P.BALBIER, P.MAZUREK, G.FORMELA, Ł.KRZEMIŃSKI, T.STĘPIEŃ, A.ZIELIŃSKI, P.WISZNIEWSKI, M.KOSICKI, B.BONA, B.KULTYS, M.MASZOTA, na wiosnę KAMIL KIEŁB i KACPER KIEŁB oraz Ł.KOLENDA.

Podsumowując ogółem 934 mecze to 10 wszechczasów wygląda następująco:

1. Ł. DĄBROWSKI       654

2. K.KIJANKA              591

3. P.BERGAŃSKI          524

4. D.PIĄTKOWSKI        438

5. T.STĘPIEŃ                428

6. J.GOŁDYN                329

7. M.FRANKOWSKI      311

8. K.KURDYBELSKI       295

9. P.MAZUREK             291

10. D.MOTYL               275

DZIESIĄTKA ZAWODNIKÓW Z KADRY 2020 W OGÓLNYM ZESTAWIENIU:

1. K.KIJANKA              591 (2)

2. T.STĘPIEŃ              428 (5)

3. P.MAZUREK             291 (9)

4. B.KULTYS               251 (12)

5. P.WYCHNOWSKI      149 (18)

6. B.PACZKOWSKI        132 ( 21)

7. M.MASZOTA             131 (22)

8. M.KOSICKI                 72 (29)

9. P.BALBIER                 69  (30)

10. P.WISZNIEWSKI       66  (31)

 

 

Koniec 24 edycji NL6

Data 03.12.2020r    godz. 21.00     JR POGÓRZE V JOGA BONITO  5:4  (3:1)

Skład: PACZKOWSKI - M.KOSICKI, GAŁEK, KRZEMIŃSKI, WISZNIEWSKI, BONA, KULTYS - FORMELA, WYCHNOWSKI, KIJANKA, BALBIER, STĘPIEŃ

Bramki: 3 Wychnowski, 1 Krzemiński, 1 Wiśniewski Zapisz

 

Data 10.12.2020r    godz. 19.30  Puchar Ligi     JR POGÓRZE V BĘKARTY  11: 6  (7:3)

Skład: PACZKOWSKI - M.KOSICKI, GAŁEK, FORMELA, KIJANKA - WYCHNOWSKI, BALBIER, A.ZIELIŃSKI

Bramki: 4 Wychnowski, 3 Balbier, 2 Formela, 1 Kijanka, 1 A.Zieliński

Tak to już ostatnie dwa mecze w tym tragicznym roku 2020. Jak wiemy rok 2020 przejdzie do historii jako rok niespotykanej pandemii nie tylko w Polsce ale i na świecie. Całą społeczność dotknął wirus na niespotykaną skalę. Po prostu wszyscy musieli się z tym zetknąć i zdać sobie sprawę z nowej rzeczywistości  a powrót do starego stylu i sposobu życia jest w jakiejś bliżej nie określonej przyszłości. Wielu nie wierzyło i nadal nie wierzy, że świat stanął w miejscu i jest przerażony , że dobowym wyznacznikiem Naszej egzystencji jest liczba zgonów. Żyjemy jak w loterii licząc , że to zło Nas nie dotknie, ale to już 10- y miesiąc życia na krawędzi i na granicy wytrzymałości psychicznej. W marcu kiedy to się zaczęło to nikt nie zdawał sobie sprawy z czym mamy do czynienia.Różnego rodzaju nakazy i obostrzenia nie zawsze były akceptowane przez wszystkich, ale nauczyliśmy się z tym żyć i stosować zalecenia. To mogło uratować wiele istnień ludzkich. W miesiącach wakacyjnych tak jakby pandemia odpuściła ale to było tylko pobożne życzenie. Jesienią powróciła ze zdwojoną siłą. A liczba dziennych zakażeń i zgonów po prostu przerażała. Polacy jednak jakoś nauczyli się z tym żyć, wzrosła społeczna odpowiedzialność nie tylko za siebie ale głównie za drugiego człowieka. Pracowaliśmy i żyliśmy stosując się do reżimu sanitarnego i przestrzegania prostych zasad związanych z higieną. W takiej rzeczywistości toczyło się życie publiczne, gospodarcze  i co najważniejsze dla ludzi aktywnych życie sportowe. Na wiosnę odbyła się XXIII edycja NL6 i ze względu na tego koronawirusa COVID -19 była w okrojonym składzie drużynowym, przerywana i przedłużona do końca lipca 2020r. Ale się jednak odbyła, organizatorzy zdobyli niezbędne doświadczenie i to miało procentować jesienią 2020. I tak też było. XXIV edycja nie była jakaś specjalna i nie różniła się znacznie od poprzednich. Wystartowało w EKSTRAKLASIE dziesięć drużyn : JOGA, EJSMOND, JR POGÓRZE, KP GRABÓWEK, ENERPOL, RUKOLA, DT CITY/FC CHYLONIA, NEVADA, CLASSIC oraz ŚLEDZIE. Jak zwykle rozegrano rundę zasadniczą w systemie każdy z każdym a następnie podzielono zespoły na grupę mistrzowską i grupę spadkową. Niestety w ostatnich sezonach chyba walka o pozostanie weszła Nam w krew bo w tym jesiennym sezonie nie było inaczej. Oczywiście mieliśmy niesamowitą szansę znalezienia się w grupie mistrzowskiej ale przegrane dwa mecze jedną bramką zepchnęły Nas do ulubionej już grupy. Oczywiście pozostała walka o pozostanie w ekstraklasie na kolejny sezon bez rozgrywania barażu. I to się udało z czego jesteśmy zadowoleni gdyż jako jedyna drużyna od początku rozgrywek zawsze byliśmy w EKSTRAKLASIE. A TO BĘDZIE JUŻ 25 EDYCJA ! JESTEM DUMNY Z NASZYCH ZAWODNIKÓW I SZCZĘŚLIWY ŻE TAK DŁUGO JESTEŚMY RAZEM. Mecz który o tym zadecydował to mecz z drużyną JOGA BONITA niezwykle doświadczony i groźny team. To potwierdziło bezpośrednie spotkanie na który JOGA stawiła się w niespotykanym składzie mobilizując swoich najlepszych zawodników. Oczywiście wielokrotnie byliśmy w takiej sytuacji więc to nie robiło na Nas wrażenia - należało grać i robić swoje. Ale co by nie mówić i pisać było to twarde spotkanie ale rozgrywane w ramach przepisów. Przecież znaliśmy się jak łyse konie i niejednokrotnie walczyliśmy twardo ze sobą. Do ostatnich chwil wynik oscylował wokół remisu ale ostatnie słowo należało do JR i mogliśmy wykonać taniec zwycięstwa. Naprawdę było to bardzo dobre spotkanie i każdy z zawodników JR spisał się na piątkę. BYLIŚMY DRUŻYNĄ. Jak pokazała niedaleka przyszłość drużyna JOGI rozegrała mecz barażowy z ekipą SKM -ki i niestety przegrała to spotkanie. Tak więc w EKSTRAKLASIE mamy nowy zespół a o jego sile i umiejętnościach przekonamy się już na wiosnę 2021 roku. Dla Nas czyli zespołu JR POGÓRZE granie na granicy EKSTRAKLASY i I-ej LIGI nie jest żadnym wstydem czy ujmą. Nasze pięć minut już minęło a gramy dla przyjemności jednak w EKSTRAKLASIE czy to się komuś podoba czy nie. Myślę, że są ludzie Nam nie przychylni i czekają na Nasze potknięcie, ale mam dla nich informację - JESZCZE NIE TERAZ !  Wyobrażam sobie rozgrywki NL6 zwłaszcza ekstraklasę bez ekipy JR - będą to jałowe, nijakie, bez kolorytu i polotu mecze. Na razie jeszcze jest moc i ochota na dalsze granie i nadal będzie słychać zawołanie - ,, KTO WYGRA MECZ - JR ...". Kończący sezon mecz pucharowy był tylko dopełnieniem tego nietypowego sezonu i JR POGÓRZE udaje się na zasłużony zimowy odpoczynek. DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZAWODNIKOM ZA TEN NIETYPOWY SEZON i DZIĘKUJĘ RÓWNIEŻ NASZYM KIBICOM, KTÓRZY BYLI Z NAMI NA DOBRE I NA ZŁE. TJR !!!

PS. niedługo podsumowanie całego roku w liczbach i statystykach. Zapraszam !   

 

Nie najlepsze rozpoczęcie II-ej rundy

Data 04.11.2020r.     godz. 21.30      JR POGÓRZE V CLASSIC       5:12   (2:2)

Skład: PACZKOWSKI - GAŁEK, WISZNIEWSKI, MAZUREK, KULTYS, A.ZIELIŃSKI - KIJANKA, FORMELA, KRZEMIŃSKI, STĘPIEŃ

Bramki:  2 Stępień, 1 Gałek, 1 Mazurek, 1 Krzemiński   

Data 10.11.2020r.       godz.20.30         JR POGÓRZE V KP GRABÓWEK  4:4 (2:2)

Skład: PACZKOWSKI  - GAŁEK, WISZNIEWSKI, MAZUREK, M.KOSICKI, BONA - KIJANKA, WYCHNOWSKI, BALBIER

Bramki: 2 Wychnowski, 1 Bona, 1 Gałek

Nie najlepsze Nasze wyniki w drugiej rundzie czyli w grupie spadkowej . Będzie trzeba pilnować się do ostatniego meczu, aby uratować się przed bezpośrednim spadkiem. Oczywiście świat czyli życie piłkarskie się na tym nie kończy i z przyjemnością można uprawiać i grać w futbolówkę w I-ej lidze, ale póki jest okazja i szansa należy walczyć do samego końca. Mecz z CLASSICEM wybitnie Nam nie wyszedł zwłaszcza w jego ostatnich fragmentach. Po prostu za szybko złożyliśmy broń popełniając masę błędów i do końca nie wierząc w korzystny wynik. A tak na marginesie do kibiców obserwujących zmagania w EKSTRAKLASIE - to się porobiło, aby sześciokrotny mistrz NL6 jakim jest ekipa Classicu grała w grupie spadkowej. No ale taka jest piłka i tak też czasami się zdarza. Natomiast mecz z KP Grabówkiem to już inna bajka, to bezpośrednie starcie o byt w ekstraklasie. Zespół RUKOLI  już raczej nie obroni swojej pozycji, więc walka o bezpośredni spadek drugiego zespołu i miejsce barażowe toczy się między KP GRABÓWKIEM, JOGĄ i JR POGÓRZE. Remis właściwie niczego nie rozwiązuje, ale też oba zespoły nadal mają szanse na unikniecie nawet barażu. Było to spotkanie bardzo zacięte, emocjonujące i pełne walki. Pomimo świadomości wielkości celu obie drużyny miały do siebie szacunek i  sędzia nie musiał pokazywać kartek. Czekamy na następne dwa spotkania z RUKOLĄ i JOGĄ a także na mecze pozostałe przy udziale CLASSICU, który właściwie będzie grał już dla Nas.

 

Koniec rundy i dwie porażki

Data    23.10.2020r    godz.20.30     JR POGÓRZE V EJSMOND CLUB    6:7 (3:4)

Skład: WYCHNOWSKI - GAŁEK, M.KOSICKI, BONA, A.ZIELIŃSKI - FORMELA, KIJANKA, MAZUREK

Bramki: 2 Gałek, 2 Kosicki, 1 Wychnowski, 1 Mazurek

Data    26.10.2020r    godz.21.30     JR POGÓRZE V RUKOLA      2:3 (1:2)

Skład: PACZKOWSKI - GAŁEK, BONA, A.ZIELIŃSKI, KRZEMIŃSKI, MAZUREK, WISZNIEWSKI - FORMELA, KIJANKA, WYCHNOWSKI, STĘPIEŃ

Bramki: 1 Stępień, 1 Mazurek

Niestety sprawdził się scenariusz, który zakładał, że nie wejdziemy do grupy mistrzowskiej czyli do puli zespołów, które będą walczyły o tytuły. Nie muszę dodawać , że taka sytuacja ma miejsce od dłuższego czasu i nie jesteśmy w stanie się sprężyć , aby spokojnie zakończyć kolejna edycję. Być może tak już będzie, że niestety już jako drużyna nie dajemy rady , aby być w gronie najlepszych - ale jesteśmy zbyt silni aby spaść bezpośrednio. Ja z taką interpretacją się nie zgadzam, wiem i wierzę w zespół, że wrócimy na swoje miejsce. Potrzeba tak niewiele - wystarczy spojrzeć na dwa ostatnie spotkania. Przegrane tylko jedną bramką powodują że jesteśmy w innej sytuacji. Tylko jedną bramką. Ani w meczu z Ejsmondem, ani w meczu z Rukolą nie wolno było Nam przegrać. Chyba problem jest w głowach zawodników, gdyż swoboda z jaką tracimy bramki jest wprost przerażająca a sytuacje w których nie strzelamy bramek kompromitują poszczególnych zawodników. Oczywiście można powiedzieć, że się nic nie stało, że to tylko zabawa, że będzie lepiej, że damy radę. Tak - można te farmazony klepać, ale od tego nie buduje się atmosfery i takie wyniki po prostu każdego dołują. Mam jednak nadzieję, że również jesienny sezon 2020r zakończymy w ekstraklasie i to poprawi Nam humory. A więc głowa do góry i do roboty !!! TJR !!! 

 

Lekkie rozczarowanie dla JR

Data 13.10.2020r       godz. 21.30       JR POGÓRZE V ŚLEDZIE     3:11 (2:6)

Skład: PACZKOWSKI - GAŁEK, WISZNIEWSKI, M.KOSICKI, KRZEMIŃSKI, KULTYS, BONA -  A.ZIELIŃSKI, STĘPIEŃ, KIJANKA.

Bramki: 1 Wiszniewski, 1 Bona, 1 A.Zieliński

Data  19.10.2020r      godz. 20.30       JR POGÓRZE V JOGA BONITO  13:9 (6:5)

Skład: PACZKOWSKI - GAŁEK, M.KOSICKI, BONA, A.ZIELIŃSKI, WISZNIEWSKI - KIJANKA, FORMELA, STĘPIEŃ, WYCHNOWSKI

Bramki: 6 Wychnowski, 3 T.Stępień, 2 A.Zieliński, 1 Wiszniewski, 1 Formela 

Mogło by się wydawać, że ostatnie dwa zwycięstwa uśpiły zespół albo podeszliśmy na luzie do kolejnych. Nic z tego. Do każdego podeszliśmy niezwykle poważnie i mimo że jest w 50% zrealizowany plan to nie może Nas cieszyć sama gra i postawa zespołu. Jedynie co nie szwankowało to dobry skład personalny w obu spotkaniach gwarantujący dobre granie, ale tak się nie stało.  W pierwszym meczu zawiodło wszystko, jeden zawodnik przeciwników robił z Naszą drużyną co chciał. W miarę upływających minut zdawaliśmy sobie sprawę, że nic nie zdziałamy a jedyną myślą była ta o końcowym gwizdku i aby przegrać jak najmniejszym stosunkiem bramkowym.  To się nie udało bo dwucyfrowy wynik straconych bramek po prostu prestiżu nie przynosi. Było nie było to spotkanie mamy za sobą i trochę zachwiał się Nasz plan co do zdobyczy punktowej i dostania się do grupy mistrzowskiej. Jednak nie tracimy nadzieji w kolejnych spotkaniach, ale liczą się już tylko zwycięstwa. Dlatego też kolejne spotkanie z JOGĄ należało bezwzględnie wygrać i przygotowywać się do dwóch pozostałych. Początek spotkania rewelacyjny- gdzieś około piątej minuty prowadzimy 3:0. No przecież nic nie może się stać, jest kwestią czasu kiedy zaczną padać kolejne bramki. I tak też się dzieje tylko, że w odwrotną stronę. Bodajże w kolejnych 5/6 minutach Joga strzela cztery bramki i wychodzi na prowadzenie 4:3. W szeregach JR lekka konsternacja, co się dzieje, jak do tego doszło? Ale nie spuszczamy głów, ruszamy do ataku, trzeba odrabiać. UDAJE SIĘ !!! Ale nie przychodzi to łatwo. Prowadzimy 9:7, 10:8, ale Joga nie odpuszcza, jest 11:9 i już mało czasu do zakończenia spotkania. Podkręcamy tempo i padają kolejne dwie bramki. Wynik 13:9 w pełni Nas satysfakcjonuje chociaż błędy w obronie i ilość traconych bramek jest zatrważająca. Mam nadzieję, że te mankamenty usuniemy z Naszej gry i plan na najbliższe spotkania zostanie zrealizowany. A brzmi on - PEŁNA PULA PUNKTOWA. i TEGO ŻYCZĘ DRUŻYNIE. 

 

Dobre dwa mecze i 6 punktów w NL6

Data 30.09.2020r       godz.21.30  JR POGÓRZE v  CLASSIC RUMIA  5:4 (3:3)

SKŁAD: PACZKOWSKI - GAŁEK, BONA, M.KOSICKI, WISZNIEWSKI -  WYCHNOWSKI, BALBIER, KRZEMIŃSKI, STĘPIEŃ

Bramki: 2 Krzemiński, 1 Balbier, 1 Kosicki, 1 Stępień

Data  06.10.2020r     godz. 20.30    JR POGÓRZE V KP GRABÓWEK  5:3 (4:0)

SKŁAD: PACZKOWSKI - GAŁEK, BONA, A.ZIELIŃSKI, MAZUREK, M.KOSICKI, KULTYS - WYCHNOWSKI, FORMELA, KRZEMIŃSKI, BALBIER

Bramki: 2 Gałek, 1 Balbier, 1 Wychnowski, 1 Krzemiński

Po trzech porażkach z tuzami rozgrywek Ekstraklasy czyli ekipami ENERPOLU, SALOSU/NEVADY i DTCITY/CHYLONIA drużyna  JR POGÓRZE nie składała broni ani nie była załamana. Naprawdę dobra gra w tych meczach musiała zaowocować w następnych spotkaniach  i tak też się stało. Wszyscy wiemy, że w pierwszej rundzie gra toczy się o podział na grupę mistrzowską i spadkową. Skoro wymienione wyżej trzy zespoły raczej w 90% znajdą się w grupie mistrzowskiej to walka pozostaje o kolejne dwa miejsca. A pretendentów do tych dwóch miejsc jest siedem zespołów i mniej więcej o równym poziomie i równych szansach. Dlatego też nie można sobie pozwolić na jakieś rozprężenie a przez to na stratę punktów. Każda zdobycz w tej fazie rozgrywek będzie na wagę złota. Na tej drodze do pierwszej piątki Naszym pierwszym przeciwnikiem była drużyna CLASSICU, wielokrotny mistrz tych rozgrywek i niezwykle wymagający przeciwnik.  Oczywiście ekipa CLASSICU jest po małym retuszu i jakby zaczyna od początku, ale zawsze to groźny i niebezpieczny przeciwnik. Również nadal obowiązuje maksyma, że mistrzostwo zobowiązuje i drużyny tej nie wolno lekceważyć. Tym bardziej, że mamy z tą drużyną rachunki do wyrównania. Przez ostatnie sezony, kiedy to byliśmy w odwrocie CLASSIC spokojnie kasował na Nas trzy punkty i trudno było Nam się przeciwstawić. Ale kiedyś nawet najlepsza seria się kończy, role się odwracają i może nastąpić inna rzeczywistość. Gołym okiem widać, że Classic jakby pikował w dół a JR POGÓRZE zmierza lekko ku górze. Dlatego też zdobyte trzy punkty na tej drużynie są niezwykle cenne w kontekście rywalizacji - przy równej ilości punktów liczy się bezpośrednie spotkanie. Drugim niezwykle ważnym meczem była rywalizacja z KP GRABÓWEK czyli Naszym odwiecznym rywalem. W tej rywalizacji raz było się na dole raz na górze, ale w ważnych spotkaniach wychodziliśmy obronną ręką. FC GRABÓWEK po prostu często balansował między EKSTRAKLASĄ a I-ą LIGĄ a mimo to jest ekipą nieobliczalną mogącą sprawić zaskakującą niespodziankę. Dlatego też podeszliśmy do tego spotkanie również niezwykle skoncentrowani  z jasno określonym celem - WYGRANA ! Całe 50 minut meczu to była walka o wynik i prowadzenie, dlatego też szybkie cztery bramki były niezwykle istotne dla końcowego wyniku. Grabówek się nie poddawał - wygrał drugą połowę 3:1, i z ulgą przyjęliśmy gwizdek kończący spotkanie. Radość była duża, ale zdajemy sobie sprawę, że jeszcze czeka Nas wyboista droga. Na końcu tej drogi może być sympatyczna niespodzianka. Teraz we wtorek 13.10. czeka naprawdę trudny przeciwnik jakim jest team ŚLEDZI, ale mam nadzieję na dobre wiadomości.

 

XXIV EDYCJA NL6 2020 RUSZYŁA

WITAJCIE ! Zapewne wszyscy zainteresowani, a więc zawodnicy i kibice czekali nie tylko na wznowienie relacji pomeczowych, ale przede wszystkim na właściwe mecze. Ja osobiście przyznaję się, że nie miałem głowy do regularnych sprawozdań, a przecież kolejna edycja czyli XXIV -y sezon już się rozpoczął. To wszystko za sprawą jak wiemy wielkiej epidemii koronawirusa, która teraz jesienią 2020 roku przybiera na sile, ale nauczyliśmy się z nią żyć i funkcjonować. LIGA w której uczestniczy od wielu sezonów Nasza drużyna JR POGÓRZE też zmieniła swoje oblicze i nie ma tej swobody i radości co w okresie przed pandemicznym. Zanim przejdę do zaległych relacji z rozegranych już meczy i przeprowadzenia krótkiej analizy z obecnej sytuacji chciałbym cofnąć się do wiosny 2020 i opisania sytuacji jaka miała miejsce w tym okresie i jaki to ma wpływ na obecny stan rozgrywek. Nikt nawet w najczarniejszych snach nie mógł przewidzieć co się wydarzy wiosną tego roku i jaki wpływ będzie miało na Nas wszystkich. Oczywiście nie będę opisywał sytuacji zdrowotnej, gospodarczej, kłopotów polskich rodzin z pracą, pieniędzmi i życiem codziennym. W kilku słowach odniosę się do sytuacji życia sportowego a właściwie jego zamknięcia i czekania kiedy będzie można wznowić tę działalność. Brak regularnego ruchu i regularnych rozgrywek wszystkim dawał się we znaki.Tęskniliśmy za tym co dają spotkania z przyjaciółmi i kolegami, tęskniliśmy za boiskowym gwarem, rozmowami , za głośnym gwizdkiem sędziego. Początek marca dawał szanse i nadzieję, że wszystko będzie normalnie. Odbyły się dwie kolejki ligowe (JR rozegrało jeden mecz).W całej wiosennej XXIII-ej edycji zaszły dość istotne zmiany. Przede wszystkim z rozgrywek już na stałe wycofała się drużyna ROLRYŻU a z gry na wiosnę zrezygnowała JOGA i CLASSIC. W drugiej rundzie wycofały się SPORTING ORŁOWO i KM PSP STRAŻ, powstała też jakaś hybryda SALOS/NEVADA. A więc do rozgrywek przystąpiło 9 zespołów: JR, ŚLEDZIE, EJSMOND, ENERPOL, DZIKI WEST, DT CITY/CHYLONIA, SPORTING ORŁOWO, STRAŻ POŻARNA, SALOS/NEVADA. Najważniejszym punktem regulaminu było to, że w zaistniałej sytuacji z EKSTRAKLASY nikt nie spadał do klasy niższej. Dlatego też całe rozgrywki stały się nijakie, bez emocji, bez zaangażowania. Jak widać z opisu to po trzech miesiącach bezczynności jakakolwiek forma rozgrywek była po prostu zbawieniem. Ale tak naprawdę wszyscy tęsknili do normalności i z utęsknieniem patrzyli na jesień i początek września 2020 kiedy to miała ruszyć XXIV edycja NADMORSKIEJ LIGI 6.  Z dziennikarskiego obowiązku przypominam, że w wiosennych rozgrywkach mistrzem została drużyna ENERPOLU.

I tak oto szybko minął miesiąc bez piłki (cały sierpień) i trzeba było przygotować się do rozgrywek XXIV edycji  z normalnym regulaminem , ze spadkami i barażami. Drużyna JR POGÓRZE też przeszła pewną metamorfozę zwłaszcza w sferze kadrowej. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że najlepsze dni drużyny już minęły, ale co by nie mówić i pisać drużyna JR ciągle gra w EKSTRAKLASIE i jest jedyną drużyną  grającą od  początku w ekstraklasie. CELE I ZAŁOŻENIA SĄ NIEZMIENNE : GRAĆ I BAWIĆ SIĘ PIŁKĄ A SUKCES SAM PRZYJDZIE.

W tym jesiennym sezonie kadrę tworzą: PACZKOWSKI, GAŁEK, M.KOSICKI, WISZNIEWSKI, KRZEMIŃSKI, FORMELA, BONA, M.MASZOTA, MAZUREK, KULTYS, KIJANKA, WYCHNOWSKI, BALBIER, STĘPIEŃ,A.ZIELIŃSKI. Oczywiście są jeszcze zawodnicy, którzy nie mogą regularnie występować, ale w miarę potrzeb chętnie Nas wspierają. 

Początek rozgrywek nie był dla Nas korzystny, gdyż przegraliśmy trzy mecze pod rząd z tuzami rozgrywek czyli ekipą ENERPOLU, SALOSU/NEVADY i DT CITY/FC CHYLONIĄ .Wyniki i sama gra nie były najgorsze, ale trudno mierzyć się z zawodnikami , którzy na co dzień trenują piłkę i później wyżywają się w rywalizacji z amatorami. Oczywiście nikomu nie zabraniam grania kiedy chce i gdzie chce i dla Nas nie jest to problem, ale trzeba się skoncentrować na równym sobie. Z drugiej strony te trzy porażki były wręcz niezłym kopem na dalsze granie i niezłą motywacją w kolejnych meczach. Liga zostanie po pierwszej rundzie podzielona na grupę mistrzowską i spadkową. Trzy najtrudniejsze mecze mamy za sobą i o dwa miejsca w grupie mistrzowskiej na pewno będziemy walczyli z CLASSICEM, EJSMONDEM, JOGĄ, ŚLEDZIAMI, RUKOLĄ i GRABÓWKIEM. A więc wszystko przed Nami i nadarza się szansa, aby powrócić do grona najlepszych. CZY TO WYKORZYSTAMY ZALEŻY TYLKO OD NAS.

Gra w tych trzech meczach mogła naprawdę się podobać, w żadnym przypadku nie odstawaliśmy od tych zespołów. Głównym Naszym przeciwnikiem to brak koncentracji w obronie i niesłychana ilość sytuacji bramkowych niewykorzystanych. Również można przyczepić się do tego, że często nie graliśmy zespołowo, że nie widzieliśmy partnera  i trochę było chaosu w poczynaniach. W meczu z ENERPOLEM długo utrzymywał się wynik remisowy 2:2 z którym wychodzimy na drugą połowę. Kapitalna szybka akcja i trafiamy potężną bombę w lewy słupek. Może gdyby piłka wpadła do sieci to wynik byłby inny i grało by się inaczej. W meczu z SALOSEM/NEVADĄ prowadzimy 6:5 i po prostu kondycja a właściwie jej brak bierze nad Nami górę. Zresztą nie pierwszy raz. Z ekipą  DT CITY/CHYLONIA powinniśmy prowadzić 4:1, ale ilość niewykorzystanych sytuacji jest wprost porażająca. TRUDNO, naprawdę trzeba się skupić i wykorzystać swój potencjał.

DATA 31.08.2020r    godz.20.30    JR POGÓRZE V ENERPOL  3:7 (0:2)

Skład: PACZKOWSKI- GAŁEK, M.MASZOTA, BONA, M.KOSICKI, FORMELA - KIJANKA, WYCHNOWSKI, BALBIER, STĘPIEŃ

Bramki: 2 Gałek, 1 Formela

DATA 14.09.2020r    godz.21.30    JR POGÓRZE  V SALOS/NEVADA  6:11  (3:4)

Skład: PACZKOWSKI - GAŁEK, M.MASZOTA, BONA, KULTYS, WISZNIEWSKI, M.KOSICKI, KRZEMIŃSKI - WYCHNOWSKI, BALBIER, FORMELA, STĘPIEŃ

Bramki: 2 Wychnowski, 1 Gałek, 1 Wiszniewski, 1 Krzemiński, 1 Stępień

DATA    21.09.2020r    godz. 21.00    JR POGÓRZE V DT CITY/FC CHYLONIA  4:7 (2:2)

Skład: WYCHNOWSKI - GAŁEK, KULTYS, MAZUREK, M.KOSICKI, KRZEMIŃSKI, A.ZIELIŃSKI - KIJANKA, BALBIER, FORMELA, STĘPIEŃ

Bramki: 2 Krzemiński, 1 Formela, 1 Stępień

 

0statni tydzień lipca 2020r

27.07.2020r - poniedziałek   TURNIEJ PUCHARU LIGI

SKŁAD: CZABROWSKI - GAŁEK, M.KOSICKI, KIJANKA, A.ZIELIŃSKI - WYCHNOWSKI, BALBIER,FORMELA, D.WIŚNIEWSKI (drugi i trzeci mecz)

JR - SPORTING ORŁOWO II         2:1- bramki: 1 Kosicki, 1 Gałek

JR - ENERPOL                            0:4

JR - DTCITY/CHYLONIA               2:3 bramki:  2 Gałek

 

31.07.2020r - piątek    TURNIEJ SUPERPUCHAR ROZGRYWEK NL6

SKŁAD: PACZKOWSKI - KAMIL KIEŁB, KACPER KIEŁB, GAŁEK, KRZEMIŃSKI - FORMELA, WYCHNOWSKI, BALBIER, A.ZIELIŃSKI (mecz ze Sportingiem i  Kiedyś Odpalą)

JR - KP GRABÓWEK        1:0 - bramki: Kacper Kiełb

JR - SALOS/NEVADA       1:4 - bramki: Wychnowski

JR - BĘKARTY                4:0 - bramki: 2 Wychnowski, 1 Kacper Kiełb, 1 Gałek

JR - SPORTING ORŁOWO II   5:0 - bramki: 2 Balbier, 2 Formela, 1 Kamil Kiełb

JR - KIEDYŚ ODPALĄ       2:1 - bramki: 1 Wychnowski, 1 Balbier

Na zakończenie sezonu wiosna 2020 (który zakończył się w ostatnim tygodniu lipca) rozegrane zostały dwa mini turnieje, w których JR wystąpił  i zaznaczył swoja obecność. Co prawda były kłopoty kadrowe , zwłaszcza w poniedziałkowym turnieju (ale do tego drużyna jest przyzwyczajona) - jednak liczyła się obecność i sama możliwość gry z różnymi drużynami. Mam nadzieję, że rozgrywki jesienne 2020 potraktujemy już bardziej profesjonalnie i wykrystalizowana kadra da powody do radości. Najważniejsze w tym wszystkim jest sam udział, radość z możliwości poruszania się  oraz bezcenne spotkania z przyjaciółmi i kolegami. A więc do zobaczenia w pierwszych dniach września.  

 

Ostatni mecz w sezonie wiosna 2020

Data  15.07.2020r     godz.20.00       JR POGÓRZE  v  ŚLEDZIE    13:8   (5:2)

SKŁAD: PACZKOWSKI - M.KOSICKI, WISZNIEWSKI, KRZEMIŃSKI, GAŁEK - WYCHNOWSKI, BALBIER, FORMELA

Bramki: 3 Wychnowski, 3 Gałek, 3 Formela, 1 M.Kosicki, 1 Krzemiński, 1 Wiszniewski, 1 Balbier

Sprawozdanie z tego meczu rozpocznę w dość nietypowy sposób nie od opisu przebiegu meczu a od sytuacji na kilka godzin przed meczem. Chciałbym w ten sposób pokazać z czym często się zmagamy ( Ja i kapitan drużyny). Oczywiście przedstawienie tej sytuacji dotyczy samych zawodników Naszej drużyny, Naszej małej kibicowskiej pogórskiej społeczności tzn. prawdziwych i zagorzałych kibiców JR POGÓRZE. Oczywiście innych to nie interesuje, bo poszczególne drużyny mają swoje kłopoty z którymi się zmagają przed każdym meczem. Nie zawsze Nasze wyniki są zadawalające i zgodne z oczekiwaniami kibiców i sympatyków, ale przyczyny czasami leżą poza Naszymi możliwościami organizacyjnymi czy po prostu brakiem kadry. W tym sezonie możemy mówić o nadmiarze szczęścia i stabilności w składzie. Po prostu jest duża liczba zawodników w kadrze zespołu i przez to jesteśmy spokojniejsi. Ale niestety zdarzają się mecze w których nie wiemy ilu zawodników stawi się na płycie boiska. I właśnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia przed meczem ze ŚLEDZIAMI. To spotkanie było ważne nie z powodu walki o pozostanie w EKSTRAKLASIE , gdyż jak wiemy wszystkie drużyny zostają na sezon jesienny a ważne było z powodu rewanżu z pierwszej tury rozgrywek a także chcieliśmy się pożegnać z ligą w sposób pozytywny  i z dobrą energią na wakacje. Przed każdym meczem powiadomieni są zawodnicy, którzy wystąpią w danym spotkaniu. Czasami jest Ich więcej czasami mniej jak sytuacje na to pozwolą. Przed spotkaniem wiedzieliśmy, że Nasz kluczowy zawodnik, jeden z najlepszych graczy całych rozgrywek na pewno nie wystąpi, gdyż zatrzymuje go praca. Na półtorej godziny przed meczem otrzymuję wiadomość , że niestety nie będzie dwóch braci . To już staje się niebezpieczne, gdzie z kadry ubywa trzech zawodników. Zaczynamy szybkie działania i telefony. Czwarty zawodnik, który miał być na meczu niestety z powodów osobistych i rodzinnych nie stawi się na spotkaniu. Piąty właśnie wyjechał do pracy za granicą. Szósty i siódmy są na wypoczynku z rodziną, ósmy zgłasza kontuzję, dziewiąty jest na swoim meczu ligowym, dziesiąty właśnie zmierza na swój trening, jedenasty jest poza Gdynią i nie zdąży na czas a dwunasty czyli kapitan jest również kontuzjowany. PO PROSTU MASAKRA I CZARNA ROZPACZ !!!   Co robić, ręce opadają - człowiek jest bezsilny i po prostu ma tego dość. Ty możesz być na każdym meczu i dbasz o to, aby wszystko było OK ale do końca nie jestem przekonany czy wszyscy robią wszystko  aby być również OK. Ale te rozważania zostawmy na później . Szybki rachunek kogo mamy w składzie i ilu zawodników. Właściwie jest dobrze - zarówno kadrowo jak i ilościowo. Siedmiu zawodników w polu i bramkarz powinno sobie dać radę. PACZKOWSKI, WISZNIEWSKI, GAŁEK, KRZEMIŃSKI, M.KOSICKI, WYCHNOWSKI, FORMELA, BALBIER powinni dać sobie radę. I tak tez się staje. Było to naprawdę dobre spotkanie pod każdym względem. Również trochę dramaturgii i chaosu z Naszej strony jak to zawsze bywa. Naprawdę dobrze to wyglądało i po prostu byliśmy drużyną. W pewnym momencie wygrywaliśmy 11:4, więc panował luz i uśmiech. Ale przyszedł moment dekoncentracji i zrobiło się 11: 8. Trochę nerwowo na ławce i przy linii, ale szybkie dwie kontry i bramki KRZEMIŃSKIEGO i BALBIERA kończą to spotkanie. Wynik 13:8 jak najbardziej zasłużony wprowadza Nas w dobry nastrój i wiemy, że możemy grać jeszcze lepiej. Cała drużyna zasługuje na pochwałę, ale szczególne brawa należą się zdobywcom po 3 bramki czyli GRZESIOWI FORMELI, PATRYKOWI  WYCHNOWSKIEMU, BARTOSZOWI GAŁKOWI oraz Naszemu bramkarzowi BARTKOWI PACZKOWSKIEMU. Również dziękuję kapitanowi KRZYSZTOFOWI KIJANCE, który pomimo kontuzji jest na meczu i kieruje drużyną jakby sam grał i był na boisku. I to by było na tyle jeśli chodzi o kwestię samego meczu, jego przebiegu i wyniku . DZIĘKI CHŁOPAKI. 

A teraz chciałbym przedstawić sytuację z meczu związaną z Naszym zawodnikiem i opiszę to dużymi literami. RZECZ DOTYCZY MACIEJA KOSICKIEGO. ZAWODNIK TEN ZJAWIŁ SIĘ NA MECZU Z TRÓJKĄ SWOICH DZIECI, BO NIE MIAŁ Z KIM ICH ZOSTAWIĆ. DWU I PÓŁ LETNI TYMON, PIĘCIOLETNIA JULKA I SIEDMIOLETNIA ZUZIA KIBICOWALI NASZEJ DRUŻYNIE. FAJNIE WYGLĄDAŁO JAK DZIECI TE KRZYCZAŁY JR POGÓRZE I CIESZYŁY SIĘ Z GRY OJCA. BRAWO KOSA I JEGO MALUCHY. JEST TO PRZYKŁAD ŻE MOŻNA JEŚLI SIĘ CHCE. CZĘSTO SŁYSZĘ, ŻE NIE BĘDĘ NA MECZU BO NIE MAM Z KIM ZOSTAWIĆ SWOICH POCIECH. KOSA POKAZAŁ, ŻE MOŻNA A GODZINA NA POWIETRZU TYLKO WPŁYWA KORZYSTNIE DLA DZIECI. OCZYWIŚCIE , KIEDY JEST CIEPŁO I WARUNKI NA TO POZWALAJĄ. JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ !!! 

 

Strona 1 z 46

Ostatnie filmy

On-line

Naszą witrynę przegląda teraz 5 gości 

Reklama

Zaprzyjaźnione linki:
Checz Gdynia
Ośrodek sportowy Checz Gdynia zaprasza!