JR POGÓRZE

JR POGÓRZE v JOGA BONITO

Data   30.09.2014r    godz.  19.30        JR POGÓRZE  v  JOGA BONITO       6:2 (1:0)

Skład: BERGAŃSKI - MOTYL, DĄBROWSKI, MAZUREK, ZIELIŃSKI - STĘPIEŃ, PIĄTKOWSKI, PIEPRZYK, FOPKA 

Bramki: 3 Pieprzyk, 1 Dąbrowski, 1 Piątkowski, 1 Mazurek

Kto zatrzyma JR ?  Naprawdę jest to zasadne pytanie, gdyż JR jest w kapitalnej dyspozycji, chyba najlepszej w swojej historii. Miło się ogląda ten zespół, który nie zadawala się znikomą wygraną a stara się osiągnąć maksymalny wynik w każdym meczu. I to się naprawdę udaje. Krótko mówiąc jest dobrze a nawet lepiej. Kiedy nie ma parcia na wynik to widać swobodę w akcjach pod bramką przeciwnika  i rozmach w działaniu całego zespołu. Kolejny skalp JR zdarło z ekipy JOGA BONITO z którą zawsze toczyło  ciężkie pojedynki. Nie inaczej było w dzisiejszym meczu. Joga po raz kolejny potrzebuje punktów, aby nie znaleźć się w drugiej piątce walczącej o utrzymanie. No, ale JR nie będzie ułatwiało zadania swoim przeciwnikom. Pierwsze minuty meczu pokazały, że będzie to trudne i twarde spotkanie. Wzajemne badanie trwało do siódmej minuty, kiedy to Pieprzyk wykorzystał nieporozumienie obrońcy i bramkarza i dalekim lobem umieścił piłkę w pustej bramce. Na przerwę JR schodzi z jednobramkową zaliczką. A to wróży ciężkie chwile w drugiej połowie. Kilka trafnych uwag na ławce i rozpoczynamy drugą część. Dość szybko JOGA wyrównuje, JR odpowiada trzema bramkami i przez dłuższą chwilę jest spokój. Druga bramka JOGI podrywa ten zespół do bardziej energicznych ataków, ale JR ODPALA SILNIKI i stawia pieczątkę na 6:2. Kolejne zwycięstwo i kolejny dobry mecz. Wypada się tylko cieszyć i  czekać na kolejne spotkanie. Dziękuję za mecz całej drużynie oraz kibicom, którzy wspierali Nas w lekkim kryzysie w czasie pierwszej połowy. TJR !!!

PS: Dąbek pilnuj się na wyjeździe abyś wrócił cały i zdrowy. Dzisiaj jeden z Naszych  zawodników przeżywał osobisty kryzys co przełożyło się na takie a nie inne zachowania. Apeluję do wszystkich, że JR to jeden organizm, jeden silny łańcuch. Jeśli wypadnie jedno ogniwo - rozleci się całość. PAMIĘTAJMY O TYM !!! POZDRAWIAMY KIJKA, LUSIA, LEWEGO, KONOPKĘ, WIESIA - NASZYCH EMIGRANTÓW

 

KADRA NL6 w IV rundzie Pucharu Polski

Data  24.09.2014r    godz.16.30     NADMORSKA LIGA SZÓSTEK  -  EX SIEDLCE GDAŃSK    6:1  (2:0)

Środowe popołudnie przywitało Nas nie tylko piękną jesienną pogodą, ale również sporą dawką sportowych emocji. W tym dniu Nasza Kadra NL6 rozgrywała kolejny mecz w III-ej rundzie  regionalnego PUCHARU POLSKI.  Stawką był awans do IV rundy. Przeciwnikiem Naszej drużyny był aktualny vicelider A - klasy okręgu gdańskiego drużyna EX SIEDLCE. Do meczu przystąpiliśmy z pełnym szacunkiem dla przeciwnika, a jednocześnie z obawą czy damy sobie radę. Przecież Kadra NL6 to 100%- owa amatorka traktuąca występy w Pucharze jako swoistego rodzaju przygodę sportową. Oczywiście w Naszych szeregach jest kilku zawodników z niezłą piłkarską przeszłością, ale ich buty już dawno pokryła patyna czasu. Jednak kiedy grupa przyjaciół ma jakiś wspólny cel - to widać u wszystkich ochotę i pełne zaangażowanie. Królem wczorajszego meczu śmiało mozna ogłosić grającego trenera Grzegorza Nicińskiego, który zdobył pięc bramek, ale nie było by ich bez doskonałej gry całego zespołu. Naprawdę z przyjemnościa patrzy się na poczynania tego zespołu - na Jego dojrzałość, technikę, zaangażowanie. To trzecie wygrane spotkanie daje nadzieję na dobry występ w IV rundzie, gdzie czekamy z niecierpliwością jakiego przeciwnika przydzieli Nam los. Do IV rundy awansowały miedzy innymi takie zespoły jak; PORTOWIEC, GEDANIA II, OLIMPIA OSOWA, GRYF 2009 TCZEW, POTOK PSZCZÓŁKI, START MRZEZINO, CELTIC REDA, ORLĘTA REDA, STOLEM GNIEWINO, ORKAN RUMIA i kilka innych. BĘDZIE CIEKAWIE.  O wczorajszym meczu można przeczytać na portalu internetowym Trójmiasto.pl, Arkowiec,pl, stronie internetowej EX Siedlce

W meczu wystąpil : BERGAŃSKI - DĄBROWSKI, CHMIELIŃSKI, ŻOŁNIEREWICZ, KOLENDA - KLINKUSZ, DŹWIGAŁA, FALTYŃSKI, KLUKOWSKI - NICIŃSKI, ZAWADZKI oraz PIEPRZYK, DETTLAFF, BOREK, ŁAJEWSKI A.

 

JR Pogorze vs Northpol Wejherowo

 

Data  23.09.2014r     godz. 19.30     JR POGÓRZE  v  NORTHPOL WEJHEROWO    16:7  (6:3)   

Skład: BERGAŃSKI - D.MOTYL, DĄBROWSKI, MAZUREK, KOLENDA, PIEPRZYK  - D. PIĄTKOWSKI, STĘPIEŃ, FOPKA 

Bramki: 5 Stępień, 4 Mazurek, 2 Dąbrowski, 2 Piątkowski, 2 Motyl, 1 Pieprzyk

Stało się ! To nie walec przejechał się po drużynie NORTHPOLU a tornado o nazwie ,,JR". Jeszcze w uszach brzmiał gwizdek sędziego rozpoczynającego mecz a już w 15 sekundzie było 1:0 dla JR.  Nie minęły 2 minuty a sędzia mógł już odnotować w swoim kajecie 3:0.  To właśnie w tym momencie NORTHPOL przegrał całe spotkanie, gdyż wiedzieliśmy że to Nasz dzień. Tydzień temu napisałem, że rozegraliśmy doskonałe spotkanie z drużyną SKOKU - być może najlepsze w ostatnim czasie. Myliłem się. Mecz z Northpolem był perfekcyjny, grany na fantastycznej szybkości a bramki przecudnej urody. Trudno wskazać, która bramka była najładniejsza i który zawodnik zasłużył na piłkarza meczu. Wszyscy byli rewelacyjni a przebieg meczu pozwalał na pokazanie dużych możliwości całej drużyny. Mimo, że straciliśmy 7 bramek w tym cztery po rykszetach to widać było doskonale zorganizowaną defensywę, która mądrze wspierała chłopaków z przodu a to przekładało się na kolejne bramki. Jak widać stwierdzenie, że w tym sezonie JR nic nie musi a jedynie ma cieszyć sie i bawić piłką jest jak najbardziej realizowane. Naprawdę dziękuję chłopakom za ten mecz nie tylko w swoim imieniu, ale również w imieniu Naszych kibiców, którzy byli wręcz zachwyceni. TJR !!!  ZAPRASZAMY W ŚRODĘ o 16.30 NA III RUNDĘ PUCHARU POLSKI Z UDZIAŁEM KADRY NL6.

 

JR POGÓRZE v SKOK

Data  18.09.2014    godz.21.30      JR POGÓRZE  v  SKOK    9:4  (4:1)

Skład: BERGAŃSKI - DĄBROWSKI, RACHWAŁ, MAZUREK, BODZAK, MOTYL - STĘPIEŃ, PIEPRZYK, FOPKA

Bramki:  5 Stępień, 3 Pieprzyk, 1 Mazurek

Cudowny wrześniowy wieczór na długo zostanie w Naszej pamięci. A to za sprawą nie tylko drużyny JR a przede wszystkim wspaniałej gry polskich siatkarzy w meczu z Rosją. Biało-czerwoni, aby awansować musieli wygrać dwa sety i to zrobili w momencie kiedy JR rozpoczynało swoją batalię z ekipą SKOKU. Dla Nas było to spotkanie o tyle istotne, że w wypadku wygranej bylibyśmy zdecydowanym liderem i coraz pewniejsi pierwszej piątki w tabeli. Nie będę się krygował i mówiąc krótko - było to Nasze najlepsze spotkanie w którym drużyna SKOKU nie miała nic do powiedzenia.  Gra Naszych zawodników była nie tylko niezwykle dojrzała, ale niesamowicie skuteczna. Graczem meczu można obwołać Tomka Stępnia, który strzelił pięć bramek i był motorem napędowym całej drużyny. Przepiękną bramkę zdobył Jacek Pieprzyk z woleja w wyskoku, ale zaraz taką samą i w taki sam sposób powtórzył Stępień. Ręce same składały się do oklasków. Cała drużyna zagrała doskonałe spotkanie i widać, że forma przyszła we właściwym momencie. Oczywiście każde spotkanie to nowe wyzwanie, ale dla Nas to doskonała  zabawa bez jakiegokolwiek ciśnienia. Mam nadzieję, że taki stan będzie trwał do samego końca rozgrywek. TJR !!!

 

JR POGÓRZE v DĘBOGÓRZE

Piątek   12.09.2014r     godz. 19.30    JR POGÓRZE v DĘBOGÓRZE       8:3 (4:2)

 BERGAŃSKI - D.MOTYL, DĄBROWSKI, MAZUREK, FRANKOWSKI - STĘPIEŃ, D.PIĄTKOWSKI, PIEPRZYK 

Bramki: 3 Pieprzyk, 2 Frankowski, 1 Mazurek, 1 Stępień, 1 Piątkowski 

Trzeci mecz i trzecie przekonywujące zwycięstwo. Walec JR powoli nabiera rozpędu i zmierza w wytyczonym kierunku. A jest nim obrona mistrzowskiego tytułu. Być może na samej mecie rozgrywek układ w tabeli będzie troszkę inny, ale naprawdę w tej chwili nie ma to znaczeni. Cieszymy się z kolejnych zwycięstw i czekamy na następne mecze. Na razie wszystko gra i drużyna gra jak z nut a przecież przeciwnicy byli znani i mocni. Co prawda w każdym meczu były lekkie problemy kadrowe, ale jeśli te problemy przekładają się na takie wyniki to nie mam nic przeciw tym problemom. W poprzednim meczu pokazali się tak naprawdę dwaj debiutanci, którzy strzelili swoje bramki - Zbigniew Bodzak dwie i Robert Rachwał jedną. W meczu z  DĘBOGÓRZEM zabrakło tych dwóch zawodników, ale wystąpiło dwóch innych po dłuższej przerwie i od razu Jacek Pieprzyk strzelił trzy bramki a Michał Frankowski dwie. A przecież czekamy na Lusia, Konopkę, Kultiego, Kosę. Czy więcej coś potrzeba ? W przyszłym tygodniu wraca do zespołu Paweł Fopka i tu mala dygresja (Krzysiu Kijanka, siedź na tej Majorce ile możesz, gdyż będą problemy abyś wskoczył do składu). Forma zespołu zespołu cieszy nie tylko w kontekście rozgrywek NL6, ale również czekamy na zbliżający się sezon halowy w którym mam nadzieję, że coś zawalczymy. Piątkowy mecz z Dębogórzem nie rozpoczął się dla Nas dobrze, gdyż zaraz na początku przegrywaliśmy 0:1, ale czy to pierwszy raz ? Pierwsze minuty meczu pokazały ,że zawodnicy Dębogórza mają papiery na grę, ale trafili na zespół, który nie tylko posiada takie papiery, ale ma również ,,dyplom akademii piłkarskiej". Szybko JR ułożył grę pod siebie i kolejne bramki były tylko kwestia czasu. Jak zwykle w Naszych szeregach szwankowała skuteczność, gdyż wynik mógł być dwucyfrowy, ale ten rezultat w pełni Nas satysfakcjonuje. Naprawdę po trzech kolejkach robi się ciekawa sytuacja i niektórym zespołom będzie naprawdę trudno znaleźć się w pierwszej piątce tabeli. Mam nadzieję, że JR jak na Mistrza przystało na swoich przeciwników będzie patrzyło z góry czego sobie i zespołowi życzę.  TJR !!!

 

KOLEJNY MECZ W NL6

WTOREK  09.09.2014     godz.  21.30    JR POGÓRZE  v  ZMARNOWANE TALENTY   12:4 (5:3)

Skład: BERGAŃSKI - D.MOTYL, MAZUREK, DĄBROWSKI, ZIELIŃSKI, RACHWAŁ - STĘPIEŃ, D.PIĄTKOWSKI, BODZAK

Bramki: 4 Stępień, 2 Bodzak, 2 Motyl, 1 Rachwał, 1 Dąbrowski, 1 Zieliński, 1 Mazurek

To był kapitalny mecz w wykonaniu drużyny JR za który dziękuję całemu zespołowi. Sytuacja była nieciekawa, gdyż były problemy ze składem nie tylko z powodu nieobecności kilku zawodników ale po prostu nie wiedziałem kto stawi się na meczu. Całe szczęście, że te osoby którym JR LEŻY NA SERCU stawiły się na CHECZY i mogliśmy przystąpić do gry w naprawdę niezłym składzie. Wszyscy, którzy wystąpili dzisiejszego wieczoru zasłużyli na najwyższe słowa uznania, gdyż pokonanie w tak wysokim stosunku trzykrotnego mistrza ligi musi wzbudzić szacunek. Naprawdę miło się oglądało to spotkanie zwłaszcza drugą połowę w której to JR po prostu zmiotło drużynę ZMARNOWANYCH. Gdyby była troszkę większa koncentracja to wynik w okolicach 17-u bramek byłby osiągalny. Wszystko zagrało idealnie we wszystkich formacjach, a siłą Naszego zespołu była wszechstronność każdego z zawodników.Cieszę się, że debiutant ZBIGNIEW BODZAK kapitalnie wkomponował się w Naszą drużynę. Na tak uniwersalnego zawodnika czekaliśmy od dłuższego czasu. To już drugi zawodnik, który po ROBERCIE RACHWALE zasilił Nasze szeregi tej jesieni i mam nadzieję, że z Nimi osiągniemy zamierzone cele. Kilku zawodników jest za granicą lub jeszcze na wakacjach - więc potencjał ludzki, którym dysponuje JR może być naprawdę  jednym z czynników w walce o TYTUŁ  MISTRZOWSKI. Oczywiście jeszcze do tego bardzo daleko, ale dzisiejsze mecze  a zwłaszcza porażka CLASSICU czy zwycięstwo EJSMONDA w jakiś sposób rozjaśniają sytuację w tabeli i pokazują kto będzie walczył o pierwszą piątkę. JR SPOTYKA SIĘ W PIĄTEK o godz. 19.30 z DĘBOGÓRZEM i proszę już każdego o rezerwację wolnego czasu w tym terminie.

 

ZWYCIĘSTWO w II rundzie PUCHARU POLSKI

Data 02.09.2014   godz.20.00 boisko GOSiR-u    II runda PUCHARU POLSKI ,  NADMORSKA LIGA SZÓSTEK - MARYNARKA WOJENNA    7:2 (5:1)

Kolejne zwycięstwo w Pucharze Polski Naszej drużyny stało się faktem. Zanim zacznę relację z tego meczu cofnę się parę miesięcy, kiedy to Grzegorz Niciński zachęcił grupę zawodników do treningów i możliwości zmierzenia się w prawdziwych rozgrywkach. Powstał pomysł wystartowania w regularnych rozgrywkach Pucharu Polski i był to strzał w przysłowiową dziesiątkę. Jest to zespół jak najbardziej amatorski, chociaż kilku piłkarzy jest z niezłą sportową przeszłością. Mam tu na myśli Grzegorza Nicińskiego, Dariusza Dźwigałę, Maćka Faltyńskiego czy Jacka Pieprzyka, który ma na swoim koncie występy w barwach Widzewa. Pełen szacunek dla panów Grzegorza i Dariusza, którzy jak wiemy są trenerami Arki Gdynia a mimo to znajdują czas na wspieranie KADRY NL6. Pozostali zawodnicy tworzą wspaniały kolektyw wzajemnie się wspierający i dążący do wyznaczonego celu. Na razie można tylko chwalić drużynę, która dostarcza Nam niezłych emocji. Nagrodą za prace i dobre wyniki jest coraz większa liczba kibiców i osób przyjaznych drużynie. Po druzgocącym zwycięstwie 13:0 z ekipą z Pruszcza Gdańskiego czekaliśmy na kolejnego przeciwnika i los przydzielił Nam rywala za miedzy czyli zespół MARYNARKI WOJENNEJ. Tak naprawdę faworytem tego spotkania nie byliśmy, gdyż MARYNARKA to ograny zespół w tego typu bojach, mieliśmy kłopoty kadrowe, gdyż kilku kluczowych zawodników nie mogło wystąpić w dzisiejszym meczu a także wystąpiliśmy na sztucznej nawierzchni przy niezbyt dobrym oświetleniu. A więc kilka rzeczy sprzyjało Naszym przeciwnikom i trzeba było coś na to zaradzić. Przede wszystkim trener Niciński został zmuszony do założenia zużytych już butów piłkarskich i poprowadzenia zespołu do zwycięstwa. I jak na lidera przystało, podołał zadaniu walnie przyczyniając się do efektownego zwycięstwa. Jednak początek meczu nie był tak kolorowy, gdyż w pierwszej minucie po błędzie Naszego bramkarza przegrywamy 0:1. Czyżby to miał być koniec Kadry NL6 w tym roku ? Nic z tego, nie tym razem. Ataki na bramkę przeciwnika suną jeden za drugim. W 4' kapitalny rajd Kuby Frydrycha lewa stroną, wrzutka w pole karne i tam już czekał Arek Łajewski, który z główki zdobywa wyrównanie. W 15' maestria Darka Dźwigały, który zdobywa bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego. Po prostu Kaziu Deyna w meczu z Portugalią na stadionie Śląskim. 19' ponownie Dźwigała, ale tym razem po zespołowym rozegraniu w polu karnym. 25' to wykończenie Grzegorza Nicińskiego po rzucie rożnym w wykonaniu Maćka Faltyńskiego. 32' to techniczny strzał lobem Nicińskiego i już wiemy, że Marynarka nic Nam nie zrobi. Wynik 5:1 jest na tyle bezpieczny, że trener planuje zmiany  i w trakcie drugiej połowy na boisku pojawiają się Adam Czaus, Bartek Łajewski, Bartek Szostek oraz Paweł Nowocień. Zmiennicy włożyli nie tylko świeże siły, ale również wiele serca za co otrzymali zasłużone brawa i podziękowania. W 67' kolejne trafienie Nicińskiego z centry Dźwigały, a festiwal kończy Żołnierewicz pewnie wykorzystując rzut karny. Wcześniej Nasi przeciwnicy zdobywają bramkę również z rzutu karnego  i ostateczny wynik 7:2. Doskonała atmosfera i podziękowania od kibiców potwierdziły, że ta drużyna jest naprawdę Nasza  i że wszyscy się z Nią utożsamiają. Czekamy z niecierpliwością kogo przydzieli Nam los w kolejnej rundzie ? FORZA KADRA NL6 !!!

 

JR POGÓRZE v CHOPINA WEJHEROWO

Tak się poukładało, że następny mecz JR POGÓRZE rozegra dopiero we wtorek 09.09.2014 o godz. 21.30 ze ZMARNOWANYMI i w tym samym tygodniu przełożone spotkanie z DĘBOGÓRZEM w piątek o godz.19.30. Jest więc czas, aby poukładać sobie zajęcia i być na meczu. Obecność jak zwykle meldujemy w komentarzach i SMS-ach

Data 20.08.2014   Godz.21.30  JR POGÓRZE v CHOPINA WEJHEROWO   10:3 (4:3) 

Skład: BERGAŃSKI - D.MOTYL, DĄBROWSKI, K.KOSICKI, RACHWAŁ, ZIELIŃSKI, KOLENDA - FRANKOWSKI, STĘPIEŃ, PIEPRZYK, ?

Bramki: 3 Stępień, 3 ?, 1 Kosicki, 1 Kolenda, 1 Frankowski, 1 Pieprzyk

Kolejna edycja NL6 (bodajże już 12) wreszcie ruszyła. Mówię tu o ekstraklasie,gdyż niższe ligi rozpoczęły się parę dni wcześniej. Jak to się mówi - nowe nadzieje, nowe plany, nowe zamierzenia. Każda z edycji jest w zmienionym składzie zespołowym, gdyż są spadki i awanse i nigdy nie wiadomo z jakim poziomem sportowym. Co prawda NL6 zawsze ewoluuje w dobrą stronę i poziom rozgrywek jest bardzo wysoki, ale z każdym sezonem jest zawsze wielka niewiadoma dotycząca faworyta. Nie można mówić o jednym faworycie, gdyż po prostu takiego nie ma - ale o sile poszczególnych drużyn już tak. Jak wiemy Nasza drużyna broni tytułu mistrzowskiego i patrząc na JOGĘ, która była Mistrzem, a później walczyła w grupie spadkowej to My już od początku musimy nastawić się na walkę i skrzętnie gromadzić punkty. Jak na razie jest dobrze, gdyż pierwsza kolejka przyniosła Nam pełną pulę punktów i pierwsze miejsce w tabeli. Jak zawsze przed meczem były trudności ze skompletowaniem składu, ale już chwilę tuż przed meczem okazało się, że dysponujemy naprawdę silną i liczną kadrą. Od dłuższego czasu pojawili się Michał Frankowski, Bartek Zieliński, nowy zawodnik Robert Rachwał  - więc wystarczyło wyjść na boisko i zawalczyć o trzy punkty. I tak też się stało chociaż początki meczu nie były łatwe. A wynikało to nie tylko z dość długiej wakacyjnej przerwy, ale również pewnego chaosu i bałaganu w ustawieniu. Do stanu 3:3 drużyna CHOPINA mogła imponować walecznością i umiejętnością wykorzystywania nadarzających się sytuacji bramkowych, ale w miarę upływu czasu i sił JR zaczęło dominować i brać co swoje. Oczywiście jeszcze w grze Naszej drużyny jest wiele do poprawienia, ale na pewno czas będzie Naszym sprzymierzeńcem . Liga będzie na pewno ciężka i trudna o czym przekonują porażki EJSMONDA i ZMARNOWANYCH. Dziękuję wszystkim zawodnikom za to pierwsze spotkanie jak również Naszym kibicom, którzy po raz kolejny mogli  cieszyć się wraz z Nami z tego zwycięstwa. Do zobaczenia na kolejnym meczu, a już teraz zapraszam w najbliższy wtorek na stadion GOSiR-u na godzinę 20.00 na kolejną rundę PUCHARU POLSKI z udziałem NASZEJ REPREZENTACJI NL6.

 

Zwycięstwo w Pucharze Polski

Z OSTATNIEJ CHWILI: w PUCHARZE POLSKI między innymi - odpadł SZTORM MOSTY, odpadła ARKA SI po karnych z AP DĄBROWA, wygrała MARYNARKA WOJENNA GDYNIA, wygrał BAŁTYK II w stosunku 33:0.

Debiut Kadry  NL6 w PUCHARZE POLSKI wypadł niezwykle okazale. Podopieczni Grzegorza Nicińskiego nie mieli litości dla swojego przeciwnika jakim była drużyna TRAUGUTT PRUSZCZ GDAŃSKI i wygrali 13:0. Jak widać dwumiesięczne treningi i sparingi nie poszły na marne. Dzisiaj wszystko sprzyjało Naszej drużynie - wspaniała pogoda, liczna widownia, doskonale przygotowane boisko i pozytywne nastawienie zespołu. Oczywiście trzeba powiedzieć, że przeciwnicy to zupełni amatorzy do potęgi drugiej, ale dopiero boisko prawdę Ci powie. Kadra rozpoczyna mecz w składzie BERGAŃSKI - DĄBROWSKI, CHMIELIŃSKI, ŻOŁNIEREWICZ, KOLĘDA - KLUKOWSKI, FALTYŃSKI, DŹWIGAŁA, FRYDRYCH - PIEPRZYK, ZAWADZKI.Od samego początku jesteśmy w ofensywie -  już w dziesiątej sekundzie Klukowski strzela w słupek a w drugiej minucie strzela Zawadzki otwierając bramkowy festiwal. Nie będę oceniał poszczególnych zawodników, gdyż każdy zagrał na wysokim poziomie ku zadowoleniu wszystkich obecnych na obiekcie CHECZY.Dziewiąta minuta to już 2:0 po strzale Dźwigały a w trzynastej minucie Pieprzyk podwyższa na 3:0. Ale te trzy bramki były dopiero preludium do czwartej. Zdobył ją obrońca Chmieliński  (popularny Witek) w dwunastej minucie z woleja po dośrodkowaniu z prawej strony. Bramka przecudnej urody za co Wituś otrzymał gromkie brawa. Szesnasta minuta to ponownie gol Pieprzyka na 5:0, a pierwszą połowę kończymy wynikiem 6:0 bramką Kolendy z czterdziestej pierwszej minuty. W przerwie kilka uwag od trenera i kamanda przystępuje ochoczo do drugiej połowy. Piękny wolej z powietrza Kolendy w 52" potwierdza tylko ofensywne nastawienie drużyny. Kolejny obrońca popisuje się kapitalnym strzałem - to Dąbrowski z ponad 25 metrów posyła bombę w prawy róg bramki i mamy 7:0 w 59".  Wyklepana akcja przynosi 8:0 po strzale Faltyńskiego w 61".  Kolejne minuty to popis kunsztu Dźwigały, który zdobywa dwie bramki - w 63" i 67", obie z dalszej odległości. Ręce same składają się do oklasków. Trener dokonuje czterech zmian w krótkim odstępie czasowym i zmiennicy w osobach Sobali, Czausa oraz braci Łajewskich przyczyniają się do podwyższenia wyniku. Sobala w 76" podwyższa wynik na 11:0 a zaraz potem z lewej nogi strzela w poprzeczkę - rzezi dokonują w 79' i 88' Zawadzki i Arek Łajewski ustalając wynik meczu na 13:0. Nic dodać, nic ująć. BRAWO !!!. To było naprawdę dobre spotkanie w wykonaniu KADRY NL6 i czekamy na kolejnego przeciwnika. 

 

 

Drugi mecz KADRY NL6

Rozpoczynamy kolejne rozgrywki NL6 - JR POGÓRZE rozpoczyna meczem z CHOPINA WEJHEROWO w środę 27.09.2014 o godz. 21.30. Proszę o maksymalną obecność, gdyż początek rozgrywek jest niezwykle ważny w kontekście udziału tylko 10 drużyn i podziału na dwie części (po 9-ciu meczach)

Kadra NL6 przygotowująca się do swojego pierwszego pucharowego meczu, rozegrała swój drugi mecz kontrolny. Tym razem już tak radośnie nie było, gdyż przeciwnikiem był naprawdę mocny zespół jakim jest V-to ligowy SZTORM MOSTY. Przegrana 1:2 wstydu nie przynosi, ale na tle tak dobrego przeciwnika gra Naszego zespołu nie wyglądała źle. Tym razem trener Niciński nie wystąpił w meczu, mówiąc, że zespół jest na tyle dorosły i dojrzały, aby sobie sam radzić. Natomiast z boku z perspektywy ławki można wiele dostrzec i wiele naprawić. KADRA NL6 rozpoczęła mecz w następującym składzie wyjściowym : BERGAŃSKI - CZAUS, DĄBROWSKI, CHMIELIŃSKI, KOLENDA - KLUKOWSKI, DŹWIGAŁA, ZAWADZKI, ŻOŁNIEREWICZ - PIEPRZYK, NOWOCIEŃ.

Pierwsze minuty to wzajemne badanie i widać było szacunek dla przeciwnika z obu stron. Nikt nie chciał się odkryć i popełnić jakiś błąd. Tak naprawdę do 13 minuty wiało nudą. Pierwsi do ataku dali sygnał zawodnicy NL6 - pierwsza szybka kontra lewą stroną Pieprzyka, podanie na nogę do Zawadzkiego i mogło być 1:0. Dobra i wzorowa akcja. Za chwilę, bo w 16 minucie Zawadzki jest sam na sam, dobry strzał, ale mało precyzyjny i nadal jest remis. W 19 minucie ponownie w polu karnym naciska Zawadzki i MOSTY mogły sobie strzelić samobója. Jak widać jest dobrze. Mosty biorą się do roboty - dwie kontry w 21 i 27 minucie mogły przynieść upragnioną bramkę, ale albo na posterunku był Bergański, albo strzał był w niebo. W międzyczasie doskonałą okazję miał Pieprzyk, ale Jego strzał głową poszybował wysoko nad poprzeczkę.   Wreszcie ataki SZTORMU zakończyły się sukcesem - kontra, błędy w kryciu w obronie  i 1:0 dla Mostów. To była 33 minuta i do końca pierwszej połowy wynik się nie zmienił. Niestety zaraz na początku drugiej połowy w 47 minucie kolejne błędy w obronie i Kurdybelski płaskim strzałem z za pola karnego zdobywa drugą bramkę. Mosty mogą grać lekko i swobodnie i to widać w każdym ruchu. Tak naprawdę nie ma nikt przewagi, ale zawodnicy Kadry dążą do zdobycia bramki i co Im się udaje w 84 minucie. Po składnej i szybkiej akcji piłkę w siatce umieszcza MICHAŁ SOBALA. Jeszcze tylko kapitalne uderzenie z lewej nogi w 87 minucie KOLENDY i sędzia kończy to dobre spotkanie. Był to niezwykle pożyteczny sprawdzian dla Naszych chłopaków, gdzie trener NICIŃSKI nie bał się wpuszczać w każdej minucie i w każdym momencie wszystkich obecnych zawodników.  I to dało przegląd poszczególnych zawodników i Ich umiejętności - nie było podziału na I-szy zespół i resztę. Mam nadzieję, że zebrany materiał pozwoli na dobrą taktykę i dobry wynik w meczu z PRUSZCZEM GDAŃSKIM. A więc do zobaczenia w środę o godz.17.30.

 

Strona 1 z 21

Ostatnie filmy

On-line

Naszą witrynę przegląda teraz 8 gości 

Reklama

Zaprzyjaźnione linki:
Checz Gdynia
Ośrodek sportowy Checz Gdynia zaprasza!